Jedna z nielicznych na świecie (poza Chinami) firm przetwarzających metale ziem rzadkich kupiła prawa do poszukiwań na Grenlandii, co może otworzyć drogę do dywersyfikacji dostaw minerałów kluczowych dla zaawansowanych i ekologicznych technologii.

Metale ziem rzadkich to grupa minerałów wykorzystywanych przy produkcji pojazdów elektrycznych, turbin wiatrowych, elektroniki, robotów i innych maszyn. Chiny dominują obecnie w ich światowej produkcji, przetwarzając około 85 proc. światowych pierwiastków ziem rzadkich, ale gwałtownie rosnący popyt zmusza firmy do poszukiwania innych ich źródeł.

Firma Neo Performance Materials z siedzibą w Toronto zapowiedziała, że planuje zagospodarowanie złoża Sarfartoq w południowo-zachodniej Grenlandii i będzie wysyłać rudy do swojego zakładu w Estonii. Jest to jedna z zaledwie dwóch fabryk poza Chinami, która w zaawansowanym stopniu przetwarza pierwiastki ziem rzadkich. Neo chce uruchomić kopalnię w ciągu dwóch, trzech lat. Będzie to pierwszy duży projekt górniczy firmy.

Dyrektor wykonawczy firmy – Constantine Karayannopoulos nazwał plany firmy „biznesem, a nie geopolityką”. Jednak w ostatnich latach metale ziem rzadkich przyciągają uwagę decydentów w Waszyngtonie, Pekinie i innych stolicach, ze względu na ich znaczenie dla globalnego łańcucha dostaw zaawansowanych technologii. Stany Zjednoczone, Europa i Japonia określają swoją zależność od chińskich pierwiastków ziem rzadkich „ryzykiem dla bezpieczeństwa narodowego” i starają się zdywersyfikować swoje dostawy. Ale dotychczas było to trudne, ponieważ uruchamianie kopalń w innych krajach spotykało się ze sprzeciwem ze względów ekologicznych i odstraszały inwestorów z powodu wahań cen.

Tymczasem zapasy metali ziem rzadkich skurczyły się, a niektóre kopalnie budzą obawy etyczne i środowiskowe, gdyż stawiają na tanią produkcję. Chiny, największy na świecie wydobywca, zamknęły w ostatnich latach wiele kopalń, aby ograniczyć szkody środowiskowe. Część wydobycia została przeniesiona do Birmy, gdzie brakuje nadzoru nad produkcją, a krajem rządzi wojskowa junta. Wydobycie w Birmie krytykują m.in. Stany Zjednoczone argumentując, że umacnia on tamtejszy reżim wojskowy.

Dyrektor wykonawczy kanadyjskiej firmy planującej wydobycie na Grenlandii zapowiedział, że jego firma planuje prowadzić działalność przestrzegając norm ekologicznych, które dotychczas uniemożliwiały szeroką eksploatację bogatych złóż na wyspie.

Podkreślił też, że urzędnicy UE zachęcali go do realizacji projektu, ponieważ może on pomóc kontynentowi stać się bardziej samowystarczalnym w zakresie pierwiastków ziem rzadkich.

Associated Press/KR

Poprzedni artykułMimo kryzysu polskie firmy świetnie sobie radzą
Następny artykułCzy czeka nas fala zwolnień z firm?