fbpx
niedziela, 25 lutego, 2024
Strona głównaBiznesWymiana ciosów między firmami a sanepidem

Wymiana ciosów między firmami a sanepidem

Wojna zdeterminowanych zamknięciem ich lokali przedsiębiorców z urzędnikami sanitarnymi i policjantami nie wygasa. Obie strony nie pozostają sobie dłużne.

Siłą właścicieli pozamykanych mniejszych biznesów są przede wszystkim media społecznościowe. To w nich opisują dramatyczne sytuacje życiowe, w jakich się znaleźli. To w nich wymieniają się doświadczeniami, kontaktami do siebie i prawników, zwołują się na akcje protestacyjne. Twierdzą, nie bez racji, że koszty lockdownów dawno już przekroczyły korzyści z hipotetycznego ograniczenia „pandemii”.

Działamy legalnie

Podstawą oporu jest założenie, że otwierając swoje biznesy przedsiębiorcy nie łamią prawa, a teraz bronią się tylko przed mniej lub bardziej brutalnymi nalotami policji oraz urzędników sanepidu, karzących ich mandatami do nawet 30 tys. zł.

Prawnicy doradzili ostatnio, by policjantów i „sanepidystów” straszyć pozwami z tytułu bezpośredniego naruszenia art. 231 Kodeksu Karnego (KK). Artykuł ten mówi o nadużyciu uprawnień przez funkcjonariusza i czytamy w nim, że „funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego podlega karze pozbawienia wolności do lat 3” (LINK).

Święte prawo własności

O co przedsiębiorcom chodzi? O to, by żaden urzędnik nie miał prawa zamykać komukolwiek biznesu. By mógł być też – w razie przekroczenia uprawnień – pociągnięty do odpowiedzialności karnej i cywilnej; włącznie z indywidualnie zasądzanymi odszkodowaniami, które w praktyce mogą w Polsce sięgać już nawet milionów złotych.
– Prawo własności jest święte, jego naruszenie może skutkować ogromnym buntem społecznym – ostrzegają przedsiębiorcy, wzywając policję oraz sanepid do odstąpienia od czynności i pójście na zwolnienia lekarskie.

Niektórzy prawnicy radzą nawet, by firmy broniły się przed sądami z mocy art. 25. KK. Dotyczy on tzw. kontratypu obrony koniecznej. Bowiem „nie popełnia przestępstwa, kto w obronie koniecznej odpiera bezpośredni, bezprawny zamach na jakiekolwiek dobro chronione prawem” (LINK).

Warto jednak mieć na uwadze, że ten artykuł dotyczy przede wszystkim nielegitymizowanej napaści bezpośredniej. Był pisany i poprawiany z intencją ochrony ludzi i ich majątku przed bandytami, a nie obywateli przed funkcjonariuszami i urzędnikami publicznymi.

Sanepid pod ostrzałem

Dorota Walczak, szefowa sanepidowskiej „Solidarności” napisała ostatnio do Głównego Inspektora Sanitarnego (GIS) list, w którym twierdzi, że zbuntowani pracownicy lokalnych oddziałów sanepidu mają już dość. Nie chcą kontrolować firm i nakładać mandatów. Boją się pozwów i przegranych spraw. Boją się też, że ich wizerunki zostaną ujawnione w Internecie. Skarżą się też, że podczas kontroli firm są znieważani, wyśmiewani i poniżani. Wielu nie chce więc uczestniczyć już w akcjach przeciwko małym firmom.

Kontratak przedsiębiorców przebiega na innej jeszcze linii frontu: Wojewódzkie Stacje Sanitarno-Epidemiologiczne zostały zalane wnioskami o dostęp do informacji publicznej. Akcja „Zapytaj Sanepid” to odpowiedź firm na działania urzędników. Jednak GIS nie uznaje ważności tych wniosków. Napisał niedawno, że „wnioski literalnie przez wnioskodawców określone jako wnioski o dostęp do informacji publicznej, kierowane do GIS z instrumentalnym wykorzystaniem przepisów ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej (Dz.U. z 2020 r. poz. 2176), a w oparciu o inicjatywę „Zapytaj Sanepid”, nie stanowią wniosków o dostęp do informacji publicznej w rozumieniu tej ustawy i są jedynie efektem nadużycia prawa dostępu do informacji publicznej”. Jak wynika z tego pisma, pracownicy sanepidu są i tak w okresie pandemii bardzo obciążeni pracą. Co ważniejsze: „nie może być tolerancji dla wymuszania prymatu określonych interesów ekonomicznych grup zawodowych nad bezpieczeństwem zdrowotnym ludności”.

Teraz ruch należy do przedsiębiorców.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Ukraiński cement wjeżdża do Polski po bardzo „korzystnych” cenach

Nie tylko zboże oraz inne towary i produkty rolne po niskich cenach, o charakterze dumpingowym, są eksportowane z Ukrainy do Polski. Zalewa nas również ukraiński cement.
3 MIN CZYTANIA

Jak pomóc małym firmom?

Truizmem jest powiedzieć, że miniony rok był trudny dla firm sektora MŚP, a właśnie nieduże firmy – w szczególności mikroprzedsiębiorstwa – są nieodłącznym elementem funkcjonowania gospodarczego ekosystemu w Polsce. Zatem wszystkim powinno zależeć na utrzymaniu ich przy życiu.
4 MIN CZYTANIA

Polskie firmy zainteresowane odbudową Ukrainy

Ponad jedna czwarta polskich przedsiębiorstw jest zainteresowana zainwestowaniem w odbudowę Ukrainy po wojnie.
2 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Ukraiński cement wjeżdża do Polski po bardzo „korzystnych” cenach

Nie tylko zboże oraz inne towary i produkty rolne po niskich cenach, o charakterze dumpingowym, są eksportowane z Ukrainy do Polski. Zalewa nas również ukraiński cement.
3 MIN CZYTANIA

Rząd Tuska wygasi program lokalnych inwestycji?

Rządowy Program Inwestycji Strategicznych najprawdopodobniej nie będzie kontynuowany. Szkoda, bo stracą na tym samorządy lokalne oraz firmy, które wykonywały zlecone przez nie prace.
3 MIN CZYTANIA

Jak miejsce może sprzyjać przedsiębiorczości?

Okazuje się, że ze stanów amerykańskich to Floryda jest najbardziej przedsiębiorczym stanem. W ogólnokrajowym badaniu wzięto pod uwagę odsetek start-upów wciąż działających po roku, liczbę małych firm na sto tys. mieszkańców i nowo otwieranych działalności gospodarczych.
3 MIN CZYTANIA