Fot. Pixabay

Z raportu Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor i BIK wynika, że w I kwartale br. przybyło niemal 909 mln zł (2,8 proc.) płatności przeterminowanych powyżej 30 dni, na min. 500 zł. W ciągu pierwszych trzech miesięcy 2020 r. najmocniej wzrosły nieregulowane zobowiązania firm szeroko pojętego przemysłu rolno-spożywczego oraz sektora transportowego. Stosunkowo niskie były natomiast zaległości branży wodociągowo-kanalizacyjnej.

– Nie zostały tu jeszcze uwzględnione problemy, jakich przysporzył gospodarce koronawirus. Pierwsze sygnały skutków zamrożenia gospodarki będą widoczne najwcześniej w maju – komentuje raport Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor.

Przyczyn zatorów płatniczych jest wiele. Firmie może np. zabraknąć pieniędzy, bo nie doszacowała kwoty zobowiązań, jakie nawarstwiły się w wyniku poczynionych inwestycji. Taka sytuacja jest nierzadka. Czasem są to celowe i nieetyczne zachowania. Na „standardowe” problemy z regulowaniem płatności wobec kontrahentów nałożyły się teraz poważne problemy finansowe firm wynikłe z „zamrożenia” gospodarki.

Branże najbardziej dotknięte

Najdotkliwiej odczuwają problemy z płynnością: handel, przemysł oraz budownictwo. Te trzy branże skupiają 56 proc. łącznej kwoty przeterminowanych zobowiązań. W handlu jest to 7,75 mld zł, w przemyśle – 5,74 mld zł a w budownictwie – 5,06 mld zł. Czwarty jest transport z 2,06 mld zł zaległości.

Sytuacja może poprawić się teraz w branży detalicznej. Firmy odzieżowe, które produkty sprzedawały w 75 proc. przez swoje punkty w centrach handlowych, zostały zmuszone do całkowitego przeniesienia działalności do e-commerce. Teraz część z nich wróciła do centrów handlowych, uruchamiając ponownie sprzedaż, wspieraną silnymi promocjami. – Na koniec marca mieliśmy w gospodarce 5,8 proc. przedsiębiorstw opóźniających płatności wobec partnerów biznesowych i banków. Największy udział firm niespłacających zobowiązań i opóźniających płatności już od dłuższego czasu ma transport – informuje Sławomir Grzelczak.

Do wybuchu epidemii w transporcie już prawie co dziesiąta firma opóźniała rozliczenia lub w ogóle nie spłacała faktur i rat kredytowych. Jak sytuacja wygląda teraz? Ponad 67 proc. ankietowanych przez Trans.INFO przewoźników działających w Polsce stwierdziło, że terminy płatności się jeszcze wydłużyły.

Co ciekawe, sektor niesolidnych płatników to… dostawa wody i gospodarowanie odpadami – 8,5 proc. Może to wskazywać na rosnące problemy samorządów terytorialnych z regulowaniem zobowiązań. Niechlubne miejsca zajmują także górnictwo i wydobycie – 8,4 proc. Wśród firmy zajmujących się działalnością profesjonalną i naukową (prawnicy, księgowi, badania rynku, reklama) problemy z płatnościami ma 6,2 proc., dalej znajduje się handel, w którym 5,6 proc. firm opóźnia płatności. Dopiero na szóstej pozycji znalazły się, ex equo: budownictwo oraz wytwarzanie i dostawa energii, gazu i gorącej wody (po 5,5 proc. przedsiębiorstw przeciągających lub nieregulujących płatności).

Branże bardziej odporne

Nieźle radziły sobie jeszcze: budownictwo oraz tzw. działalności związane z obsługą rynku nieruchomości, działalności w zakresie usług administrowania i działalności wspierającej, informacji i komunikacji oraz wytwarzania i zaopatrywania w energię elektryczną, gaz, parę wodną, gorącą wodę i powietrze do układów klimatyzacyjnych. W tych sektorach ryzyko trafienia na niesolidnego płatnika nawet nieznacznie spadło. Trudno się jednak temu dziwić, bo nawet w dużym kryzysie gospodarstwa domowe muszą znaleźć pieniądze na zapłacenie rachunków za dostarczanie podstawowych mediów.

W dwóch branżach: budownictwo oraz dostawa wody, gospodarowanie ściekami i odpadami kwoty przeterminowanych zobowiązań nawet spadły. Szczególnie niepokojąco wyglądają zmiany przeterminowanych zobowiązań firm rolnych, które przez trzy miesiące br. wzrosły o jedną dziesiątą – do niemal 0,5 mld złotych. Słabo 2020 rok zaczęli organizatorzy turystyki, targów, wystaw oraz kongresów, gdzie w wyniku epidemii koronawirusa sytuacja nadal jest bardzo trudna. Ale także agencje zatrudnienia, firmy windykacyjne i księgowość.

Warto pamiętać, że od 1 stycznia 2020 r. obowiązuje ustawa o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (tj. Dz.U. z 2019 r. poz. 118). Wprowadziła ona m.in. nowe terminy w transakcjach płatniczych. Termin zapłaty nie może przekraczać 60 dni, liczonych od dnia doręczenia dłużnikowi faktury lub rachunku za dostawę towaru lub wykonanie usługi. Wprowadzono także nową wysokość odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych (których dłużnikiem nie jest podmiot publiczny), opierając je o stopę referencyjną NBP plus maksymalnie 10 punktów procentowych. Od 18 marca 2020 r. stopa referencyjna wynosiła 1 proc., potem jeszcze raz została obniżona, więc odsetki te wynoszą obecnie 10,5 procent w stosunku rocznym.

Walka o płynność

– Z problemem zatorów płatniczych na stałe boryka się jedna czwarta przedsiębiorstw w Polsce – szacuje Michał Wosik, menedżer w Departamencie Bankowości Transakcyjnej DNB Bank Polska. To, że już 25 proc. firm w Polsce walczy z zatorami płatniczymi, których konsekwencją są problemy z płynnością, spadek konkurencyjności, a w ostateczności upadłość, jest informacją bardzo niepokojącą.

Ustawą z dnia 31 marca 2020 r. o zmianie ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, weszło zwolnienie z obowiązku stosowania ulgi na złe długi. Ulga na złe długi w CIT została wprowadzona od początku 2019 r. Polega ona na zwiększeniu podstawy opodatkowania u dłużnika, który nie uregulował zobowiązania w terminie 90 dni od dnia upływy terminu płatności określonego w umowie lub na fakturze i na zmniejszeniu tej podstawy opodatkowania u wierzyciela, który nie otrzymał należnej kwoty w terminie 90 dni od dnia upływy terminu płatności.

Jeszcze raz warto przy tej okazji powiedzieć, że miło widziane, wręcz pożądane, są wszelkie działania, zarówno administracyjne, jak i rynkowe, które doprowadzą do poprawy, lub wręcz odzyskania płynności przez firmy, szczególnie te należące do sektora MŚP.