Wydana uchwała NSA w sprawie silosów może wywrócić do góry nogami dotychczasową kwalifikację na podatek od nieruchomości wielu różnych obiektów, takich jak stadiony, magazyny centrów logistycznych, obiekty sportowe, w tym baseny – mówi nam Michał Nielepkowicz, doradca podatkowy, wspólnik w Thedy & Partners.

NSA 30 września 2021 r. podjął uchwałę dotyczącą silosów. Co dokładnie wynika z tego rozstrzygnięcia?

Wprawdzie uchwała zapadła na tle stanu faktycznego dotyczącego opodatkowania silosów, czy szerzej obiektów wykorzystywanych do przechowywania różnego materiałów i surowców, ale sentencja jest bardzo szeroka. To wynik zadanego przez skład orzekający NSA pytania.

Z sentencji tej wynika, że budowla w rozumieniu prawa budowlanego może być uznana za budynek w podatku od nieruchomości, niestety – zdaniem NSA – jeżeli spełnia dodatkowy, formułowany przez NSA warunek w postaci wyróżniającej cechy będącej powierzchnią użytkową takiego obiektu.

Michał Nielepkowicz, doradca podatkowy, wspólnik w Thedy & Partners.

Z ustnych motywów uzasadnienia wynika przy tym, że silosy, elewatory zbożowe czy innego rodzaju podobne obiekty nie spełniają tego warunku sformułowanego przez NSA, stąd powinny być uznane za budowlę, co jest bardzo kontrowersyjne i w istocie nie znajduje oparcia w przepisach. Natomiast niezależnie od tego rodzaju obiektów trzeba podkreślić, że NSA nie zdawał sobie chyba sprawy, że jego tak podjęta uchwała będzie miała skutki o wiele szersze niż tylko w zakresie silosów.

Dołożenie wspomnianego warunku przez NSA może bowiem wywrócić do góry nogami dotychczasową kwalifikację na podatek od nieruchomości wielu różnych obiektów takich jak stadiony, magazyny centrów logistycznych, obiekty sportowe, w tym baseny.

NSA de facto dołożył dodatkowy warunek do klasyfikacji silosów dla potrzeb podatku od nieruchomości. Czy taka interpretacja przez sąd jest dopuszczalna, skoro nie wynika to z przepisów?

Należy powiedzieć wprost, że tego typu interpretacja jest niedopuszczalna, bo nie tylko znajduje oparcia w przepisach, ale wręcz jest sprzeczna z przepisami. NSA w istocie „zabawił się” nieudolnie w ustawodawcę – dokonując wykładni przepisów i chcąc rozwiać wątpliwości – dołożył warunek, którego nie ma w przepisach, a przy tym sformułował ten warunek w najgorszy możliwy sposób, tj. w sposób nieostry i nieprecyzyjny. Chcąc rozwiać wątpliwości, NSA je tylko spotęgował, i to u wszystkich: nie tylko u podatników, ale także u organów podatkowych.

Czy nowy warunek, wskazany przez NSA, skomplikuje dotychczasowe wątpliwości?

Sformułowanie warunku do klasyfikacji obiektu za budynek w ten sposób, że jego wyróżniającą cechą ma być powierzchnia użytkowa, powoduje ogromne wątpliwości odnośnie do kwalifikacji wspomnianych obiektów, w przypadku których rzadko mówimy o powierzchni użytkowej, a raczej o przestrzeni czy pojemności.

Zupełnie niezrozumiałe jest, dlaczego NSA nie poprzestał na czterech cechach z definicji budynku zawartych zarówno w ustawie Prawo budowlane, jak i w przepisach o podatku od nieruchomości, które to cechy odnoszą się do kryteriów obiektywnych, bowiem dotyczą konstrukcji obiektu. Jeżeli w ocenie sędziów NSA – tak po ludzku – silos jest budowlą z jakiegoś powodu, to chyba jednak nie powinni zapominać o tym, że ich rolą jako sądu badającego legalność decyzji organów administracji publicznej jest kontrola tych decyzji pod względem ich zgodności z prawem. I w takiej sytuacji nie ma znaczenia, czy moim własnym zdaniem silos jest budowlą, tylko do czasu zmiany przepisów przez władzę ustawodawczą muszę go uznać za budynek, bo tak stanowią ustawy.

Sprawa silosów toczy się od kilku lat. Od czego tak naprawdę się zaczęło?

Faktycznie te sprawy toczą się latami. Wszystko zaczęło się od weryfikacji rozliczeń podatkowych w kontekście zgodności z przepisami ustawowymi, gdzie podatnicy doszli do słusznego wniosku, że wielkogabarytowe silosy spełniają wszystkie elementy z definicji budynku i zgodnie z ustawami powinny być opodatkowane jako budynek.

Co uchwała NSA oznacza w praktyce? Na co trzeba zwrócić uwagę?

Za wcześnie jeszcze oszacować skutki uchwały NSA, tym bardziej że czekamy na pisemne uzasadnienie. Jednak jedno można powiedzieć na pewno, spodziewam się, że w praktyce ta uchwała zakwestionuje dotychczasowy sposób opodatkowania wielu obiektów. Jeśli sędziowie NSA chcieli tym samym rozwiać wątpliwości, osiągnęli zupełnie przeciwny skutek i już dzisiaj spory dotyczące podatku od nieruchomości stanowią drugi, zaraz za VAT, przypadek, gdzie toczy się najwięcej spraw spornych przed sądami administracyjnymi i będzie ich jeszcze więcej. Co istotne, ta uchwała wcale nie oznacza ukrócenia sporów dotyczących silosów. W praktyce po takiej uchwale NSA ani podatnicy, ani organy podatkowe nie będą miały mniej pracy, wręcz przeciwnie – będą się teraz głowić, jak porównać parametry obiektów takie jak powierzchnia użytkowa, jego pojemność, przestrzeń i jak uzasadnić kwalifikację danego obiektu o te parametry. Co istotne, żadna kwalifikacja obiektu nie będzie ostateczna, bo przy tak nieostro sformułowanych warunkach przez NSA ostateczna kwalifikacja obiektu będzie możliwa dopiero po kolejnej uchwale NSA bądź po kolejnym wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego podatku od nieruchomości.

Rozmawiała Ewa Konderak