Najmniejszym przedsiębiorcom w Polsce grożą głodowe emerytury – alarmuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Chronomarchie/Pixabay

Zakład Ubezpieczeń Społecznych zaprezentował prognozę przyszłych świadczeń emerytalnych, z której wynika, że mikroprzedsiębiorcy mający dzisiaj 40 lat mogą w przyszłości otrzymać emerytury, które nie pozwolą im na spokojny byt. Wszystko przez zbyt niskie składki.

Według wyliczeń „DGP” przykładowy 48-latek, którzy przejdzie na emeryturę w 2039 r., po 35 latach uzbiera 3230 zł świadczenia i nie osiągnie najniższej prognozowanej emerytury. Jeszcze gorzej wygląda to w przypadku kobiet.
„Przykładowa samozatrudniona, która ma obecnie 43 lata i w 2039 r. przejdzie na emeryturę (po 30 latach prowadzenia działalności), uzbiera na świadczenie w wysokości 2254 zł miesięcznie. Przy czym za 17 lat najniższa emerytura, zgodnie z prognozami ZUS, ma wynosić 3456 zł, co będzie stanowić ok. 20 proc. przeciętnego wynagrodzenia. Dobra wiadomość jest taka, że państwo dopłaci takiej emerytce różnicę – oczywiście z publicznej kasy” – napisano w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Zdaniem cytowanego przez dziennik Łukasza Kozłowskiego, głównego ekonomisty Federacji Przedsiębiorców Polskich, obecny system emerytalny w naszym kraju jest nieelastyczny, przez co osoby z niskimi dochodami płacą składki w wysokości niedostosowanej do ich możliwości finansowych. Sytuację takich osób pogorszył Polski Ład, który podniósł mikroprzedsiębiorcom tę część składki zdrowotnej, która nie wiąże się z prawem do wyższych świadczeń w przyszłości.

W 2023 r. polscy przedsiębiorcy muszą spodziewać się podwyżek składek na ZUS, które wzrosną łącznie o 200 zł, a w górę pójdzie też składka zdrowotna.

Dziennik Gazeta Prawna

Poprzedni artykułGdzie trafia polskie zboże?
Następny artykułSejm zgodził się na fundacje rodzinne