Według ekspertów rynek ezoteryczny w Polsce w ciągu niecałej dekady wzrósł z 2 do 3 mld zł. W dużej mierze przyczyniła się do tego niepewność związana z czasem pandemii. Największą popularnością cieszą się wróżby i przepowiednie multimedialne – i to one są najwięcej warte. Nie powinno to nikogo dziwić skoro w kraju, w którym większość ludzi (między 80 a 95 proc. według różnych statystyk) deklaruje się być katolikami, jednocześnie aż 58 proc. przyznaje się do wiary we wróżby i horoskopy (co stoi w sprzeczności z chrześcijaństwem). Polacy radzą się wróżek nie tylko w sprawach osobistych, ale coraz częściej w tych związanych z pracą i inwestycjami. Czy wróżka prawdę ci powie?

keithgonzales/Pixabay

W swojej pracy dziennikarskiej pamiętam wywiad z ok. 30-letnią kobietą, która latami wychodziła z uzależnienia od wróżek. „Zaczęło się od wizyty u wróżki, gdy byłam nastolatką, w sprawach tzw. życiowych, np. czy to ten chłopak, czy będę z nim szczęśliwa, czy będzie moim mężem itp., a skończyło na tym, że wróżki radziłam się dosłownie we wszystkim. Nie potrafiłam samodzielnie podjąć żadnej decyzji, nie tylko życiowej, ale i błahej. Z tego uzależnienia wychodziłam latami, ale udało się. Dzisiaj jestem wolnym człowiekiem”.

Ponad sto tysięcy “widzących”

Historię tę przypomniałem sobie czytając o skokowym wzroście dochodów rynku ezoterycznego w Polsce z szacowanych 2 mld zł w 2012 roku (a przecież wtedy wieszczono jeden z końców świata) do ok. 3 mld zł w roku 2021 (bez wieszczonego końca świata, ale za to w czasach pandemii). Jak bardzo łatwo policzyć w ciągu niespełna dekady rynek ezoteryczny wzrósł o około 30 proc. Rynek ten – do którego zalicza się wszelakich astrologów i spirytystów – figuruje w oficjalnym, urzędowym zestawieniu działalności gospodarczych PKD pod numerem 9609Z, w towarzystwie usług związanych z tatuażem, piercingiem i dorabianiem kluczy.

Oblicza się, że w Polsce jest od 75 do nawet 125 tysięcy specjalistów, którzy posiedli wiedzę związaną z kluczem nie do drzwi, a do przyszłości. Są to wszelkiego rodzaju wróżki, tarociści, chiromanci, jasnowidze i radiesteci…
Reklamowaniu tego rodzaju usług sprzyjają także niektóre telewizyjne stacje komercyjne, które na swoich antenach, w godzinach nocnych, umożliwiają łączenie się na żywo z wróżką, wróżbitą czy tarocistami, którzy za słoną opłatą telefoniczną odpowiedzą, czy w dobie pandemii przysłowiowy Kowalski straci pracę, czy też nie.

Korporacje u wróżbitów

Osoby prowadzące taką działalność gospodarczą (przypomnijmy PKD 9609Z) od swoich usług zobowiązane są odprowadzać podatek dochodowy. Jednak, jak wynika z interpretacji ustawy o ryczałcie, daninę na rzecz fiskusa mogą płacić jedynie na podstawie zwykłej skali podatkowej lub w formie liniowej (w zakresie takich usług ryczałt i opodatkowanie kartą nie są możliwe). Jeżeli w danym roku podatkowym astrologiczny czy spirytystyczny dochód nie przekroczy 200 tys. zł., osoba świadcząca takie usługi nie musi naliczać i odprowadzać podatku VAT od towarów i usług.

Co ciekawe – coraz istotniejszym źródłem przychodów dla branży ezoterycznej stają się firmy, w tym także duże, międzynarodowe korporacje. Coraz częściej po porady do wróżek zwracają się menadżerowie wysokiego szczebla, którzy stoją przed ryzykiem podjęcia odpowiedzialnych decyzji. Przychodzi też do nich personel niższego szczebla, na przykład kierownicy działów typujących osoby do awansu, czy też do zwolnienia.

Czasy się zmieniają i dzisiaj tarociści stają się nawet celebrytami. W jednym z programów telewizyjnych jeden z tarocistów został nazwany Elvisem Presley’em wróżbiarstwa. Takie „niewinne” programy są też formą promocji ezoteryki i dźwignią handlu – półgodzinne spotkanie z tarocistą-celebrytą może kosztować nawet 1 tys. zł. To jest dopiero biznes.

Od wróżbiarstwa do okultyzmu

Tymczasem nie mówi się jakoś o tym, że najbardziej tajemnym działem ezoteryki jest rzucanie i zdejmowanie klątw i uroków. Tak – to też się dzieje. Trochę jak w filmie Chaplina „Brzdąc”, gdzie kilkuletni chłopak (tytułowy brzdąc, będący „zawodowym” partnerem biednego szklarza, którego gra Chaplin) pojawia się z kamieniem w ręku na ulicy, po której „zupełnym przypadkiem” za kilka chwil przechadzał się będzie szklarz-domokrążca, wymieniający szyby w oknach (stłuczonych oczywiście uprzednio przez tegoż brzdąca). To komedia Chaplina, tyle że rzucanie i zdejmowanie klątw komedią już nie jest.

Czego jednak możemy się spodziewać, skoro Polska podąża za Europą, a to właśnie w Europie (w Szwajcarii) doszło przed kilku laty do spektakularnego wydarzenia: podczas otwarcia drugiej nitki tunelu pod Przełęczą św. Gotarda organizatorzy zafundowali przybyłym (wśród których była kanclerz Merkel i prezydent Hollande) specyficzny satanistyczny wręcz spektakl (zainteresowanych odsyłam do YT).

YT/RT Ruptly

Natura nie znosi pustki. W miejsce rugowanego z Europy chrześcijaństwa wchodzą „inne siły”, a ezoteryka jest ich doskonałym „miękkim” pijarem.
Kończy się sierpień – pierwszy miesiąc Powstania Warszawskiego. Powstańcy w obliczu śmierci nie szli do wróżek, ale przed podwórkowymi kapliczkami, których wiele w cudowny sposób ocalało, życie swoje – za wstawiennictwem Matki Bożej – zawierzali Opatrzności. Niestety w obecnych trudnych czasach wielu Polaków woli swój los złożyć w ręce wróżbitów.