W lutym 2022 r. wejdą w życie unijne przepisy, które spowodują podniesienie kosztów transportu. To z kolei odbije się na cenach wszystkich towarów.

Chodzi o unijne regulacje tzw. Pakietu Mobilności i zrewidowanej dyrektywy o pracownikach delegowanych.

Maciej Wroński, prezes Związku Pracodawców Transport i Logistyka Polska, szacuje, że koszt uwzględnienia nowych regulacji wyniesie polskich przewoźników nawet 14 mld zł rocznie. To efekt podniesienia płac kierowcom do poziomu średnich pensji obowiązujących w państwach, w których będą przebywali. Do tego dojdzie obowiązek zjazdu ciężarówki do bazy raz na 8 tygodni, co oznacza przejazd bez ładunku i wyłączenie jej z ruchu – czy na tym polega unijna ekologia?

Szczegółowo o Pakiecie Mobilności pisaliśmy TUTAJ

– Koszty ponoszone przez firmy transportowe przekroczą obecny dochód lub skonsumują go w całości. Część podmiotów zniknie z rynku. Słono zapłacą za to wszyscy konsumenci, bez względu na zasobność portfeli. Jeżeli zacznie brakować środków transportu, to naturalną konsekwencją będzie brak towarów w sklepach. Priorytetem będzie zapewnienie ciągłości dostaw produktów pierwszej potrzeby, które mocno zdrożeją. Z kolei artykuły luksusowe staną się mniej dostępne i ich ceny również poszybują w górę – mówi Mariusz Frąc, ekspert BCC ds. rynku transportowego w Polsce i Europie.

I dodaje, że kryzys rozleje się po całej Europie, ponieważ nowe regulacje ograniczą możliwość wykonywania przewozu ładunków m.in. przez polskich przewoźników, którzy dostarczają towary na półki sklepowe do Niemiec czy Francji.

Źródło: Interia.pl