Fot. Pixabay

Kobiety w UE nadal zarabiają mniej niż mężczyźni. Największa różnica jest w Estonii – tam utrzymuje się ona na poziomie 23 proc. Z kolei krajem UE o najniższej różnicy w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn jest Rumunia (3 proc.). Polska należy do grona państw unijnych z jedną z najniższych luk płacowych (8,8 proc.).

Eksperci podkreślają jednak, że niska luka płacowa niekoniecznie oznacza, że kobiety zarabiają porównywalnie do mężczyzn. Wręcz przeciwnie, często wynika ona z niskiej aktywności zawodowej kobiet, czego najlepszym przykładem są Włochy, gdzie różnica w zatrudnieniu kobiet i mężczyzn utrzymuje się na poziomie 19,8 proc. zaś luka płacowa wynosi 5 proc.

Za różnicą w wysokości wynagrodzeń stoi wiele powodów. Jednym z nich jest rezygnacja z aktywności zawodowej kobiet w wieku produkcyjnym na rzecz rodziny oraz zatrudnienie w niepełnym wymiarze czasu pracy, tak aby pogodzić karierę z obowiązkami domowymi. Jak można przeczytać na stronie Parlamentu Europejskiego, „spośród kobiet nieaktywnych zawodowo, 31 proc. nie pracuje z powodu obowiązków rodzinnych lub opiekuńczych, podczas gdy ten powód podaje tylko 4,2 proc. nieaktywnych zawodowo mężczyzn w UE”. Kolejną kwestią wpływająca na różnicę wynagrodzeń jest wciąż niski udział procentowy kobiet wśród ogółu studiujących na politechnikach czy też wyższych szkołach technicznych, których absolwenci znajdują zatrudnienie w najlepiej opłacanych branżach.

Aby zaradzić pierwotnym przyczynom różnic w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn, Parlament Europejski wezwał państwa członkowskie do zwiększenia wydatków w edukację i opiekę wczesnoszkolną, a także do stworzenia przyjaznych dla rodzin rozwiązań w celu zapewnienia równego uczestnictwa kobiet w rynku pracy. Zdaniem europosłów ważna jest również walka ze stereotypami edukacyjnymi polegająca na większej promocji przedmiotów takich jak: nauki ścisłe, technologia, inżynieria i matematyka (STEM) wśród uczennic, aby w ten sposób zapewnić kobietom dostęp do rozwijających się i dobrze płatnych sektorów.

Zwrócił również uwagę na sytuację ekonomiczną kobiet u progu wieku emerytalnego lub już pobierających świadczenie emerytalne. Zdaniem europosłów, konsekwencją luki płacowej (która pogłębia się wraz z wiekiem pracowników) jest większe narażenie ubóstwem i wykluczeniem społecznym w starszym wieku kobiet niż mężczyzn. Jak wynika z przeprowadzonych badań w 2017 r., w Unii różnica ze względu na płeć w wysokości emerytur wynosiła około 36 proc. Odpowiedzią na obecny trend, zgodnie z którym ubóstwo ma twarz starszej kobiety, ma być wprowadzenie szerokiego wachlarza pomocy oraz świadczeń socjalnych dla kobiet w podeszłym wieku.

Z przeprowadzonych na zlecenie Parlamentu Europejskiego badań wynika, że zniwelowanie różnic wynagrodzeń między kobietami i mężczyznami tylko o 1 punkt procentowy mogłoby spowodować wzrost produktu krajowego brutto o 0,1 proc. Innymi słowy, więcej pieniędzy w damskich portfelach to nie tylko walka z dyskryminacją ale także bodziec do pobudzenia spowalniającej europejskiej koniunktury.