Zack Cooper z American Enterprise Institute przyznał, że podejmowane są działania, by zjednoczyć się w celu wspólnych działań. Zdaniem Amerykanów, rośnie zainteresowanie szeroko zakrojoną koalicją demokratyczną mającą na celu powstrzymanie agresji Pekinu. Trend ten został wyraźnie ujawniony w poniedziałek przez sekretarza generalnego NATO.

– Musimy jeszcze ściślej współpracować z podobnie myślącymi krajami, takimi jak Australia, Japonia, Nowa Zelandia, czy Korea Południowa, aby bronić globalnych zasad i instytucji, które przez dziesięciolecia zapewniały nam bezpieczeństwo – przyznał Jens Stoltenberg. – I bronić świat zbudowany na wolności i demokracji, a nie na zastraszaniu i przymusie – dodał.

Stoltenberg przywołał kraje Azji i Pacyfiku, ostrzegając jednocześnie o konsekwencjach pojawienia się Chin jako globalnej „wagi ciężkiej”. I chociaż starał się powiedzieć, że Sojusz „nie postrzega Chin jako nowego wroga”, wielokrotne ostrzegał przed Pekinem, usiłując dać do zrozumienia, jak kraje zachodnie powinny traktować Państwo Środka.

Stoltenberg uchodzi za niezwykle dyplomatycznego i ostrożnego polityka. – Za każdym razem, gdy sekretarz generalny NATO mówi o prawdziwej i ścisłej współpracy z krajami azjatyckimi, coś w tej kwestii zaczyna się dziać – powiedział Zack Cooper, zauważając nacisk Sojuszu na Europę.

Stoltenberg, który zainicjował tak zwany okres refleksji, aby zapewnić, że sojusznicy NATO „będą gotowi dziś stawić czoła wyzwaniom jutra”, podkreślił, że muszą oni oprócz tradycyjnej współpracy wojskowej „być bardziej zjednoczeni politycznie”.

– Wyzwania, przed którymi stoimy w ciągu następnej dekady, są coraz większe i sami nie będziemy w stanie sobie z nimi poradzić. Ani sama Europa. Ani sama Ameryka – zaznaczył. Dało się wyczuć to zawoalowane odniesienie do czasem trudnych relacji między administracją prezydenta Donalda Trumpa, a przywódcami kluczowych stolic europejskich. Jednak wezwanie do jedności politycznej współgra z innymi inicjatywami mającymi na celu zacieśnienie więzi między sojusznikami NATO, a demokracjami Azji i Pacyfiku na pierwszej linii frontu walki z Chinami.

The Five Eyes – sojusz wywiadowczy obejmujący Stany Zjednoczone, Australię, Kanadę, Wielką Brytanię i Nową Zelandię – podobno zgodził się na zacieśnienie stosunków gospodarczych oprócz tradycyjnej współpracy w zakresie bezpieczeństwa narodowego. Nawet brytyjski premier Boris Johnson, zaledwie kilka miesięcy po zaangażowaniu Huawei w brytyjską sieć 5G, chce teraz współpracować z Indiami, Koreą Południową i innymi demokratycznymi krajami, aby wyprzeć gigantów technologicznych wspieranych przez Pekin.

– To, co widzimy, jest początkiem wysiłków, aby połączyć nie tylko NATO i Japonię. To tak naprawdę jest G-7 – powiedział Cooper, odnosząc się do siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata.

Taka koordynacja będzie niezbędna do wyeliminowania wszelkich zagrożeń ze strony Komunistycznej Partii Chin, która kontroluje zasoby szybko rozwijającej się gospodarki w kraju zamieszkiwanym przez 1,4 miliarda ludzi.
– Wkrótce Chiny będą miały największą gospodarkę na świecie. Prowadzą i inwestują w wiele zaawansowanych technologii, w tym sztuczną inteligencję. Nie możemy działać osobno. Musimy to zrobić razem – stwierdził Stoltenberg.

Źródło: Joel Gehrke/Washington Examiner
Tłumaczenie: Dominika Legierska