Niderlandzki Haarlem jest pierwszym miastem na świecie, które zakaże reklam mięsa.

slagi/Pixabay

Zakaz reklamowania mięsa w przestrzeni publicznej Haarlemu ma wejść w życie w 2024 r. Pomysł zakazu wyszedł z partii GroenLinks, której politycy twierdzą, że produkcja mięsa szkodzi klimatowi. Według danych ONZ bydło i żywy inwentarz odpowiadają za ponad 14 proc. gazów cieplarnianych na świecie.

– Mięso jest bardzo szkodliwe dla środowiska. Nie możemy mówić ludziom, że mamy kryzys klimatyczny i zachęcać ich do kupowania produktów, które częściowo za niego odpowiadają – powiedział cytowany przez BBC Ziggy Klazes z zielonego ugrupowania.

Zakaz został poparty przez radnych chadecji, ale spotkał się z olbrzymim sprzeciwem przemysłu mięsnego.

– Władze idą za daleko, mówiąc ludziom, co jest dla nich najlepsze – powiedział rzecznik Centralnej Organizacji Sektora Mięsnego.

Z kolei prawicowe ugrupowanie BVNL nazwało zakaz „nieakceptowalnym naruszeniem wolności gospodarczej”, które „wykończy hodowców świń”.

– Zakazanie reklam z pobudek politycznych zakrawa o dyktaturę – powiedział radny BVNL Joey Rademaker.

O zakazie wypowiedział się również Herman Bröring, profesor prawa na Uniwersytecie w Groningen, który stwierdził, że ograniczenie to może zaszkodzić wolności słowa i wywołać falę pozwów.

Według oficjalnych statystyk aż 95 proc. Holendrów je mięso, ale ponad połowa nie robi tego codziennie.

Poprzedni artykułCo hamuje rozwój branży napojów w Polsce?
Następny artykułPolska chce wydobywać więcej węgla. Co na to Bruksela?