Przedsiębiorcy zgodnie przyznają, że w ostatnim czasie odczuli wzrost cen i usług niezbędnych do prowadzenia działalności – wynika z badania firmy NFG, współpracującej z Krajowym Rejestrem Długów.

Pexels.com

Raport „Zakupy firmowe” wykazał, że aż 95 proc. małych i średnich firm odczuło wzrost cen, a niemal 80 proc. przyznaje, że podwyżki cen wpłyną na zmianę sposobu dokonywania przez nich zakupów. Mikrofirmy częściej zapowiadają też rezygnację z zakupów, a firmy małe częściej zamierzają negocjować dłuższe terminy płatności oraz finansować zakupy kredytem. Ponad 85 proc. firm spodziewa się, że w najbliższym półroczu ceny będą nadal rosły.

Najczęściej wskazywanym produktem, który zdrożał jest paliwo (78 proc. wskazań), następnie opłaty za media (68 proc.) oraz surowce, półprodukty i produkty (60 proc.). Zdaniem badanych firm przeciętny wzrost cen w ostatnich sześciu miesiącach wyniósł 37,4 proc. Mikrofirmy biorące udział w badaniu, częściej niż firmy małe podkreślają też wzrost kosztów związanych z wynajmem lokalu (33 proc. do 21 proc.) oraz cenami sprzętu biurowego (30 proc. do 19 proc.). Małe firmy natomiast częściej niż mikroprzedsiębiorstwa zgłaszają wzrost kosztów związanych z zakupem surowców i półproduktów (67 proc., o 13 pp. więcej niż w firmach mikro).

– W naszym badaniu 29 proc. mikro i małych firm wskazywało, że zaciągnęło kredyt lub pożyczkę w celu nabycia produktów i usług niezbędnych do prowadzenia działalności – powiedział Emanuel Nowak, ekspert firmy NFG. – We wrześniu Rada Polityki Pieniężnej po raz kolejny podniosła stopy procentowe. W tej sytuacji zaciąganie długoterminowych zobowiązań finansowych staje się dla firm niekorzystne, a nawet niebezpieczne. Może bowiem skutkować utratą płynności finansowej i niewypłacalnością. Kupując produkty i usługi do firmy, przedsiębiorcy będą więc zmuszeni ograniczać wydatki lub przerzucą ryzyko transakcji na swoich kontrahentów – dodał.

Badanie NFG wykazało, że aż co dziesiąty przedsiębiorca może mieć problemy z terminowymi płatnościami za zakupy firmowe, co oznacza brak wynagrodzenia dla dostawcy i ryzyko powstania zatorów płatniczych.

PAP

Poprzedni artykułAmeryka żegna się ze spalinowymi samochodami
Następny artykuł78 lat temu upadło Powstanie Warszawskie. Niemiecka grabież i niszczenie stolicy