Czy pandemia COVID-19, będąca zdarzeniem nadzwyczajnym, trudnym do przewidzenia, stała się dla instytucji finansowych swoistym czarnym łabędziem, który skokowo podniósł ryzyko finansowe? W bankach oznacza to pojawienie się bardzo dużych rezerw na kredyty, a to przekłada się na zmniejszenie akcji kredytowej w przyszłości. W jaki sposób zrównoważyć te dwie przeciwstawne tendencje, aby polska gospodarka mogła rozwijać się w możliwie jak najszybszy sposób? Te właśnie tematy podczas Kongresu 590 poruszali uczestnicy panelu pt.: „Kondycja sektora finansowego w dobie pandemii i perspektywy rozwoju na najbliższe lata – pokryzysowy scenariusz”.

kongres 590 - wideokonferencja o temacie pokryzysowy scenariusz - grafika wpisu
Fot. Małgorzata Wasilewska/FPG

Kryzys związany z wybuchem pandemii COVID-19 dotknął niemal wszystkie sektory gospodarki, również rynki finansowe. Niemniej trudno nie zauważyć, że tym razem nikt nie obwiniał o ten kryzys sektora finansowego. On również padł ofiarą pandemii. O tym, jak sobie z nią poradził i w jaki sposób wpłynie to na wyjście polskiej gospodarki z koronakryzysu, podczas Kongresu 590 rozmawiali:

  • Izabela Olszewska – członek zarządu Giełdy Papierów Wartościowych
  • Paweł Borys – prezes Polskiego Funduszu Rozwoju
  • Konrad Trzonkowski – dyrektor zarządzający Agencji Rozwoju Przemysłu
  • Zdzisław Sokal – doradca Prezydenta RP

– W polskich warunkach gospodarka finansowana jest głównie przez sektor bankowy. Na poziomie zdecydowanie ponad 80 proc. W następstwie pandemii wystąpiła konieczność zadziałania przez decydentów od polityki monetarnej, co doprowadziło do tego, że mamy niskie stopy procentowe. Te niskie stopy dość mocno uderzyły w branżę bankową. Dobrze się stało, że generalnie w Polsce mieliśmy dobrze skapitalizowany ten sektor. Adekwatność kapitałowa w kwestii płynności w tym sektorze wydaje się być na właściwym poziomie. Dlatego można powiedzieć, że pod tym względem nie mieliśmy kłopotów. Stąd baza do tego, żeby właściwie reagować była i jest w dalszym ciągu dobra – zauważył Zdzisław Sokal.

zdzisław sokal wideo konferencja kongres 590 - zdjęcie
Fot. Małgorzata Wasilewska/FPG

Bezprecedensowa pomoc

Z jednej strony więc można uznać, że sektor finansowy nie stoi wcale na straconej pozycji, z drugiej jednak mimo wszystko na skutek pandemii zyski cały czas topnieją, co może przełożyć się w przyszłości na utrudnienie w finansowaniu polskiej gospodarki. Banki mogą być niechętne kredytowaniu różnych inwestycji. Czy to może być przeszkodą dla rozwoju polskiej gospodarki?

– Jeżeli popatrzymy na to, co wydarzyło się w ostatnim roku, to rzeczywiście przez pierwsze trzy, cztery kwartały banki zareagowały bardzo dużym zaostrzeniem kryteriów udzielania kredytów w skali podobnej, jak miało to miejsce podczas kryzysu w 2009 roku, co groziło załamaniem się finansowania. W takim przypadku poszkodowane stają się zwłaszcza mikro- i małe przedsiębiorstwa. Natomiast ludzie odpowiedzialni za politykę gospodarczą zarówno w Polsce, jak i w całej Europie, wyciągnęli moim zdaniem wnioski z tego, co stało się dekadę temu. Skala interwencji państwa podczas obecnego kryzysu była bezprecedensowa. Programy pomocowe dla mikro-, małych i średnich przedsiębiorstw (przede wszystkim, choć dla dużych również) spowodowały ustabilizowanie sytuacji finansowej w sektorze przedsiębiorstw i zapobiegły efektom wtórnym. Czyli istotnie zminimalizowały efekt skokowego pogorszenia się jakości aktywów i braku dostępności finansowania – zaznaczył Paweł Borys.

pawel borys - wideo konferencja kongres 590 - zdjęcie
Fot. Małgorzata Wasilewska/FPG

Prezes PFR dodał, że widać już, iż podejście banków do finansowania w tej chwili się normalizuje, dostęp do kredytów jest łatwiejszy, dostępne są cały czas gwarancje Banku Gospodarstwa Krajowego, dzięki czemu w Polsce sytuacja jest stabilna.

– Rzeczywiście, sektor finansowy odegrał bardzo istotną rolę w okresie pandemicznym. W pierwszej kolejności do gospodarki należało dostarczyć bardzo szybko płynność. Wielu przedsiębiorców straciło ją z dnia na dzień. Pojawiły się problemy z regulowaniem podstawowych zobowiązań handlowych, ale także zobowiązań wynikających z wypłaty chociażby wynagrodzeń pracownikom. I tutaj na pomoc z odsieczą wyszły instytucje wsparcia systemowego, takie jak Polski Fundusz Rozwoju, Bank Gospodarstwa Krajowego, czy Agencja Rozwoju Przemysłu, oferując komplementarne, niestandardowe podejście do wsparcia płynności – zaznaczył prof. Konrad Trzonkowski, dyrektor zarządzający ARP SA.

Skuteczna reakcja

– Jestem przekonany, że tarczą finansową przede wszystkim leczyliśmy nie objawy, tylko przyczynę. Konsekwencją zamknięcia gospodarki w takiej recesji jest pogorszenie się sytuacji finansowej przedsiębiorstw, ryzyko zwolnień i w efekcie wzrost długu. To, co państwo zrobiło, to dało firmom zastrzyk finansowy, który po pierwsze miał rekompensować straty, po drugie był bodźcem do utrzymania miejsc pracy, co z resztą okazało się dość skutecznym mechanizmem. Myślę, że były to bardzo adekwatne sposoby reakcji na kryzys – uzupełnił Paweł Borys.

Na czym teraz powinno polegać wsparcie przedsiębiorców przy wychodzeniu z kryzysu?

– W okresie postpandemicznym najistotniejszym elementem będzie wsparcie w pobudzeniu szeroko rozumianych inwestycji. Szereg przedsiębiorców jeszcze przed wybuchem epidemii rozpoczęło konkretne inwestycje, gromadziło kapitał, budowało kompetencje, no i teraz lada moment nadejdzie czas, kiedy gospodarka, już po pełnym otwarciu, będzie oczekiwała ukończenia tych procesów, budowania dalej swoich pozycji konkurencyjnych i uczestniczenia w wyścigu technologicznym. Przedsiębiorcy oczekują, by sektor finansowy dopasował ofertę produktową do specyfiki okresu. Widzimy w tej chwili na bieżąco, że ci, którzy zgłaszają się po finansowanie, nie są w stanie udowodnić aktualnej zdolności do spłaty zobowiązań. W związku z tym na pewno od sektora finansowego w pierwszej kolejności powinno się oczekiwać tego, żeby potrafił zaufać przedsiębiorcom w oparciu o zdrowe fundamenty funkcjonowania ich firm w okresie przedpandemicznym. I to będzie pierwszym z podstawowych kryteriów, na które trzeba będzie zwrócić uwagę w najbliższej przyszłości – przyznał prof. Konrad Trzonkowski.

prof. konrad trzonkowski - konferencja kongres 590 - zdjęcie
Fot. Małgorzata Wasilewska/FPG

Jak nie my, to kto?

Wszyscy uczestnicy dyskusji byli zgodni co do tego, że rok 2021 będzie czasem wychodzenia z kryzysu i okresem niepewności ekonomicznej, w której nadal jeszcze funkcjonować będą ponadstandardowe mechanizmy systemowego wsparcia płynności gospodarki i przedsiębiorstw. – Niewykluczone więc, że rok 2022 może być jeszcze rokiem delikatnej czkawki, ale z perspektywą pozytywną, z perspektywą stabilizacji, zarówno jeśli chodzi o sektor finansowy, ale także w kontekście inflacji. Gospodarka polska ma bardzo zdrowe fundamenty. PKB generowane jest w oparciu o trzy filary: konsumpcję, eksport i inwestycje. Ten mechanizm funkcjonowania polskiej gospodarki wskazuje, że jednak nie powinniśmy obawiać się o przyszłość. Bo jeżeli my sobie nie poradzimy, to kto sobie poradzi? – podsumował prof. Konrad Trzonkowski.

www.arp.pl

MATERIAŁ PRZYGOTOWANY WE WSPÓŁPRACY Z ARP S.A.