Konfederacja przedstawiła konkretne przykłady, które spowodowały usunięcie jej profilu przez Facebooka. Trzy główne posty pokazują – zdaniem polityków ugrupowania – jak absurdalna była to decyzja. Ostrzeżenia za mowę nienawiści i rzekome podawanie fałszywych treści kompletnie nie odpowiada rzeczywistości.

Fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

– Będziemy dochodzić sprawiedliwości – zapowiadają konfederaci.

Politycy Konfederacji stanowczo zaprzeczają informacjom, które rozpowszechnia Facebook, że partia nie reagowała na ostrzeżenia i nie odpowiadała na próby kontaktu. Informują, że na koniec listopada złożyli odwołanie do Facebooka, w którym podali argumenty potwierdzające prawdziwość przekazywanych treści. Nie otrzymali na nie odpowiedzi.

Ponadto zaprzeczają, by ktokolwiek z administracji portalu się z nimi kontaktował.

– Administracja FB w dniu usunięcia naszego profilu rozpuściła po wszystkich mediach kłamliwy komunikat. My się w tej sprawie spotkamy w sądzie. Będziemy dochodzić sprawiedliwości – powiedział Michał Wawer z Konfederacji.

Za jakie wpisy Facebook usunął profil Konfederacji?

Tomasz Grabarczyk, dyrektor biura prasowego Konfederacji, przedstawił trzy główne wpisy, za które ugrupowanie miało zostać usunięte z portalu Facebook. Chodzi o: 1) komentarz posła Roberta Winnickiego do słów szefa MSZ Izraela na temat odpowiedzialności Polaków za Holokaust, 2) wypowiedź prof. Piotra Kuny w programie u Bogdana Rymanowskiego na temat polityki rządu w walce z Covid-19 oraz 3) zdjęcie sklepu w Rumunii, które Facebook bez powodu potraktował jako częściowy fałsz. Zdjęcie to w sieci podawane jest jako sytuacja z Niemiec, a tylko Konfederacja akurat dobrze napisała, że pochodzi z Rumunii.

Tymczasem posłowie Konfederacji założyli oficjalny profil Koła Poselskiego na Facebooku, bo odczuwają potrzebę komunikacji z wyborcami, a Facebook jest do tego najlepszym kanałem. Profil całkowicie niezależny i niezwiązany z partią Konfederacja Wolność i Niepodległość. Po kilku godzinach i zebraniu 35 tys. polubień został przez Facebooka usunięty.

– Tym razem nie bawili się w kłamliwe oświadczenia (…) – usuwamy was, bo mamy taki kaprys i co nam zrobicie? To nie jest rynek, bo rynek to ci, którzy masowo chcą obserwować, co mamy do powiedzenia. To bezprawie, bezczelność i łamanie umowy zawartej w formie regulaminu. To bezpośrednia ingerencja w proces wyborczy w Polsce, a wszystkie ślady prowadzą do PiSu i Ministerstwa Cyfryzacji. Teraz już mamy wszystko jasne, jak kawa na ławę. Mamy poparcie ludzi i jesteśmy niebezpieczni dla establishmentu, który dogadał się z korporacją oficjalnie już w 2016 r. i walczy z nami łamiąc zasady. Potwierdza to również mail (…) do premiera, który wyciekł z ich „profesjonalnych” skrzynek elektronicznych – napisał Paweł Wyrzykowski z Konfederacji.

Zobacz także: Facebook usunął profil Konfederacji!

Poprzedni artykułTarcza Antyinflacyjna 2.0 nakłada kolejny obowiązek na sklepy
Następny artykułNiegodziwa mamona