Choć liczba transakcji na polskim rynku nieruchomości jest mniejsza, to raczej nie wpłynie to na obniżkę cen.

Simedblack/Pixabay

Według polskich pośredników nieruchomości nasz krajowy rynek nieruchomości stabilizuje się od połowy 2022 r. Z drugiej jednak strony badanie opublikowane przez portal Nieruchomosci-online pokazuje, że w ocenie pośredników w 2023 r. liczba transakcji i ofert, przede wszystkim na rynku pierwotnym, będzie znacząco mniejsza niż w rekordowym 2021 r.

– Po tąpnięciu spowodowanym wybuchem wojny w Ukrainie, serią podwyżek stóp procentowych i załamaniem akcji kredytowej, obecnie na rynku nieruchomości nie następują już gwałtowne zmiany – powiedziała w komunikacie Alicja Palińska z działu analiz Nieruchomosci-online.pl. – Choć popyt mocno wyhamował w 2022 r., to w ocenie pośredników rynek dostosowuje się do nowej rzeczywistości, w której realizowanych jest mniej transakcji, a czas na znalezienie kupca wydłuża się. To w dłuższym okresie ukształtuje poziom cen oraz wpłynie na bardziej zdecydowaną aktywność sprzedających – dodała ekspertka.

Uzyskane w badaniu wyniki sugerują, że w najbliższym czasie przy braku zmiany obecnych uwarunkowań nie ma perspektyw na poprawę sytuacji i ożywienie na rynku. Jak jednak wskazuje dr hab. Bogusław Półtorak z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu pozycja negocjacyjna kupujących wzmocniła się, ale ze względu na rosnące koszty materiałów i ograniczenia inwestycji deweloperów raczej nie można liczyć na gwałtowne przeceny nieruchomości.

– Obniżki mogą być przy mieszkaniach, które ktoś musi szybko sprzedać lub przy niestandardowych, dużych lokalach, w których pojawiają się już jednak wyższe koszty utrzymania nieruchomości – mówi Półtorak.

Co jednak istotne, maleje różnica cenowa między rynkiem pierwotnym a wtórnym, bo według danych Głównego Urzędu Statystycznego od 2015 r. ceny nowych mieszkań wzrosły o 54 proc., a używanych o 78 proc.

PAP

Poprzedni artykułCo czeka hotelarzy?
Następny artykułNajlepszy czas, by inwestować w Polsce