Forsal.pl przytacza zwracający uwagę tendencyjnym wydźwiękiem i trącący myszką raport firmy doradczej PwC pod znamiennym tytułem „Kryzys nie zatrzyma zielonych przemian”. W podtytule omawiającego raport artykułu stwierdza się, że bankowcy deklarują, iż nie będą karać klientów za korzystanie z wysokoemisyjnych technologii. Łaskawcy!

PublicDomainPictures/Pixabay

Omawiany przez portal raport jest nie tylko przeterminowany („z wiosny”, jak napisano) i bełkotliwy, ale ślicznie się w niego wkomponowują, współbrzmiąc wręcz idealnie, głosy cytowanych prezesów zagranicznych banków. Ale od początku…

Ni sztorm, ni burza – kursu nie zmienimy

Dziennikarz portalu, już na początku swojego artykułu, eksponuje kategoryczną tezę z rzeczonego raportu badawczego PwC: „problemy gospodarcze, geopolityka czy zawirowania w sektorze finansowym »nie osłabiają kierunku zielonej zmiany w polskiej bankowości« – to główny wniosek wynikający z badania przeprowadzonego przez firmę doradczą PwC wśród szefów krajowych banków”.

Takiemu dictum należy się jednak jeszcze wzmocnienie. Nie tylko to wszystko, co wyżej napisano, nie osłabi „kierunku zielonej zmiany w polskiej bankowości”. Nie bójmy się tego powiedzieć: nie osłabią jej ani ogólnoświatowa powódź i wybuchy superwulkanów. Nie osłabi jej upadek meteorytu wielkiego jak stodoła ani nawet ogólnoświatowa wojna atomowa. „Zielonej zmiany” nie jest w stanie osłabić nic!
Dalej portal przytacza taki oto bełkot „ekspertów” PwC: „szybko rosnące wymogi prawne Unii Europejskiej i wytyczne regulatorów europejskich związane z ładem środowiskowym, społecznym i korporacyjnym, na stałe wpisują się w rzeczywistość działania instytucji finansowych”.
Ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości!? Wpisują się „na stałe”. I już!

Wreszcie dochodzimy do najmocniejszego bodaj, zacytowanego stwierdzenia z inkryminowanego raportu: „Takie czynniki jak pandemia, wojna w Ukrainie [oczywiście „w”, a nie „na” – red.], spowolnienie gospodarcze czy wysoka inflacja, nie mają większego wpływu na nastawienie krajowych banków. Czterech na pięciu ankietowanych deklaruje, że nie spodziewają się »zmiany planów ani intensywności prac założonych w obszarze zrównoważonego rozwoju i przyjętej strategii ESG«”.

Ze swojej strony dopowiemy, współbrzmiąc ze stwierdzeniami z tego nieszczęsnego raportu PwC – nie tylko NIC nie będzie miało wpływu na nastawienie (krajowych) banków, ale „działania nakierunkowane na ESG jeszcze przyspieszą!” I już!

Głos rozsądku

Niespodziewanie w artykule Forsalu, omawiającym ten przeterminowany raport, pojawiają się motywy zdroworozsądkowe. Bank Pekao „zaktualizował” bowiem swoją politykę, dopuszczając finansowanie handlu węglem. Jest też wypowiedź z PKO BP:

– Co do zasady kryzys nie zmienia naszej polityki ESG. I w nowej strategii zapiszemy kompleksowe i strukturalne rozwiązania w tym zakresie. Ale kryzys powoduje też, że powstają w naszym otoczeniu gospodarczym potrzeby, których zaspokojenie wymaga podstawienia instrumentów finansowych umożliwiających zachowanie ciągłości produkcji energii w kraju – cytuje portal Pawła Gruzę, szefa PKO BP.

Żeby jednak nie było tak dobrze, zaraz dostajemy obuchem: „Banki wciąż uważają, że trzeba zachęcać do wdrażania ESG, a nie k a r a ć swoich klientów, podnosząc im koszty kredytów, jeśli ich planowane inwestycje, czy cała działalność, wciąż uznana jest za brudną” – wskazują zacytowani eksperci PwC. „Żadna z ankietowanych instytucji nie zadeklarowała podnoszenia kosztów finansowania inwestycji związanych z wysokoemisyjnymi źródłami energii”.

To naprawdę bardzo łaskawe ze strony owych banków, że nie zamierzają KARAĆ przedsiębiorców. Dziękujemy w ich imieniu. Zwłaszcza w imieniu tych, którym nie odbierze się finansowania, ani nie dołoży dodatkowej marży za „wysokoemisyjnosć”, pozwalając jednak ogrzać się zimą mieszkańcom Polski i oświetlić kraj.

(Na zacytowane przez portal, towarzyszące omawianiu badania PwC i będące komentarzem wypowiedzi szefów zagranicznych banków w Polsce spuszczamy już zasłonę milczenia – mówią to, co modne albo to, co muszą. Tym bardziej, że – jak czytamy – „Badanie było prowadzone wiosną, a jego autorzy zaznaczają, że przedłużanie się konfliktu za naszą wschodnią granicą, wzrost inflacji i ryzyko recesji, a także istotne braki w zaopatrzeniu w gaz na zimę np. w Niemczech, mogą spowodować korekty w planach banków”.)

Poprzedni artykułBranża drzewna ostrzega przed masowymi zwolnieniami
Następny artykułNowy obowiązek wobec ZUS