fbpx
czwartek, 25 kwietnia, 2024
Strona głównaSportHistoria Polaka, który gwizdał „najlepszy finał w historii mundiali”

Historia Polaka, który gwizdał „najlepszy finał w historii mundiali”

W 2017 roku zapytany o prawdopodobieństwo gwizdania w finałowym meczu o mistrzostwo świata, odpowiedział twierdząco. Choć wtedy można było jeszcze wyczuć pewną niepewność w jego głosie, to jednak słowa te okazały się prorocze. Szymon Marciniak dopiął swego. Dziś uznawany jest za sędziego, który gwizdał „najlepszy finał w historii mundiali”. I to gwizdał wybitnie!

Pochodzi z Płocka. Na wyróżnienie, jakim było sędziowanie finału mistrzostw świata, pracował przez dwie dekady. Kurs sędziowski wraz z młodszym bratem Tomaszem przeszedł już w 2002 roku, jako 21-latek. Nie od razu jednak postawił na ten fach i jeszcze przez kilka sezonów łączył gwizdanie z kopaniem. Jako piłkarz zapowiadał się obiecująco. W barwach Wisły Płock wywalczył czwarte miejsce w mistrzostwach Polski juniorów starszych. Próbując rozwinąć piłkarskie umiejętności, wyjechał do Niemczech, jednak już po roku wrócił. W tamtym czasie w jednym z meczów Adam Lyczmański, obecny ekspert sędziowski w Lidze+ Extra, pokazał mu dwie żółte kartki, w efekcie czego wyrzucił go z boiska. Marciniak, jak miał w zwyczaju, zaczął pyskować, a w odpowiedzi usłyszał, że skoro jest taki mądry, niech sam weźmie gwizdek i zacznie sędziować. Więc zaczął.

Swój pierwszy mecz w ekstraklasie poprowadził 18 kwietnia 2009 roku, jako 28-latek. Było to spotkanie GKS Bełchatów – Odra Wodzisław. Od tamtej pory sędziował ponad 350 spotkań w polskiej najwyższej klasie rozgrywkowej. W 2016 roku był głównym arbitrem finału Pucharu Polski Lech – Legia, a rok później poprowadził spotkanie o Superpuchar pomiędzy Legią i Arką.

Jako sędzia międzynarodowy Marciniak zadebiutował w 2011 roku, prowadząc mecz Francja – Białoruś podczas Mistrzostw Europy U-17. Później jego kariera poszybowała w górę. Uzyskał tytułu sędziego klasy UEFA Elite, w której znajduje się zaledwie 27 najlepszych sędziów w Europie, i w 2016 roku został wpisany na listę arbitrów mających prowadzić mecze EURO we Francji. Dwa lata później znalazł się w gronie sędziów gwiżdżących na mundialu w Rosji. Kolejny milowy krok w karierze Marciniaka to oczywiście dzień 15 grudnia 2022 roku, kiedy otrzymał nominację do roli sędziego finału mistrzostw świata w Katarze. Messi kontra Mbappe – który sędzia nie chciałby prowadzić takiego spotkania?

Mija już kolejny dzień od zakończenia mundialu, a Szymon Marciniak wciąż zbiera pochwały za swój „występ” i nie może opędzić się od komplementów. Niemiecki „Kicker” przyznał mu notę 1, co oznacza tam „klasę światową”. „Był zdeterminowany, stoicko spokojny i niewzruszony w swoich decyzjach” – piszą Niemcy. VAR? Po co VAR, skoro Marciniak widział wszystko i reagował doskonale. Szef sędziów, słynny Włoch Pierluigi Collina, określił decyzje Polaka jako „nieprawdopodobnie trafne i dobre”, wskazując, że „był silniejszy od technologii”. Z kolei były angielski sędzia Howard Webb (arbiter finału mundialu w 2010 roku, w którym Hiszpania wygrała z Holandią; ten sam, którego połowa Polaków chciała „udusić” po meczu z Austrią na EURO 2008) nazwał gwizdanie Marciniaka „najlepszym sędziowskim występem w historii mistrzostw świata”.

I tylko przegrani Francuzi, szukając kozła ofiarnego swojej finałowej porażki, wskazują na polskiego arbitra. „L’Équipe” wystawiła Marciniakowi notę… 2 (w skali 1-10, gdzie jedynka jest notą „tragiczną”). Zarzuty? Wątpliwy karny na Di Marii, niepokazana czerwona kartka dla Romero i niesłusznie uznany gol Messiego w dogrywce… Argumenty te natychmiast zostały obalone przez wielu piłkarskich ekspertów ze wszystkich stron świata, ale Francuzi i tak wiedzą swoje. Cóż, najlepszym podsumowaniem ich „zawziętości” niech będzie ten komentarz: „Zamiast szukać dziury w całym i krytykować polskiego sędziego, niech lepiej zaczną trenować strzały z rzutów karnych”.

A Marciniakowi po sukcesie w finale mundialu wypada teraz życzyć równie udanych występów najpierw w finale Ligi Mistrzów, a potem w finale mistrzostw Europy. Trzymamy kciuki, bo z całą pewnością wierzymy, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Barbara Hofman
Barbara Hofman
Studentka dziennikarstwa, a w bliskiej przyszłości lingwistyki stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim. Pasjonatka tenisa, amatorka żeglarstwa, entuzjastka dobrego kina i dobrej książki. Za cel stawia sobie opanowanie do perfekcji przynajmniej pięciu języków Starego Kontynentu (najchętniej angielski, hiszpański, włoski, francuski i portugalski). Lubi śledzić działalność wielkich domów aukcyjnych, a przy wszelakiej sposobności do nich wchodzi i na krótką chwilę zawiesza wzrok na dziełach szczególnie twórców międzywojennych – Amadea Modiglianiego czy Mojżesza Kislinga.

INNE Z TEJ KATEGORII

Real Madryt zanotował królewskie przychody

Real Madryt pierwszy raz od pięciu lat znalazł się na czele zestawienia klubów piłkarskich świata, które uwzględnia największe przychody generowane przez poszczególne drużyny.
2 MIN CZYTANIA

Niemiecki klub pozbawiony rosyjskich pieniędzy stacza się w przepaść

Jeden z najbardziej utytułowanych niemieckich klubów piłkarskich Schalke 04 latami otrzymywał miliony euro od Gazpromu. Teraz grozi mu spadek do trzeciej ligi.
2 MIN CZYTANIA

Ile zarobiły kobiety na mistrzostwach świata w piłce nożnej?

Każdy kolejny turniej kobiecych mistrzostw świata w piłce nożnej przynosi zdecydowany wzrost nagród pieniężnych przewidzianych dla uczestniczek oraz federacji piłkarskich.
2 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Aconcagua – wejść czy nie wejść?

Aconcagua, mierząca 6960 m n.p.m, przeraża i przytłacza swoimi rozmiarami. I robi to w niezwykle efektowny sposób.
4 MIN CZYTANIA

Ewa Juszkiewicz i jej kobiety bez twarzy

Ewa Juszkiewicz zdobywa międzynarodową sławę od kilku lat. Jej prace poszły pod młotek w znanych domach aukcyjnych, takich jak Sotheby’s czy Christie’s. Najdroższe płótno malarki to „Portrait of a Lady (After Louis Leopold Boilly)” – sprzedane za niemal 7 mln zł. Dla żyjących artystów to fenomen.
3 MIN CZYTANIA

„Informacja zwrotna” podbiła polską widownię

15 listopada na Netflixie swoją premierę miał polski serial „Informacja zwrotna”. Adaptacja powieści Jakuba Żulczyka przerosła najwyższe oczekiwania i już przyciągnęła przed ekrany olbrzymią widownię.
3 MIN CZYTANIA