Ministerstwo Sprawiedliwości chce zaostrzenia przepisów karnych kierowanych przeciwko nieuczciwym podatnikom. Pomysł jest prosty. Ograniczyć podatnikom możliwość korzystania z czynnego żalu, wydłużyć okresy przedawnienia, zaostrzyć kary.

Mikhail-Nilov/Pexels

Rząd pracuje obecnie nad dwoma nowelizacjami Kodeksu karnego skarbowego (projekty nr UD357 oraz UD 269). Jeden powstał w Ministerstwie Finansów. Drugi w Ministerstwie Sprawiedliwości. O ile jednak zmiany planowane w resorcie finansów można uznać za kosmetyczne, choć chwilami przerażająco zabawne, jak np. nadanie strażnikom miejskim prawa do nakładania mandatów za brak paragonu, o tyle plany resortu sprawiedliwości są daleko bardziej znaczące i – jak zawsze – wyjątkowo liczne.

Oczywiście resort sprawiedliwości twierdzi, że zmiany te mają na celu utrudnić unikanie odpowiedzialności karnej za przestępstwa i wykroczenia skarbowe, m.in. poprzez uszczegółowienie zasad korzystania z instytucji czynnego żalu oraz wydłużenie okresów przedawnień przestępstw i wykroczeń skarbowych.

Co jeszcze zapowiada Ministerstwo Sprawiedliwości? Otóż rozszerzona ma być także możliwość stosowania instytucji dobrowolnego poddania się odpowiedzialności, a także instytucji skazania bez rozprawy. Nowelizacja ma także na celu zaostrzenie polityki karnej w zakresie odpowiedzialności karno-skarbowej poprzez zaostrzenie odpowiedzialności karnej przy przestępstwach skarbowych skutkujących uszczupleniem należności podatkowych dużej wartości, wprowadzenie możliwości pociągnięcia do odpowiedzialności karnej w niektórych przypadkach przygotowania do popełnienia przestępstw skarbowych oraz rozszerzenie możliwości przepadku przedmiotów pochodzących z przestępstwa. Projekt zakłada również wprowadzenie szeregu nowych przestępstw skarbowych.

Z punktu widzenia podatników najważniejsza zmiana dotyczy jednak tego, że trudniej będzie złożyć czynny żal. Dziś przepisy przewidują, że czynny żal (czyli uwolnienie się od odpowiedzialności poprzez złożenie stosownego oświadczenia, w którym sprawca przyznaje się do popełnienia określonego czynu zagrożonego karą) stosuje się tylko wtedy, gdy w terminie wyznaczonym przez uprawniony organ postępowania przygotowawczego uiszczono w całości wymagalną należność publicznoprawną uszczuploną popełnionym czynem zabronionym. To się urzędnikom nie podoba. Dlatego w nowej wersji z przepisu zniknie słowo „wymagalną”. W rezultacie skuteczność czynnego żalu będzie uzależniona od uregulowania uszczuplonej należności, nawet jeśli ta nie stała się jeszcze wymagalna. Resort sprawiedliwości argumentuje, że zmiana ta umożliwi sprawcy porozumienie się z oskarżycielem w zakresie tego, co powinien zwrócić Skarbowi Państwa (i innym wierzycielom), aby mógł liczyć na łagodniejsze traktowanie.

Jeszcze ważniejsza wydaje się druga zmiana w przepisach o czynnym żalu. Dziś jest on bowiem bezskuteczny wtedy, gdy zostanie złożony po rozpoczęciu przez organ ścigania czynności służbowej – w szczególności przeszukania, czynności sprawdzającej lub kontroli zmierzającej do ujawnienia przestępstwa skarbowego czy wykroczenia skarbowego, chyba że czynność ta nie dostarczyła podstaw do wszczęcia postępowania o ten czyn zabroniony. I to zdaniem resortu sprawiedliwości prowadzi do nadużyć, bo przyłapany przez fiskusa podatnik, może uciec przed odpowiedzialnością składając czynny żal. A tak zdaniem urzędników być nie powinno. Dlatego po zmianie przepisów czynny żal będzie bezskuteczny, gdy zostanie złożony po rozpoczęciu przez organ czynności służbowej. Jak argumentuje resort sprawiedliwości, aktualnie często brak jest możliwości ścigania sprawców przestępstw skarbowych i wykroczeń ujawnionych w trakcie kontroli przeprowadzonej, co prawda przez uprawniony organ, jednak inny niż organ ścigania. Sprawcy mogą bowiem skutecznie uchylić się od odpowiedzialności wyrażając, również w trakcie prowadzonej kontroli tzw. czynny żal, co jest niemożliwe, gdy czynności służbowe rozpocznie organ ścigania.

To wyjątkowo niebezpieczna dla podatników zmiana. Wystarczy się dobrze nad tym zastanowić, by dojść do wniosku, że po takiej zmianie, praktycznie w każdej sytuacji urzędnicy będą mogli twierdzić, że podjęli już czynności służbowe. Czynności, o których podjęciu podatnika informować przecież nie trzeba. Wystarczy, że urzędnik spisze np. notatkę służbową, że należy dokonać sprawdzenia rozliczeń takiego podatnika. Czynność służbowa została podjęta, nawet jeśli akta podatnika wylądują następnie na półce czekając kolejne dwa lub trzy lata w kolejce do kontroli. Tak sformułowany przepis może skutecznie zamknąć podatnikom możliwość korzystania z czynnego żalu. O tym zaś, czy będzie on skuteczny, czy nie – zdecyduje całkowicie swobodnie i na zasadzie własnego uznania sam urzędnik. Takie postawienie sprawy na pewno nie podnosi istotnych z punktu widzenia funkcjonowania państwa zasad: pogłębiania zaufania do organów państwa oraz praworządności.

A trzeba pamiętać, że na tym niekorzystne zmiany się wcale nie kończą. Niezwykle istotną część nowelizacji stanowią zmiany w przepisach dotyczących przedawnienia. Przede wszystkim nowe przepisy przewidują, że karalność przestępstwa skarbowego polegającego na uszczupleniu lub narażeniu na uszczuplenie należności publicznoprawnej (a takimi są m.in. podatki) nie będzie ustawać nawet wtedy, gdy przedawni się zobowiązanie. Mimo tego zatem, że zaległego podatku nie będzie można już dochodzić, podatnik nadal będzie narażony na sankcje karne za jego niezapłacenie. Dziś obowiązuje zasada dokładnie odwrotna. Jeśli podatek się przedawnił, nie można już karać za to, że nie został on zapłacony, czyli za to, że podatnik naraził Skarb Państwa na uszczuplenie podatku.

Równocześnie wydłużeniu ulegnie okres przedawnienia wykroczeń skarbowych. Dziś wynosi on rok od popełnienia czynu. Po zmianie ma to być dwa lata.

Istotna zmiana polega także na tym, że przerwanie biegu przedawnienia, a zatem w praktyce wydłużenie czasu, po którym nastąpi przedawnienie, następowało będzie już z chwilą wszczęcia postępowania, nawet jeśli nie jest jeszcze znany sprawca czynu (czyli, gdy postępowanie toczy się „w sprawie”, a nie „przeciwko”). Dziś przerwanie możliwe jest tylko wtedy, gdy postępowanie prowadzone jest (wszczęte) przeciwko sprawcy. A zatem musi on być już znany.

Obecnie okresy przedawnienia wynoszą odpowiednio 5 lat – gdy przestępstwo zagrożone jest karą grzywny, ograniczenia wolności i pozbawienia wolności do lat 3 oraz 10 lat – gdy przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności przekraczającą 3 lata. Okresy te, ulegają wydłużeniu odpowiednio o 5 i 10 lat, jeżeli w okresie biegu przedawnienia wszczęto postępowanie przeciwko sprawcy. Po wejściu zmian przepisów, dla wydłużenia okresu przedawnienia o 10 lat wystarczające będzie już samo wszczęcie postępowania w sprawie, nawet jeśli następnie niewiele się w tym postępowaniu będzie dziać.

Poprzedni artykułNowy haracz – tym razem na rzecz artystów
Następny artykułJapońska firma otwiera fabrykę w Polsce