fbpx
czwartek, 13 czerwca, 2024
Strona głównaBiznesJakość zawsze się obroni

Jakość zawsze się obroni [WYWIAD]

Manufaktura brzmi dumnie. Ale za nią kryjemy się my – ludzie z zamiłowaniem do tego, co robimy i szczególnie dbający o jakość produktów, które trafiają do naszych klientów – mówi nam Artur Pajkiert, prezes rodzinnej manufaktury ROMIS „Owoce w czekoladzie” nominowanej w II edycji konkursu „Kryształy Polskiej Gospodarki” w kategorii Odpowiedzialny Biznes.

Jak przyjęliście informację, że mała firma z Jury Krakowsko-Częstochowskiej, zajmująca się produkcją owoców w czekoladzie, znalazła się wśród nominowanych w II edycji konkursu „Kryształy Polskiej Gospodarki”?

Nominacja była dla nas dużym, aczkolwiek oczywiście miłym zaskoczeniem. Dla rodzinnej manufaktury, jaką jesteśmy, możliwość ubiegania się o główną nagrodę w jednej z konkursowych kategorii ramię w ramię z potężnymi firmami działającymi na międzynarodowym rynku to ogromny zaszczyt. A okazja do tego, by zaprezentować nasze produkty na uroczystej Gali, to niepodważalny dowód, iż każde, nawet najmniejsze przedsiębiorstwo ma znaczenie dla polskiej gospodarki. Dlatego uważam, że warto rozwijać rodzinne biznesy, kierując się zasadą, że jakość zawsze się obroni.

Pomyślałem, że można tę nominację podsumować cytatem z Forresta Gumpa: „Życie jest jak pudełko czekoladek. Nigdy nie wiadomo, co ci się trafi”. Jak to wszystko się u was zaczęło?

ROMIS to pierwsze litery imion rodziny, która założyła firmę w 1993 r., w czasach niełatwych przemian ustrojowych i gospodarczych. Ja zacząłem szefować firmie w 2017 r. Jesteśmy już drugim pokoleniem, które wniosło do firmy własne pomysły na poprawę funkcjonowania działalności oraz nieco zmodyfikowało recepturę naszych wyrobów w takim stopniu, aby wyróżniała się spośród podobnych produktów naturalnością, brakiem utwardzaczy, takich jak guma arabska i tłuszcz palmowy. Skupiamy się całkowicie na połączeniu ze sobą wysokiej jakości czekolady i starannie dobranych owoców. Manufaktura brzmi dumnie. Ale za nią kryjemy się my, zwykli ludzie z zamiłowaniem do tego, co robimy i szczególną dbałością o to, jakie produkty trafiają do naszych klientów. Liczy się smak i skład. Codzienne starania o ich idealną równowagę toczymy rzeczywiście w malowniczej Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, na pięknym szlaku Orlich Gniazd. A że naturalna produkcja zobowiązuje, to zawsze staramy się być tam, gdzie wymagany jest niepowtarzalny smak oraz powtarzalna jakość. Tymi wysoko cenionymi wartościami zapracowaliśmy na zaufanie naszych klientów. Od początku istnienia manufaktury jej bliski związek z owocami i czekoladą doceniły sklepy spożywcze, lodziarnie, cukiernie, kawiarnie oraz sklepy specjalistycznie zajmujące się sprzedażą słodyczy, kaw oraz przypraw.

Jak duża jest produkcja w Państwa firmie?

Rocznie produkujemy ok. 45 ton owoców w czekoladzie. Wykorzystujemy czekoladę deserową, przez wielu uznawaną za najsmaczniejszą wśród czekolad, gdyż z powodu swojej naturalności nasze kubki smakowe rozpoznają ją natychmiast po włożeniu do ust. Naszą specjalnością są tzw. mieszanki owoców w czekoladzie. Taka mieszanka składa się z pięciu najlepiej rotujących owoców w czekoladzie: śliwki, wiśni, skórki z pomarańczy, agrestu i daktyli. Oczywiście wszystko w czekoladzie i ręcznie pakowane. Paradoksalnie przysłużyła się nam pandemia. W jej trakcie doszło do wzrostu zainteresowania manufakturami, mniejszymi firmami oferującymi wysoką jakość. Dziś firma zatrudnia kilku pracowników, ale możliwości mamy coraz większe, ponieważ opanowaliśmy doskonale proces temperowania czekolady, dzięki czemu jesteśmy w stanie zwiększyć produkcję o około 20 proc. przy wykorzystaniu tego samego parku maszynowego. Inwestujemy też w nowoczesne maszyny. Niedawno nabyliśmy nową kademę do oblewania czekolady. Nasze produkty zasmakowały konsumentom zarówno w Polsce, jak i zagranicą. Zamówień jest bardzo dużo, wszystko więc wskazuje na to, że będziemy musieli zwiększyć produkcję i zatrudnienie.

Wśród produktów oferowanych przez ROMIS zaciekawiła mnie bardzo miechunka w czekoladzie. Owoc, na który nigdy nie zwracałem uwagi, a okazuje się, że rośnie na wielu polskich posesjach i traktowany jest jako roślina ozdobna. Spróbowałem i przyznam, że smakuje wyjątkowo. W moim rankingu owoców w czekoladzie jest teraz na drugim miejscu – zaraz za imbirem, którego jestem fanem. Skąd pomysł na miechunkę?

Miechunka zagościła w naszych progach na dłużej dzięki jednemu z naszych konsumentów, który poinformował nas, że brakuje w naszej ofercie tego połączenia nad wyraz kwaśnego owocu z odpowiednio przyrządzoną czekoladą. Po raz kolejny pytania naprowadziły nas na twierdzenie, że na sukces składa się konsument i jego potrzeby. Ostateczną decyzję o doborze owoców, jakie pokrywamy czekoladą, podejmują ludzie, bez których żadna firma by nie istniała, czyli konsumenci. To oni poprzez degustację wyrażają opinię na temat walorów smakowych. Odkryliśmy dzięki temu drogę do sukcesu, jaką podążamy każdego dnia. Jest to dbałość o łączenie ze sobą dwóch zupełnie różnych smaków: słodko-kwaśny agrest i czekolada, kwaśna miechunka i czekolada, charakterystyczna skórka z pomarańcza i czekolada, ostry imbir i czekolada. Pod eksperymentami można podpisać całą załogę naszej firmy, a pomysły przychodzą w dużej mierze z zapytań konsumentów i wyrażenia przez nich potrzeby zasmakowania kolejnych produktów.

Skąd pozyskujecie czekoladę bez chemii?

Współpracujemy głównie z rodzimymi dostawcami. Do produkcji naszych wyrobów używamy naturalnej czekolady deserowej od polskiej firmy. Jest ona łatwo przyswajalna dla ludzkiego organizmu i jest temperowana przed każdym cyklem produkcyjnym w taki sposób, aby w temperaturze 36 stopni uwalniała swoje walory. Także opakowania dostarcza nam polska firma. Natomiast odbiorcami naszych produktów są zarówno firmy krajowe, jak i zagraniczne mieszczące się na terenie Unii Europejskiej, głównie w Czechach. Przy większych zamówieniach zwracamy jednak dużą uwagę na to, czy klient zdąży sprzedać, a konsument spożyć produkt w czasie, kiedy jego walory smakowe są najlepsze. Jak już wcześniej podkreślałem, nie używamy utwardzaczy ani gumy arabskiej, co w znaczny sposób skraca termin przydatności naszych wyrobów do spożycia.

Jakie plany na przyszłość? Będą nowe owoce w czekoladzie, a może nawet popularne batony owocowo-czekoladowe?

W tym momencie na pierwszym miejscu stawiamy na rozwój, poszerzenie rynków zbytu oraz dotarcie do większej grupy klientów indywidualnych, w czym będzie nam pomagał nasz sklep internetowy, który chcemy uruchomić z początkiem września 2023 r. pod adresem www.owocewczekoladzie.com. Mam nadzieję, że nowym klientom, którzy skosztują naszych wyrobów, przypadną one do gustu.

Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Branża noclegowa liczy długi i wypatruje gości

Rusza sezon dla turystycznych obiektów noclegowych. Bez wątpienia przedsiębiorcy oferujący zakwaterowanie liczą, że w nadchodzących miesiącach utrzyma się tendencja z zeszłego roku, gdy liczba turystów, którym udzielono noclegów wzrosła o blisko 6 proc.
5 MIN CZYTANIA

„Drapieżne koty” z Polski sprawdziły się na polu walki. Ukraińcy zwiększają zamówienia

Polskie wozy bojowe Oncilla, wyprodukowane przez firmę Mista ze Stalowej Woli, doskonale sprawdziły się na polu walki. Na froncie walczy już setka transporterów. Ukraińska armia zamówiła kolejną partię „drapieżnych kotów”.
2 MIN CZYTANIA

Polski drób niedługo znajdzie się na azjatyckich stołach

– Produkujemy rocznie trzy miliony ton mięsa drobiowego. To najwięcej w UE – zaznacza Dariusz Goszczyński, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa – Izba Gospodarcza (KRD-IG). Według niego, wysoka jakość rodzimego drobiu predestynuje go do sprzedaży nawet na tak wymagających rynkach jak Japonia czy Hongkong.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Wiślana Procesja Eucharystyczna w Czerwińsku nad Wisłą

Długi weekend związany ze Świętem Bożego Ciała sprzyja poznawaniu mało znanych zakątków naszego kraju. Z pewnością warto odwiedzić Czerwińsk nad Wisłą, gdzie odbywa się jedyna w Polsce Wiślana Procesja Eucharystyczna. Przy okazji można poznać wiele tajemnic związanych z pięknym czerwińskim klasztorem położonym nad brzegiem Wisły.
5 MIN CZYTANIA

Pamięć i przestroga: Konfederacja targowicka, czyli krótka historia zdrady

Miesiąc maj większości Polaków kojarzy się z rocznicą uchwalenia Konstytucji w 1791 r., rokrocznie uroczyście obchodzoną w naszym kraju. Jednak maj to także (niestety) miesiąc, w którym część zaprzedanej magnaterii zawiązała konfederację targowicką, która do dziś jest synonimem zaprzedania i hańby. Historię zdrady narodowej doskonale opisał przedwojenny historyk Władysław Smoleński w dziele „Konfederacja targowicka”.
4 MIN CZYTANIA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA