fbpx
czwartek, 25 kwietnia, 2024
Strona głównaInnowacjePracownik Tesli może być pierwszą ofiarą śmiertelną jej autopilota

Pracownik Tesli może być pierwszą ofiarą śmiertelną jej autopilota

Mężczyzna ginie w wypadku luksusowego samochodu elektrycznego w 2022 r. podczas korzystania z funkcji autopilota. Kto jest winny – kierowca czy pojazd? Przedstawiamy rekonstrukcję tej śmiertelnej kolizji.

Dzięki swojemu autopilotowi, czyli systemowi wspomagania prowadzenia pojazdu o różnych poziomach, producent samochodów elektrycznych Tesla jak dotąd pojawiał się w nagłówkach gazet częściej w negatywnym niż pozytywnym kontekście. Lista wypadków, które mają lub potencjalnie mogły mieć związek z systemem, staje się coraz dłuższa. Niektóre z tych wypadków były śmiertelne dla pasażerów.

Gazeta „Washington Post” jako pierwsza podjęła się szczegółowej rekonstrukcji zdarzenia z 2022 r. Mógł być to pierwszy śmiertelny wypadek podczas korzystania z najwyższego poziomu wspomagania, tzw. Full Self-Driving, czyli pełnego autonomicznego prowadzenia pojazdu, który wciąż jest tylko wersją beta.

Wypadek miał miejsce w Evergreen w stanie Kolorado. Według raportu Hans von Ohain, pracownik Tesli i zarazem kierowca pojazdu, oraz Erik Rossiter wracali do domu po rozegraniu partyjki golfa. W pewnym momencie samochód zjechał z drogi, uderzył w drzewo i stanął w płomieniach.

„Washington Post” cytuje nagranie z centrum powiadamiania ratunkowego, według którego von Ohain korzystał wtedy z „funkcji automatycznej jazdy w Tesli”, która sprawiła, że samochód „po prostu zjechał z drogi”. Rossiter, który siedział na fotelu pasażera i przeżył wypadek, potwierdził, że von Ohain faktycznie użył funkcji Full Self-Driving. W tym momencie jest to jednak nie do udowodnienia, ponieważ pożar doszczętnie zniszczył zapisy danych z samochodu. Według „Washington Post” Tesla odmówiła odpowiedzi na pytania dotyczące incydentu.

Von Ohain zginął w wypadku, nie mogąc wydostać się z płonącego samochodu. Jak ustaliła gazeta, w raporcie z dochodzenia jako przyczynę śmierci podano „zatrucie dymem i obrażenia termiczne”. Sekcja zwłok wykazała jednak, że poziom alkoholu we krwi ofiary wynosił 2,6 promila, czyli ponad trzykrotnie więcej niż dopuszczalny limit.

Sądy uważnie przyglądają się autopilotowi Tesli

Tesla zaznacza na swojej stronie internetowej, że autopilot przeznaczony jest dla „uważnego kierowcy, który trzyma ręce na kierownicy i w każdej chwili może przejąć kontrolę”. Raport sugeruje, że w tym przypadku mógł wystąpić zarówno błąd ludzki, jak i błąd techniczny.

Z jednej strony, jak pisze „Washington Post”, to oczywiste, że von Ohain nie byłby w stanie prowadzić samochodu przy takim poziomie alkoholu we krwi. Z drugiej strony analiza wypadku wykazała, że samochód nie był wolny od wad technicznych. Mówi się tutaj o śladach toczenia się opon na jezdni, które sugerują, że po zderzeniu pojazdu z drzewem silnik nadal napędzał koła. Jak twierdzi główny inspektor badający przyczyny wypadku, biorąc pod uwagę dynamikę uderzenia i sposób, w jaki samochód zjechał z drogi bez jakichkolwiek oznak nagłego manewru, jak najbardziej wskazuje na winę aktywnej funkcji wspomagania jazdy.

Kwestia, czy za takie wypadki odpowiedzialni są sami kierowcy, czy również producenci samochodów, jest obecnie przedmiotem zainteresowania coraz większej liczby sądów. Sąd w Kaliforni zajmował się niedawno wypadkiem z 2019 roku, w którym Tesla Model 3, poruszająca się w trybie autopilota, zjechała z drogi, zabijając kierowcę i poważnie raniąc dwóch pasażerów. Sędzia orzekł wówczas, że firma nie ponosi żadnej odpowiedzialności za to zdarzenie. Według „Washington Post” w tym roku trafi do sądów jeszcze co najmniej dziewięć tego typu spraw.

„Elon Musk twierdzi przecież, że samochód potrafi sam siebie prowadzić i że jest nawet lepszy od człowieka” – gazeta cytuje wdowę po ofierze wypadku. „Sprzedano nam fałszywe poczucie bezpieczeństwa”.

Źródło: Der Spiegel

Julia Budka
Julia Budka
Studentka Wydziału Lingwistyki Stosowanej na Uniwersytecie Warszawskim. W przyszłości tłumacz przysięgły jęz. angielskiego i niemieckiego. Kibic reprezentacji Polski w siatkówkę i piłkę nożną. W wolnych chwilach chętnie sięga po kryminały i powieści historyczne.

INNE Z TEJ KATEGORII

Przed nami Nowa Era?

Są wynalazki i przełomy, które zmieniają oblicze cywilizacji. Takim było wynalezienia koła, druku czy maszyny parowej. Dziś mówimy o przełomie związanym ze sztuczną inteligencją. Pytanie, jak bardzo zmieni ona nasz świat? Niektórzy mówią o Nowej Erze Sztucznej Inteligencji, która nastąpi – a w zasadzie już następuje – po Erze Wiary i Erze Rozumu.
5 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Polskie firmy doceniają nowe technologie

Coraz więcej polskich przedsiębiorstw eksportowych korzysta lub ma zamiar korzystać z najnowocześniejszych technologii.
2 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Mieszkańcy niemieckich miast żegnają się z gazem ziemnym

Największe niemieckie miasta muszą do 2026 r. przedstawić nowy plan ogrzewania budynków. Gaz ziemny, uważany w Niemczech za „szkodliwy dla planety”, będzie musiał ustąpić miejsca energii geotermalnej lub pompom ciepła.
4 MIN CZYTANIA

35-godzinny tydzień pracy w Niemczech – jak reagują na to niemieckie firmy?

Nie tylko w Polsce, lecz także w Niemczech coraz częściej mówi się o skróceniu tygodnia pracy z 40 do 35 godzin. Po miesiącach negocjacji i wielu strajkach Deutsche Bahn zamierza spełnić żądanie Związku Maszynistów Niemieckich (GDL) odnośnie 35-godzinnego tygodnia pracy. Co sądzą o tym inne niemieckie przedsiębiorstwa?
5 MIN CZYTANIA

Kto zyska na legalizacji marihuany w Niemczech?

Nowa ustawa legalizująca uprawę i posiadanie marihuany w Niemczech została przegłosowana i wejdzie w życie 1 kwietnia. Mimo że jest ona kontrowersyjna, niektórzy niemieccy przedsiębiorcy sporo na niej zyskają.
4 MIN CZYTANIA