Korekta oznacza sumaryczny spadek obciążeń podatników – uważa ekonomista i były minister finansów, prof. Witold Modzelewski.

Fot. MALWA/Forum Polskiej Gospodarki

Rząd zapowiedział obniżenie stawki PIT z 17 do 12 proc. dla podatników, którzy są w pierwszym przedziale skali podatkowej, a więc zarabiają do 120 tys. zł rocznie. Ponadto zamiany zakładają zlikwidowanie tzw. ulgi dla klasy średniej oraz wyłączenie składki na ubezpieczenie zdrowotne z podstawy opodatkowania dla podatników na podatku liniowym (do kwoty 8,7 tys. zł), ryczałcie i karcie podatkowej. Premier zapowiedział także zmiany przy odliczeniach dla samotnych rodziców. Kwota wolna od podatku w wysokości 30 tys. zł pozostanie bez zmian. Zmiany miałyby wejść w życie 1 lipca br.

Według prof. Witolda Modzelewskiego, zapowiedziane zmiany wychodzą naprzeciw postulatom zarówno pracowników, jak i pracodawców. Po pierwsze – jak wskazał – udało się usunąć jedną z zasadniczych wad koncepcyjnych Polskiego Ładu, czyli opodatkowania podatkiem dochodowym składki zdrowotnej. Przypomniał, że zgodnie z przepisami, które weszły w życie 1 stycznia br., 9 proc. składki (w przypadku przedsiębiorców na ryczałcie i liniowym – 4,5 proc.) nie jest już odliczane od podatku, lecz podlega opodatkowaniu (nie jest kosztem), jeżeli zapowiedziane zmiany wejdą w życie, będziemy ją odliczać od podstawy opodatkowania, czyli od dochodu. – Dzięki temu w granicach limitu liniowcy nie będą płacić podatku od daniny – wyjaśnił.

Modzelewski pozytywnie ocenił też zapowiedzianą możliwość odliczania co miesiąc ministerialnej kwoty podatku (5100 w skali roku) przez wszystkich pracodawców zatrudnionego, a nie – jak obecnie – tylko od jednego. – Zyskają na tym wszyscy pracownicy i zleceniobiorcy, którzy osiągają wynagrodzenia z kilku miejsc pracy, ponieważ nie będą musieli czekać na rozlicznie roczne, żeby skorzystać z 30 tys. kwoty wolnej – wskazał. Dodał, że przepisy w obecnej formie najbardziej uderzają w osoby, które muszą pracować na więcej niż jednym etacie (lub zleceniu), żeby dorobić do niskiego wynagrodzenia.

Bardzo istotną korektą ma być – według ekonomisty – zmniejszenie podatku z 17 do 12 proc. i wycofanie się z pomysłu ulgi dla klasy średniej. – To oznacza realne zmniejszenie obciążenia podatkowego dla osób z pierwszej grupy podatkowej oraz bezzasadnego wewnętrznego różnicowania podatników w wyniku zastosowania tej ulgi dla klasy średniej – powiedział.

Modzelewski podkreślił również, korzyści jakie z zapowiadanych zmian odniosą rodziny wychowujące co najmniej czworo dzieci. Wskazał, że obecnie mogą oni korzystać z 85 528 zł ulgi w skali roku, ale tracą ją, jeżeli przychody każdego dziecka przekroczą 3089 zł rocznie. Po wprowadzeniu zmian limit uzyskany przez dziecko zostanie podwyższony do 16061 zł w skali roku. – To krok w bardzo dobrym kierunku, bo nie karze się rodziców, za to że ich dzieci są aktywne zawodowo – skomentował.

Pytany o to, czy wprowadzenie zmian w połowie roku nie będzie komplikacją dla podatników, powiedział, że „owszem, będzie, ale usunie ona rzeczy wadliwe, wręcz patologiczne i wprowadzi zmiany powszechnie postulowane”. Dodał, że zapowiedziane rozwiązania można by było wprowadzić nawet wcześniej, np. od 1 czerwca br.

PAP

Poprzedni artykułPaweł Majewski nie jest już prezesem PGNiG
Następny artykułPutin chce, żeby mu płacić rublami za gaz