fbpx
niedziela, 25 lutego, 2024
Strona głównaŚwiatXi Jinping i jego taniec na linie wokół Donalda Trumpa

Xi Jinping i jego taniec na linie wokół Donalda Trumpa

„Przytulać się, patrosząc się” – to sformułowanie, które można zapisać za pomocą dwóch rozłożystych chińskich znaków, jakby wprost wyjętych z rozprawki o sztukach walki, a które opisuje strategię, jaką przyjął prezydent Xi Jinping wobec Donalda Trumpa w czasach Covid-19. Prezydent Chin lubi używać tego dwuznacznego sformułowania do opisywania swoich stosunków z USA.

Dwie największe światowe potęgi zaangażowały się w swoiste strategiczne zapasy, w których chiński pretendent musi znaleźć sposób na wyczerpanie przeciwnika, opanowawszy przy tym sztukę uników, a czasem i umiejętność zaskakiwania – ale nigdy nie prowokując do nieodwracalnego zerwania stosunków, gdyż to zagroziłoby fundamentom jego państwa.

Instytucjonalny zamach stanu
Wprowadzając nowy „przepis prawny z zakresu bezpieczeństwa narodowego”, który depcze kruchą autonomię Hongkongu oraz jego demokratyczne upodobania, prezydent Xi, najbardziej autorytarny przywódca Chin od czasów Mao, po raz kolejny demonstruje swoją niezłomną determinację i jednocześnie swoją wizję oportunizmu geopolitycznego. Ten instytucjonalny zamach stanu zaskakuje pogrążoną w pandemii społeczność międzynarodową szybkością, z jaką jest przeprowadzany, i daje tym samym Stanom Zjednoczonym, niewielkie możliwości riposty.

Ten fakt, już dokonany, pozwala prezydentowi Xi wypinać dumnie pierś na oczach tej części społeczeństwa Chin kontynentalnych, która ma nacjonalistyczne poglądy, a która została wcześniej dotknięta demonstracjami w Hongkongu, byłej kolonii brytyjskiej, jednocześnie pozwalając Xi na ograniczenie ryzyka niepewnego w skutkach zatargu wojskowego z Waszyngtonem, co mogłoby mieć miejsce w przypadku zatargu na Tajwanie lub na Morzu Południowochińskim.

Epidemia Covid-19 pobudza te chińsko-amerykańskie zapasy i narzuca klimat „zimnej wojny”, niebezpieczny o tyle, że następuje po wstępie, za jaki uznać można „wojnę handlową” rozpoczętą w 2018 roku przez Trumpa. W miarę jak powiększa się liczba ofiary pandemii, administracja amerykańska bombarduje krytyką komunistyczny reżim w Chinach, obarczając go odpowiedzialnością za planetarną katastrofę zdrowotną, do jakiej doprowadziła epidemia, oskarżając o to, że ukrywały przed światem, jak bardzo wirus jest groźny, a także o to, że reżim pozwolił na wydostanie się wirusa z laboratorium w Wuhan. Mike Pompeo, sekretarz stanu UA, stojący na czele wspomnianej krucjaty, twierdzi, że jest w posiadaniu „licznych dowodów” na to, że Pekin dopuścił się manipulacji. Dowodó tych jednak nie przedstawił do dziś.

– Stosunki chińsko-amerykańskie są najgorsz od czasów Nixona – zauważa zaniepokojony Shi Yinhong, profesor Uniwersytetu Renmin w Pekinie.

Od kilku dni prezydent Trump podgrzewa jeszcze bardziej atmosferę, wytykając po raz kolejny „plagę” pochodzącą z Chin, określając ten kraj, w swoim mocno krytycznym tweecie z 20 maja, jako państwo odpowiedzialne za „tę masową światową rzeź” .

Po tym, jak Biały Dom pochwalił w styczniu reakcję „swojego przyjaciela” prezydenta Xi Jinpinga na epidemię, co miało miejsce zaraz po podpisaniu dwustronnej umowy handlowej, obecnie wraz z oddalającą się perspektywą masowych zakupów produktów rolnych przez Chiny, a także wraz ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi w USA, Biały Dom, zaczyna przyjmować twarde stanowisko. – Nie mam ochoty spotykać się z nim – mówi Trump o prezydencie Xi, budząc obawy o zerwanie stosunków dyplomatycznych między dwoma najpotężniejszymi przywódcami na planecie, na najwyższym możliwym szczeblu.

W obliczu lawiny ataków ze strony amerykańskiej naczelny sternik Chin oficjalnie prowadzi grę deeskalacji. – Stosunki Chiny-USA są na krytycznym rozdrożu. W przypadku konfrontacji, każda ze stron będzie przegranym –twierdzi prezydent Xi. Ten moralizatorski ton zdradza obawę reżimu o to, jak niebezpieczne konsekwencje mogłyby mieć przeliczenie się z siłami, w okresie, gdy Chiny muszą stawiać czoło złożonym wewnętrznym wyzwaniom.

– Nie jest w interesie Chin prowadzić do takiej eskalacji konfliktu, która pogorszyłaby trudności gospodarcze kraju – twierdzi prof. Shi Yinhong. Załamanie globalnego światowego popytu osłabia fazę ponownego ożywienia gospodarki Państwa Środka, które doświadczyło bezprecedensowej recesji w pierwszym kwartale tego roku, niewidzianej od czasów Mao. Perspektywa technologicznego „oddzielenia się” od Chin – obecnie idea bardzo modna w Waszyngtonie – również zagraża statusowi Chin jako „fabryce świata”.

Krecia robota
Od czasu dojścia do władzy w 2013 r. Xi podwaja wysiłki zmierzające do zniwelowania opóźnienia technologicznego i wojskowego do amerykańskiego supermocarstwa, tak aby zdążyć z tym na stulecie rządów komunistycznych, które przypadnie w 2049 r. Ale jednocześnie ocenia, że otwarta konfrontacja byłaby przedwczesnym i nieadekwatnym rozwiązaniem. – Strategią Xi jest walka bez chwili wytchnienia. Trzeba unikać bezpośredniego konfliktu, wykorzystywać istniejące sprzeczności między Stanami Zjednoczonymi a krajami zachodnimi, po to, aby dzielić i odizolowywać te kraje – analizuje politolog Chen Daoyin.

Ta długoterminowa planowana krecia robota, wynika z zimnej kalkulacji układu sił, jaki istnieje w świecie. – Partia zdaje sobie sprawę z dystansu, która wciąż dzieli ją od potęgi Stanów Zjednoczonych i wie, że nie ma odpowiednich środków, aby prowadzić otwarty konflikt – dodaje Chen. Budżet wojskowy USA pozostaje trzykrotnie wyższy niż budżet Chin, pomimo spektakularnego wysiłku w nadrabianiu zaległości, co skutkuje dziesięciokrotnym wzrostem wydatków od czasu Tiananmen. W sferze technologicznej, pomimo swojej osiągnięć w zakresie sztucznej inteligencji i 5G, odradzający się gigant musi zdobyć jeszcze większą autonomię w kluczowych sektorach, takich jak produkcja półprzewodników.

Najbardziej autorytarny przywódca od czasów Mao wykonuje ekwilibrystyczny taniec na linie, ponieważ zdecydował się być orędownikiem bezkompleksowego komunistycznego nacjonalizmu i nie może teraz w oczach swojego narodu wydać się słabym wobec Zachodu. – Xi jest więźniem nacjonalistycznej logiki, która może doprowadzić do toksycznej geopolityki – ocenia Kerry Brown, sinolog z King’s College w Londynie.

Podczas gdy słowa Trumpa dotykają do żywego patriotyczną cześć chińskiego społeczeństwa, rozpaloną do granic możliwości poprzez komunistyczną propagandę, prezydent Xi Jinping musi bronić honoru ojczyzny, jednocześnie unikając otwartego konfliktu z USA, który miałby niebezpieczne konsekwencje.

Kładąc rękę na Hongkongu, „czerwony cesarz” dzielnie kontynuuje swój ekwilibrystyczny taniec na linie, ryzykując zerwanie stosunków z USA, co obarczone jest wielką niewiadomą. Moment „niebezpieczeństwa” to także moment „wielkiej szansy” – mówi chińskie porzekadło. Zobaczymy, czy i w tym przypadku się potwierdzi.

Źródło: Sebastien Falletti/Le Figaro

INNE Z TEJ KATEGORII

„Jeżeli Putin nie zostanie powstrzymany…”

Mija właśnie druga rocznica agresji Rosji na Ukrainę. „Jeżeli Władimir Putin nie zostanie powstrzymany, nie zatrzyma się na Ukrainie. Zaatakuje kolejny kraj” – podsumował sytuację prezydent Joe Biden.
3 MIN CZYTANIA

Ogromne koszty wychowania dziecka w Chinach

Chiny są jednym z najdroższych miejsc na świecie do wychowywania dzieci (ustępują jedynie Korei Południowej). Wyprzedzają pod tym względem Stany Zjednoczone i Japonię – poinformowali chińscy analitycy.
2 MIN CZYTANIA

Jakim majątkiem dysponują najbogatsi monarchowie świata?

Obecnie monarchowie panują w kilkudziesięciu państwach na świecie, a niektórzy z nich oprócz dziedzicznych tytułów i przywilejów dysponują potężnymi majątkami.
2 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Rząd musi zmienić system podatkowy, aby przedsiębiorcy wrócili do inwestycji

Firmy działające w Polsce powinny mieć jak najlepsze warunki do działania – tak, jak np. firmy na Słowacji, w Estonii czy w Irlandii. Nie da się tego zrobić bez zmiany jednego z najgorszych w ramach państw OECD systemu podatkowego, który zajmuje dzisiaj 36 pozycję na 37 państw – uważa Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha.
2 MIN CZYTANIA

[RAPORT OTWARCIA] Organizacje z branży cyfrowej z propozycjami cyfryzacji państwa

Minister Cyfryzacji powinien objąć rolę nadzorującego proces cyfryzacji wszystkich ministerstw, instytucji centralnych oraz samorządowych – to jeden z postulatów ekspertów koalicji dziesięciu organizacji działających w branży cyfrowej. Ich zdaniem sprzyjać temu będzie sprawowanie przez ministra funkcji wicepremiera.
3 MIN CZYTANIA

Rola elektrowni szczytowo-pompowych w zielonej transformacji

Elektrownie szczytowo-pompowe to obecnie najbardziej dojrzała technologia magazynowania energii, charakteryzująca się niezwykle długim czasem eksploatacji. Przy rosnącym udziale źródeł wykorzystujących energię odnawialną, takich jak instalacje fotowoltaiczne, czy farmy wiatrowe, jednostki te mają coraz większe znaczenie w zielonej transformacji. W Młotach w Gminie Bystrzyca Kłodzka przygotowywany jest największy tego typu magazyn energii w Polsce.