fbpx
środa, 10 lipca, 2024
Strona głównaKulturaZłoto nie tylko dla zuchwałych

Złoto nie tylko dla zuchwałych

W Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego w Krakowie otwarto niezwykłą wystawę „Blask Złota. Z kolekcji Gabinetu Numizmatycznego” składającą się z kilkuset złotych numizmatów. Jest wśród nich najbardziej spektakularna studukatówka koronna Zygmunta III Wazy z 1621 roku. Warto (póki można) zobaczyć tę kolekcję na własne oczy.

Wystawa czasowa w Muzeum im. Emeryka Hutten-Czapskiego (filia Muzeum Narodowego w Krakowie) prezentująca niemal 600 złotych numizmatów na co dzień nieeksponowanych, honoruje 120. rocznicę przekazania krakowskiemu Muzeum Narodowemu jednego z najcenniejszych darów w jego historii: kolekcji zgromadzonej przez hr. Emeryka Hutten-Czapskiego.

Emeryk Hutten-Czapski, akwaforta W.A. Bobrowa, 1876 r./Wikimedia Commons

Emeryk Hutten-Czapski był synem Karola Józefa Czapskiego, szambelana króla Polski Stanisława Augusta Poniatowskiego i Fabiany Obuchowiczówny. Emeryk był potomkiem najzamożniejszej linii Czapskich i w carskiej Rosji osiągnął wysokie stanowiska państwowe był m.in. gubernatorem Nowogrodu Wielkiego i wicegubernatorem Petersburga. Po opuszczeniu służby państwowej (1879 r.) poświęcił się swojej pasji – kolekcjonerstwu. Mieszkał już wtedy w Stańkowie (gdzie się urodził), a następnie (od 1894 r.) w Krakowie. Po śmierci hr. Czapskiego rodzina przekazała w 1903 r. jego bogate zbiory miastu.

Niezwykle cenna kolekcja Hutten-Czapskiego składa się ze zbioru numizmatów, który liczy aż 11 tysięcy obiektów i nie ma sobie równych zarówno wśród wcześniej, jak i później tworzonych. I to właśnie z kolekcji Czapskiego pochodzi większość pokazanego na wystawie złota, a także wszystkie prezentowane przykłady złotnictwa, odznaczeń i starodruków. Na wystawie zobaczymy też donatywy (łac. donum – dar). To numizmaty łączące cechy monet i medali, które pojawiły się w Europie w XVI w. i byłe bite w darze dla władców i innych osobistości. Chociaż zawsze miały ustaloną wartość nominalną (wielokrotności dukata), nie były monetami podlegającymi ordynacji menniczej, nie były też medalami powstającymi zupełnie swobodnie, zarówno pod względem metrycznym, jak i treściowym.

Jan III Sobieski, dwudukat gdański

Donatywy zamawiały najbogatsze miasta. W Polsce wybijano je tylko w Gdańsku i Toruniu, których herby lub szczegółowe panoramy możemy podziwiać na rewersach. Odbiorcą donatyw był najczęściej król i to właśnie wizerunek monarchy podziwiamy na awersach. W Polsce najwcześniejsze donatywy wybito dla Zygmunta Augusta, ostatnie natomiast podarowano Janowi III Sobieskiemu. Dzięki nim zyskiwano przychylność władcy, ale i demonstrowano bogactwo i siłę miasta. Muzeum Narodowe w Krakowie posiada największy zbiór donatyw w Polsce i wszystkie złote egzemplarze, w liczbie 66, możemy obecnie zobaczyć na prezentowanych w nim wystawach.

Falsyfikat złotej monety wybity ze stempla mennicy w Alexandria Troas, II poł. III w.n.e.

Najstarsze złoto na krakowskiej wystawie to pieniądze. W Egipcie w okresie Nowego Państwa taką funkcję pełniły wykonane z kruszcu pierścienie. Złoto jest także nierozerwalnie związane z początkami monety, którą zaczęto bić około połowy VII wieku p.n.e. w zachodniej Azji Mniejszej (Lidia) ze stopu złota i srebra (dzisiaj nazywanego elektronem). To „blade złoto” dominowało do czasów ostatniego króla Lidii – Krezusa (561–546 p.n.e.), który około połowy VI wieku p.n.e. zaczął bić monety z czystego złota i czystego srebra. Stopniowo na taki system przeszła większość greckich miast, choć emitowano w nich głównie monety srebrne, a dopiero gdy tego kruszcu brakowało lub w sytuacjach kryzysowych – także złote.

Wacław I, Księstwo Legnickie, floren, XIV w.

Pierwszą polską złotą monetę wybito w czasach Władysława Łokietka (1320-1333) – oryginał jest na wystawie stałej. Najczęściej jest ona nazywana florenem, ale być może bardziej poprawnym mianem będzie po prostu złoty (łac. aureus), tak bowiem określano w Polsce dominujące w Europie Środkowej monety węgierskie. Polska, pozbawiona naturalnych źródeł złotego kruszcu, była zmuszona pozyskiwać go w wyniku wymiany handlowej. Do miast takich jak Gdańsk napływał on (głównie w postaci monet) ze złóż południowoamerykańskich za pośrednictwem wielkich kompanii handlowych. Do Wielkopolski sprowadzano go z kopalń znajdujących się na Śląsku, a Małopolska korzystała ze złota płynącego z bogatych w ten metal Węgier. Pozwoliło to na wybijanie licznych monet o zwielokrotnionej wadze dukata, które od czasów Zygmunta III Wazy (1587-1632) stały się nieodłącznym elementem obiegu monetarnego.

Najcięższe złote monety, takie jak portugały (zwane tak od wybijanych w XVI w. w Portugalii monet o wadze 10 dukatów), nie trafiały bezpośrednio do obiegu, ale były rodzajem lokaty kapitału, używanym w dużych, międzynarodowych transakcjach handlowych. Mogły być też podarunkiem, który król wręczał zasłużonym osobom. Często, po uprzednim oprawieniu, stawały się specyficzną formą biżuterii, przejmując cechy nieprzyznawanych jeszcze w Polsce orderów.

Zygmunt III Waza, dukat gdański, 1632 r.

Najbardziej spektakularną, jedną z najrzadszych i najdroższych na świecie (w 2018 r. sprzedano taką w USA za ponad 2 mln dolarów) polską złotą monetą – także jedną z największych, jakie wybito w Europie – jest 100 dukatów koronnych Zygmunta III Wazy z 1621 r. (oryginał można zobaczyć na wystawie stałej).

Ważną grupę w kolekcji Emeryka Hutten-Czapskiego stanowią monety z Polską związane, wśród których najliczniejsze są okazy bite na terenie Inflant.

Na koniec ciekawostka związana ze złotem. Czy wiecie Państwo, że w Polsce, a dokładniej w Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej w latach 1950-1960 funkcjonowała ustawa o zakazie posiadania złota oraz handlu nim, za co groziło do 15 lat więzienia, a nawet kara śmierci?

Źródło: notka prasowa aut. Katarzyny Bik – rzeczniczki Muzeum Narodowe w Krakowie
(Zdjęcia: MNK/fot. Anna Olchawska)
Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Czym festiwal Millenium filmów dokumentalnych zaskoczy nas w tym roku?

Millenium Docs Against Gravity to największy festiwal filmowy w Polsce. W tym roku wraz z twórcami i bohaterami poszczególnych dokumentów obchodzimy jego 21. edycję. Festiwal trwa od 10 do 19 maja. Hasło tegorocznej edycji to „W relacji ze światem”. Tak uniwersalny temat pozwala na pokazanie szerokiego wachlarzu filmów dokumentalnych.
3 MIN CZYTANIA

„Challengers” i tenisowe szaleństwo na całym globie

Do kin wszedł nowy, uważany za przebój tego roku, film „Challengers”. Obsadzona w roli głównej Zendaya promowała produkcję od marca, paradując w tenisowych strojach. To właśnie ta dyscyplina jest głównym tematem filmu. Czy opowieść o rakietach i piłkach jest na tyle dobra, aby tenis utrzymał się w mainstreamie?
4 MIN CZYTANIA

Czy komiksowa Biblia stanie się hitem również w Polsce?

Twórcy komiksowi pracujący dla Marvela i DC Komiks po sukcesie komiksu „JEZUS” postanowili zilustrować całą Biblię. Komiksowa adaptacja Pisma Świętego podbiła serca fanów w USA. Czy okaże się hitem również nad Wisłą?
2 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Wiślana Procesja Eucharystyczna w Czerwińsku nad Wisłą

Długi weekend związany ze Świętem Bożego Ciała sprzyja poznawaniu mało znanych zakątków naszego kraju. Z pewnością warto odwiedzić Czerwińsk nad Wisłą, gdzie odbywa się jedyna w Polsce Wiślana Procesja Eucharystyczna. Przy okazji można poznać wiele tajemnic związanych z pięknym czerwińskim klasztorem położonym nad brzegiem Wisły.
5 MIN CZYTANIA

Pamięć i przestroga: Konfederacja targowicka, czyli krótka historia zdrady

Miesiąc maj większości Polaków kojarzy się z rocznicą uchwalenia Konstytucji w 1791 r., rokrocznie uroczyście obchodzoną w naszym kraju. Jednak maj to także (niestety) miesiąc, w którym część zaprzedanej magnaterii zawiązała konfederację targowicką, która do dziś jest synonimem zaprzedania i hańby. Historię zdrady narodowej doskonale opisał przedwojenny historyk Władysław Smoleński w dziele „Konfederacja targowicka”.
4 MIN CZYTANIA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA