fbpx
środa, 12 czerwca, 2024
Strona głównaKrajDemografia odporna na finansowe dopalacze. Dzieci to nie koszty, ale inwestycja kapitałowa

Demografia odporna na finansowe dopalacze. Dzieci to nie koszty, ale inwestycja kapitałowa

Centrum im. Adama Smitha szacuje, że koszt wychowania jednego dziecka w Polsce w roku 2024 (do osiągnięcia osiemnastego roku życia i według stanu na koniec poprzedniego roku) wyniósł 346 tys. zł (1602 zł miesięcznie), a dwójki dzieci wyniósł 579 tys. zł.

Prawie 80 proc. kosztów wychowania dziecka stanowią koszty związane z żywnością, mieszkaniem, transportem i edukacją. W 2023 r. wzrosły one odpowiednio żywność o 15,1 proc., mieszkanie o 13,4 proc., transport o 0,1 proc., edukacja o 12,8 proc.

Łączna inflacja wychowawczego koszyka zakupów w 2023 r. wynosiła 9,3 proc., a więc mniej niż inflacja CPI, która wyniosła 11,4 proc.

W tym samym czasie wydatki na dziecko wzrosły o 9,2 proc., a więc praktycznie tyle samo co inflacja wychowawczego koszyka zakupów. Oznacza to, że rodziny nie zmieniły wydatków na dziecko w ujęciu realnym, mimo że wydały na wychowanie o 9,2 proc. więcej niż w poprzednim roku.

Koszty wychowania dziecka zostały oszacowane w oparciu o minimum socjalne podawane przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych (IPiSS). Minimum socjalne zapewnia zaspokajanie potrzeb na godziwym, choć skromnym poziomie. Jest to tzw. górna granica ubóstwa.

Czy można wychować dzieci taniej? Oczywiście, że tak. Ten sam koszt wychowania dziecka wyliczony w oparciu o minimum egzystencjalne wyniósłby w 2024 r. 179 tys. zł (829 zł miesięcznie), a więc ok. połowę kosztów wyliczonych w oparciu o minimum socjalne. Jednakże minimum egzystencjalne zapewnia jedynie przeżycie biologiczne.

Badania przeprowadzone dla Centrum im. Adama Smitha przez ogólnopolski panel badawczy Ariadna w dniach 24–27 maja 2024 r., na reprezentatywnej grupie respondentów powyżej 18. roku życia (kwoty dobrane wg reprezentacji w populacji Polaków w wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku i wielkości miejscowości zamieszkania) pokazały, że gdyby badani mieli wyobrazić sobie, że podejmują teraz decyzję czy chcą mieć dzieci – 3/4 podjęłoby tę decyzję na tak. 1/4 respondentów była przeciwnego zdania. Najmniej chętne do posiadania dzieci są osoby młode z dużych miast. Aż 35 proc. respondentów w wieku 18–24 lat deklaruje, że nie chce mieć dzieci.

Sytuacja materialna i koszty utrzymania dzieci nie są, jak mogłoby się wydawać, powszechnie powodem, dla którego obywatele Polski nie chcą mieć dzieci. Wyjaśnia to, że demografia w naszym państwie wykazała daleko idącą odporność na finansowe dopalacze, jakim jest historycznie program 500+. W debacie publicznej nie ma zrozumienia, że posiadanie dziecka nie sprowadza się do kosztów jego wychowania, bo decydujące są wartości duchowe dla rodziców. Gdyby sprowadzić posiadanie dziecka i jego wychowanie do wymiaru materialnego, to należałoby zmienić ich percepcję z kosztowej na inwestycyjną. Jak podkreśla od lat prof. Robert Gwiazdowski, b. prezydent, a obecnie przewodniczący rady Centrum im. Adama Smitha, dzieci to nasz zasób kapitałowy i najlepszy fundusz emerytalny.

Z kolei Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, twierdził, że „czas najwyższy na zrobienie użytku z polityki opartej na wiedzy i wyciągnięcie wniosków z fiaska programów mających finansowo stymulować dzietność w polskim społeczeństwie”. – Potrzebna jest pilna zmiana paradygmatu polityki demograficznej, która jest pod wzmagającą się presją drugiej fali migracji, tym razem spowodowanej nie brakiem pracy, tylko mieszkań za dostępną cenę. O ile dziś z pracą w Polsce nie ma większego problemu, mimo nasilających się likwidacji dużych fabryk, o tyle ceny mieszkań w relacji do średniego wynagrodzenia skokowo zwiększyły dystans m.in. na skutek interwencyjnego programu poprzedniego rządu z dotowanym de facto kredytem mieszkaniowym. Złudne okazały się też założenia o trwałym zasileniu polskiej demografii przez rodziny obywateli Ukrainy zamieszkujących w naszym państwie. Ponadto mamy w Polsce symptomy tzw. drugiego przejścia demograficznego, którego termin wprowadzili w roku 1986 R. Lesthaeghe i D. van de Kaa. Drugie przejście demograficzne oznacza jednokierunkową zmianę wielu zachowań demograficznych, które zrywa z ciągłością przemian i stabilizacją, jakie proponowała wcześniejsza teoria przejścia demograficznego. Kumulacji tych czynników nie powstrzymała polityka typu stosowania dopalaczy finansowych, a jeżeli doszukiwać się związku przyczynowego, to bez wątpienia wywołała sutek odwrotny od zakładanego – zaznacza Sadowski.

Cały raport można pobrać TUTAJ.

Źródło: Centrum im. Adama Smitha

INNE Z TEJ KATEGORII

Niemal połowa polskich dzieci między 15. a 18. rokiem życia pracuje [RAPORT]

Warsaw Enterprise Institute postanowił z okazji Dnia Dziecka zbadać, jak w praktyce wyglądają doświadczenia Polaków z pracą w wieku nastoletnim. Czy to powszechne zjawisko, czy może marginalne?
3 MIN CZYTANIA

Wiślana Procesja Eucharystyczna w Czerwińsku nad Wisłą

Długi weekend związany ze Świętem Bożego Ciała sprzyja poznawaniu mało znanych zakątków naszego kraju. Z pewnością warto odwiedzić Czerwińsk nad Wisłą, gdzie odbywa się jedyna w Polsce Wiślana Procesja Eucharystyczna. Przy okazji można poznać wiele tajemnic związanych z pięknym czerwińskim klasztorem położonym nad brzegiem Wisły.
5 MIN CZYTANIA

Polacy przestali się bać i pokochali… pożyczki

Banki, SKOK-i i firmy pożyczkowe od kilku miesięcy zbierają solidne żniwo. Polacy zadłużają się coraz szybciej i na coraz większe kwoty.
2 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Niemal połowa polskich dzieci między 15. a 18. rokiem życia pracuje [RAPORT]

Warsaw Enterprise Institute postanowił z okazji Dnia Dziecka zbadać, jak w praktyce wyglądają doświadczenia Polaków z pracą w wieku nastoletnim. Czy to powszechne zjawisko, czy może marginalne?
3 MIN CZYTANIA

Wskaźnik Bogactwa Narodów 2024. Sprawdź, na którym miejscu jest Polska

Warsaw Enterprise Institute opublikował IV edycję Wskaźnika Bogactwa Narodów, wyjątkowego Indeksu, który oprócz PKB mierzy także jakość wydatków publicznych. Brane są pod uwagę państwa należące do Unii Europejskiej i OECD. Miejsca na podium zajmują Irlandia, Szwajcaria oraz Norwegia, której w tym roku udało się wyprzedzić Stany Zjednoczone. Polska zajmuje dopiero 27. pozycję na 38 gospodarek i 18. pozycję w UE. Jest to wynik przyzwoity, ale nie zadowalający.
3 MIN CZYTANIA

W rankingu bogactwa Polska dopiero 18. wśród członków UE

Warsaw Enterprise Institute opublikował IV edycję Wskaźnika Bogactwa Narodów, wyjątkowego Indeksu, który oprócz PKB mierzy także jakość wydatków publicznych. Brane są pod uwagę państwa należące do Unii Europejskiej i OECD. Miejsca na podium zajmują Irlandia, Szwajcaria oraz Norwegia, której w tym roku udało się wyprzedzić Stany Zjednoczone. Polska zajmuje dopiero 27. pozycję na 38 gospodarek i 18. pozycję w UE.
3 MIN CZYTANIA