Nowoczesna elastyczna sieć elektroenergetyczna zasilana energią z wiatru i słońca, a w przyszłości z małego atomu, to transformacyjny plan energetycznego lidera z południowej Polski.

Fot. Grupa Tauron

Tauron uruchomił w ostatnich tygodniach swoją dziesiątą farmę wiatrową, a moc zainstalowana w tej technologii przekroczyła już 400 MW. Energia produkowana przez magentowe wiatraki byłaby w stanie zasilić już miasto wielkości Wrocławia, czyli prawie 700 tys. gospodarstw domowych. Koncern poprzez takie inwestycje realizuje założenia Zielonego Zwrotu, czyli ambitnego planu transformacji jednej z największych krajowych firm energetycznych.

Scenariusz na przyszłość

– Uruchomiona ostatnio farma w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego to jedna z naszych największych elektrowni wiatrowych, trzy kolejne projekty są właśnie realizowane. Jak widać gospodarcze konsekwencje pandemii koronawirusa i napaści putinowskiej Rosji na Ukrainę nie wstrzymały realizacji naszych strategicznych założeń. Powiem wprost: Rosja nie zatrzyma Zielonego Zwrotu Taurona – mówi Paweł Szczeszek, prezes zarządu Grupy TAURON.

W perspektywie 2025 r. energetyczny lider planuje niemal podwoić stan posiadania w energetyce wiatrowej, a w 2030 r. chce dysponować już 1100 MW zainstalowanymi w tej technologii.

– Co istotne, mamy w naszej grupie spółkę deweloperską, która koncentruje się na tym, żeby rozwijać lub przejmować projekty OZE oraz nadzorować budowę do etapu przekazania do eksploatacji. Ta właśnie spółka była odpowiedzialna za budowę naszej najnowszej farmy – wyjaśnia prezes Szczeszek.

Zwrot w historii

Równocześnie organizacja rozwija dynamicznie stan posiadania w zakresie farm fotowoltaicznych i już w tej chwili dysponuje trzema takimi instalacjami. Co ciekawe, jedna z nich wytwarza energię w Jaworznie na terenie dawnej elektrowni węglowej. To część szerszego projektu wykorzystania terenów poprzemysłowych i przywrócenia im funkcji gospodarczych.

Kolejną taką elektrownię, tym razem na terenie dawnego składowiska odpadów paleniskowych, katowicki koncern buduje w Mysłowicach. To największa elektrownia słoneczna Taurona, której moc docelowo sięgnie 100 MW. – Budowa elektrowni słonecznej na terenach poprzemysłowych to najkorzystniejsze ze środowiskowego punktu widzenia rozwiązanie, dzięki któremu obszary, przez lata niezagospodarowane, zyskują nowe życie. W tym przypadku dodatkowym atutem jest wykorzystanie terenu na potrzeby proekologicznego projektu – podkreśla prezes Grupy Tauron.

Wszystkie te przedsięwzięcia wpisują się w jeden z fundamentów Zielonego Zwrotu Taurona, czyli rozbudowę potencjału OZE. Przypomnijmy, że nowa strategia energetycznego lidera zakłada skokowe zwiększenie mocy OZE. W 2025 r. Grupa Tauron planuje dysponować łącznie 1600 MW zainstalowanymi w elektrowniach wiatrowych, fotowoltaicznych i wodnych, a w 2030 r. 3700 MW. Będzie to stanowić ok. 80 proc. całego miksu wytwórczego grupy.

Czas nowoczesnych sieci

Grupa Tauron – z gigantyczną przewagą nad konkurencją – to krajowy lider dostaw prądu dla klientów. Udział Taurona w dystrybucji energii do klientów końcowych wynosi prawie 40 proc.

Dysponujemy najnowocześniejszą siecią dystrybucyjną zlokalizowaną na mocno zurbanizowanym obszarze południowej Polski, a wskaźniki jakości dostarczanej energii utrzymują się na najwyższym poziomie w Polsce. Dziś mamy ponad 40 proc. skablowanych sieci na średnim napięciu i jest to najwyższy procentowy poziom skablowania wśród dużych dystrybutorów – zaznacza Paweł Szczeszek.

Prowadzenie linii energetycznych pod ziemią zmniejsza wpływ warunków atmosferycznych na pracę i awaryjność sieci oraz poprawia bezpieczeństwo dostaw energii do klientów. Do 2040 r. Tauron chce osiągnąć 75 proc. linii skablowanych średniego napięcia.

– Jako liderzy w tym obszarze energetyki doskonale zdajemy sobie sprawę ze skali wyzwań, jakie stoją przed nami. By przeprowadzić transformację, potrzebujemy nie tylko nowych wiatraków czy paneli słonecznych, ale także, a może przede wszystkim, nowoczesnej, zautomatyzowanej i elastycznej sieci elektroenergetycznej, która będzie w stanie te źródła zintegrować – podkreśla prezes Szczeszek.

By tym wyzwaniom sprostać, Tauron zaplanował potężny program inwestycyjny opiewający na 24 mld zł do 2030 r. To prawie połowa przewidywanych inwestycji zaplanowanych w tej perspektywie.

– Powodzenie naszych strategicznych planów w dużej mierze zależy od sfinalizowania strukturalnych przemian, jakie przeprowadzamy w polskich grupach energetycznych. Jesteśmy bliscy zakończenia procesu sprzedaży naszych kopalni do Skarbu Państwa, a wydzielenie elektrowni na węgiel przebiega u nas zgodnie z harmonogramem. Obydwa procesy są kluczowe z jednej strony dla zagwarantowania bezpieczeństwa energetycznego kraju, a z drugiej dla odblokowania potencjału takich firm jak Tauron – tłumaczy Paweł Szczeszek.

Materiał powstał we współpracy z Grupą Tauron

Poprzedni artykułRząd ogranicza konkurencję na rynku IT
Następny artykułHalloweenowe domówki i państwowa nuda