Suma zaległości całej branży handlowej wynosi 8,39 mld zł – wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor oraz bazy informacji kredytowych BIK. Od początku pandemii zaległości handlu wzrosły o 640 mln zł.

Fot. Pixabay

„Generalnie obserwujemy, że kłopoty z płatnościami przedsiębiorstw w wielu przypadkach zaczęły się pogłębiać od wiosny tego roku. Podobnie stało się z handlem. O ile w zeszłym roku, w pierwszej fazie pandemii handel hurtowy radził sobie całkiem nieźle, podwyższając długi u dostawców i banków jedynie o 43 mln zł, w tym roku w siedem miesięcy powiększył zaległość o 352 mln zł. W handlu detalicznym sytuacja jest wyrównana, w trzy kwartały zeszłego roku suma wzrosła o 89 mln zł, a w 2021 r. o 105 mln zł” – powiedział prezes BIG InfoMonitor Sławomir Grzelczak, cytowana w komunikacie.

Z danych zgromadzonych w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor i w bazie informacji kredytowych BIK wynika, że nieuregulowane na czas zadłużenie całego handlu wobec dostawców i banków wynosi 8,39 mld zł i jest to najwyższa sektorowa zaległość. Drugi pod względem sumy zaległości przemysł ma do zwrotu 6,61 mld zł, trzecie budownictwo 5,9 mld zł, a czwarty transport i gospodarka magazynowa – 2,26 mld zł.

Zaległości handlu w okresie pandemii wzrosły o ponad 8 proc., a to znacznie mniej niż ogółu firm, które mają o ponad 12 proc. przeterminowanych zobowiązań więcej. Z uwagi na skalę działania sektora w grę wchodzi jednak kwota 0,64 mld zł dodatkowych zaległości, z czego niemal 0,5 mld zł, głównie za sprawą problemów z rozliczeniami handlu hurtowego, doszło w tym roku, wskazano również.

„Na handel hurtowy przypada obecnie 4,59 mld zł nieopłaconych w terminie rat kredytów i zobowiązań wobec kontrahentów, na detaliczny 2,62 mld zł, a na firmy handlujące samochodami i je serwisujące 1,19 mld zł. Od początku pandemii wartości te rosną – w marcu 2020 r. wynosiły odpowiednio 4,23 mld zł, 2,42 mld zł i 1,1 mld zł. W najmniejszym stopniu o 7,4 proc. podwyższyły swoje długi wobec kontrahentów i banków firmy handlujące pojazdami i częściami, o 8 proc. firmy detaliczne, a najbardziej hurtownie – o prawie 9 proc. W handlu hurtowym widać, że w dużej mierze przyłożyli się do tego odbiorcy rolników, zarówno hodowcy, jak i dostawcy płodów rolnych” – czytamy dalej.

Od początku pandemii tylko firmy oferujące w hurcie żywe zwierzęta zwiększyły zaległości o 57,5 mln zł, o 108 proc. Sprzedający hurtowo wyroby z mięsa podwyższyli zaległości o 27 mln zł (33 proc.), a oferujący owoce i warzywa o 45 mln zł (16 proc.). Do tego trzeba też doliczyć niemal 37 mln zł (wzrost o 49 proc.) nowych zaległości hurtowni zbóż i pasz dla zwierząt. Łącznie to blisko 170 mln zł, czyli prawie połowa przyrostu zaległości, jaką od marca 2020 do lipca 2021 zanotował handel hurtowy.

W detalu największy przyrost (59 proc.) zanotowały sklepy ze sprzętem komputerowym, dla których pandemia okazała się czasem niespotykanych wcześniej żniw, a jednak mimo sprzedażowej hossy dziś są dłużni dostawcom o ponad 33 mln zł więcej niż przed pojawieniem się COVID-19. Mocno, bo w granicach 40 proc., wzrosły też zaległości sklepów obuwniczych, z grami i zabawkami oraz oferujących owoce i warzywa, zakończono.

Źródło: ISBnews