Zmiany w sposobie finansowania samorządów sprawią, że ich dochody będą gwarantowane przez budżet. To państwo weźmie na siebie negatywne skutki spowolnienia gospodarczego czy zmian w prawie podatkowym – powiedział PAP wiceminister finansów Sebastian Skuza.

finansowanie samorządów zamiany - grafika wpisu
Fot. Pixabay

W ramach Polskiego Ładu planowana jest podwyżka kwoty wolnej od podatku do 30 tys. zł. Przedstawiciele samorządów ostrzegali, że wskutek tej zmiany ich dochody mocno spadną. Sam resort finansów szacował ubytek dochodów na ok. 11 mld zł.

– Przy sporządzaniu oceny skutków regulacji braliśmy pod uwagę maksymalne kwoty ubytków. Faktycznie jednak już widać, że w przyszłym roku dochody samorządów, już po uwzględnieniu skutków wejścia w życie +Polskiego Ładu+ będą wyraźnie lepsze niż to przewidywały same samorządy – powiedział PAP wiceminister finansów Sebastian Skuza.

Przypomniał, że zaktualizowana 5 maja br., a więc tuż przed ogłoszeniem Polskiego Ładu, długoterminowa prognoza dochodów samorządów przewidywała, że ich dochody z trzech podstawowych źródeł, a więc z subwencji ogólnej, z udziału w dochodach z podatku od osób fizycznych oraz w podatku od osób prawnych, wyniosą łącznie w przyszłym roku ok. 140 mld zł.

– To jest kwota, jaką same sobie wyliczyły samorządy. Z szacunków, jakie przygotowaliśmy po uwzględnieniu zmian wynikających z +Polskiego Ładu+ wynika, że te dochody wyniosą ok. 146 mld zł, a więc będą o 4,6 proc. wyższe niż w maju szacowały samorządy. I mówimy tutaj wyłącznie o kwocie z subwencji ogólnej oraz z udziałów w PIT i CIT, bo gdyby uwzględnić środki z Funduszu Polski Ład, te dochody byłyby jeszcze wyższe – stwierdził Sebastian Skuza.

Premier Mateusz Morawiecki zapowiedział zmiany w zasadach ich finansowania. Przede wszystkim zostanie zmieniony sposób naliczania i wypłacania udziału, jaki JST przypada w dochodach z PIT i CIT.

– Ten udział będzie liczony w taki sposób, że najpierw będzie powstawała prognoza dochodów z tych podatków, tworzona przy konstrukcji budżetu. Na podstawie tej prognozy będzie liczony udział każdej z jednostek samorządu we wpływach podatkowych. Sama wypłata będzie następować w równych ratach miesięcznych. Z tym, że obecnie udział danej jednostki samorządu jest liczony na podstawie danych sprzed dwóch lat, a więc według struktury historycznej. To się nie zmieni, jednak chcielibyśmy ustrzec samorządy przed wahaniami wysokości tych dochodów w taki sposób, że 50 proc. udziału w podatkach byłoby wyliczanych na podstawie danych sprzed 2 lat, 33 proc. na podstawie danych sprzed 3 lat, zaś 17 proc. – na podstawie udziału sprzed 4 lat – powiedział wiceminister finansów.

Jak wyjaśnił, ta zasada będzie obejmować wpływy z obu podatków – bo obecnie udział we wpływach z CIT jest wyliczany według bieżących wpływów. W rezultacie samorządy będą w mniejszym niż do tej pory stopniu odczuwać wahania koniunktury czy zmian w prawie podatkowym.

– I tu nie chodzi tylko o zmianę stawek podatkowych, którą samorządy odczuwają od razu, ale choćby przesunięcia w terminach płatności. Tak było w ubiegłym roku, kiedy zdecydowaliśmy się przesunąć termin rozliczenia podatku CIT, aby pomóc przedsiębiorcom. Zmiana, którą proponujemy, daje samorządom większą stabilizację i sprawia, że przyszłe zmiany w obszarze podatkowym w mniejszym stopniu będą wpływać na dochody samorządów – dodał Skuza.

W zaproponowanym przez MF mechanizmie wypłat na podstawie prognoz zapisany został także system rozliczeń. Zgodnie ze słowami Sebastiana Skuzy, po zakończeniu danego roku budżetowego będzie dokonywania weryfikacja, czy rzeczywiste kwoty wynikające z udziału samorządu w podatkach, były takie jak wynikały z prognoz. Jeśli pojawią się odchylenia, zarówno na plus, jak i na minus, w kolejnym roku będą dokonywane płatności, czyli samorząd albo uzyska wyrównanie od budżetu, albo będzie musiał oddać nadpłacone zaliczki.

Zmiana systemu naliczania i wypłacania udziałów samorządów w PIT i CIT to niejedyna zmiana, dotycząca finansów JST, zaplanowana w ramach Polskiego Ładu.

– Chcemy wprowadzić regułę stabilizującą dochody jednostek samorządu terytorialnego z tytułu udziałów w podatkach od osób fizycznych i od firm w dłuższym terminie. Chodzi o to, że planowane łączne dochody samorządów z tytułu udziału w tych podatkach w danym roku budżetowym nie mogłyby być niższe niż dochody uzyskane w ostatnim wykonanym roku budżetowym, dodatkowo zindeksowane przy użyciu określonego wskaźnika makroekonomicznego. Rozważamy np. wskaźnik inflacji, czy tez wzrost PKB – powiedział wiceminister finansów.

Wyjaśnił, że w sytuacji, kiedy z szacunków przygotowywanych przy konstrukcji budżetu państwa wynikałoby, że dochody z udziału w podatkach byłyby niższe niż te uzyskane w ostatnim zamkniętym roku budżetowym, uruchamiana byłaby subwencja uzupełniająca, z której pokrywana byłaby różnica. Ponieważ subwencja byłaby traktowana jako dochód z podatków, w rezultacie samorządowe wpływy z tego źródła nie mogłyby się obniżyć.

– Tym samym powstałby mechanizm zabezpieczający przed wahaniami cyklu koniunkturalnego i przed skutkami zmian prawnych w obszarze podatków. Negatywne efekty zmian cyklu koniunkturalnego czy zmian w podatkach budżet wziąłby na siebie. Oznacza to, że dochody samorządów z tytułu udziałów w PIT i CIT nie mogłyby spaść. Jeśli wpływy z podatków będą rosły, wówczas klauzula nie będzie miała zastosowania, bo jej zadaniem jest ochronić samorząd przed spadkiem wpływów. Ten algorytm będzie korzystny dla samorządów i wychodzi naprzeciw ich oczekiwaniom, aby zmiany w podatkach nie wpływały negatywnie na ich dochody – powiedział Sebastian Skuza.

Kolejnym stałym elementem systemu dochodów JST, który zasili samorządów w ramach Polskiego Ładu będzie inwestycyjna część subwencji ogólnej.

– Chcemy, aby część inwestycyjna subwencji składała się z dwóch części. Pierwsza z nich liczona byłaby np. na podstawie liczby mieszkańców, oczywiście z dolnym i górnym limitem. Dzięki temu nawet mniej zamożne samorządy będą uzyskiwały środki na inwestycje. Druga część byłaby uzależniona od tego, jak samorządy inwestują, a więc ile wydają na inwestycje w przeliczeniu na mieszkańca i jak te wydatki inwestycyjne rosną. Ta druga część byłaby wypłacana jako premia dla tych samorządów, które zachowują się proinwestycyjnie. Im więcej środków ogółem z budżetu JST byłoby przeznaczone na inwestycje, tym wyższe byłyby premie w subwencji inwestycyjnej. Zakładamy, że część premiowa stanowiłaby ok. 40 proc. całości subwencji inwestycyjnej – stwierdził wiceminister Skuza.

Planowane są jeszcze inne zmiany w prawie, które wpłyną na sytuację samorządów.

– Myślimy także o zmianach w limitach spłaty długów. Obecnie do tych limitów nie wchodzą m.in. spłaty z tytułu zobowiązań zaciągniętych w związku z projektami, gdzie finansowanie unijne wynosi ponad 60 proc. Chcemy ten poziom obniżyć, zwłaszcza w kontekście nowej perspektywy oraz Krajowego Planu Odbudowy, a także uwzględniając specyfikę regionów objętych dofinansowaniem ze środków unijnych. Obecne niektóre programy nie mają już tak wysokiego dofinansowania jak z wcześniejszych perspektyw, a chcemy zwiększyć zaangażowanie samorządów w pozyskiwanie środków unijnych, a ponadto trzeba mieć na uwadze również środki z Krajowego Planu Odbudowy. Aby sfinansować te projekty, zasadne jest nieznaczne poluzowanie limitów zadłużenia – powiedział Skuza.

Dodatkowo MF chce przygotować ustawę, na mocy której samorządy w tym roku dostaną dodatkowe 8 mld zł. Podział środków będzie oparty na obiektywnym, ustawowym algorytmie bazującym na wysokości planowanych na 2022 r., (a więc w pierwszym roku Polskiego Ładu) dochodów JST z tytułu udziału we wpływach z PIT, korygowanego wskaźnikiem zamożności samorządów, ustalonym też dla roku 2022.

Jak powiedział Sebastian Skuza, wypłata tych środków nastąpi w IV kw. 2021 r. co oznacza, że zostaną one zapewne wykorzystane przez samorządy w roku 2022. To będzie dodatkowa poduszka finansowa dla samorządów, obok wyższych od przewidywanych dochodów z udziału w podatkach. W I półroczu wpływy samorządów, jak powiedział Skuza, z udziałów w PIT i CIT są o ok. 7,3 mld zł wyższe od przewidywanych. Lepsze wyniki od przewidywań osiąga także budżet państwa, który po lipcu miał ponad 35 mld zł nadwyżki.

– Mamy dobrą sytuację gospodarczą, więc uzyskujemy lepsze dochody i mamy spore oszczędności, choćby te związane z niższym zapotrzebowaniem Funduszu Ubezpieczeń Społecznych na środki budżetowe. Dobrze wyglądają wpływy z VAT, ale także z innych podatków – stwierdził wiceminister finansów w rozmowie z PAP.

Innym efektem będzie niższy od zapisanego w ustawie deficyt budżetu.

– Deficyt budżetu państwa na pewno będzie mniejszy niż zaplanowane 82,3 mld zł. Nie wiem jeszcze o ile, ale na pewno będzie niższy od zaplanowanego – powiedział Sebastian Skuza.