fbpx
czwartek, 25 kwietnia, 2024
Strona głównaŚwiatAmerykanie zaczynają klepać biedę?

Amerykanie zaczynają klepać biedę?

Po trzech latach rosnących cen, kiedy od 2020 r. ceny benzyny i podstawowych artykułów żywnościowych wzrosły o co najmniej 20 procent, gros Amerykanów musi coraz mocniej zaciskać pasa, by przetrwać do wypłaty.

Według badań firmy finansowej i doradczej PYMNTS i Lending Club, co najmniej połowa Amerykanów zarabiających ponad 100 tys. dolarów brutto i zaliczających się do klasy średniej, żyje już od wypłaty do wypłaty. Takich osób jest już o kolejne siedem procent więcej niż w roku 2023. Większość Amerykanów ma zaś obecnie znacznie mniej pieniędzy niż jeszcze przed pandemią COVID-19.

W nowym badaniu SmartAsset badacze wzięli pod uwagę podatki płacone przez zarabiających co najmniej 100 tys. dolarów – podatki płacone na poziomie federalnym, stanowym i lokalnym. W ten sposób udało się ustalić rzeczywiste wynagrodzenie na rękę w 76 największych miastach w USA.

Najlepiej jest w Waszyngtonie i Kalifornii

Chcąc ustalić poziom życia, badacze wzięli pod uwagę ceny w poszczególnych miastach jeszcze z 2022 roku; ich źródłem była Rada ds. Badań Społecznych i Ekonomicznych, a SmartAsset przeanalizował, jaką naprawdę siłę nabywczą mają zarabiający.Wskaźniki kosztów utrzymania obejmowały średnie ceny: mieszkań, artykułów spożywczych, mediów, transportu oraz innych towarów i usług.

Po opodatkowaniu dochodów i uwzględnieniu kosztów utrzymania, ze 100 tys. dolarów rocznie zostawało zaledwie 35 791 dolarów w Nowym Jorku, 36 026 dolarów w Honolulu na Hawajach, 36 445 dolarów w San Francisco w Kalifornii, 44 307 dolarów w Waszyngtonie oraz 44 623 dolarów w Long Beach i Los Angeles w Kalifornii.

Niska mediana dochodu rozporządzalnego

Według Zippia, firmy zajmującej się doradztwem zawodowym, mediana wynagrodzenia w Stanach Zjednoczonych w 2022 roku, a więc jeszcze przed zakończeniem pandemii, wyniosła zaledwie 44 225 dolarów rocznie.

Dochody oczywiście znacznie różnią się w zależności od miasta i stanu. Najlepszymi miastami do życia dla osób zarabiających 100 tys. dolarów są Memphis w stanie Tennessee, El Paso w Teksasie i Oklahoma City w Oklahomie.

Jednak zaledwie około 18 proc. osób zarabiało ponad 100 tys. dolarów rocznie, co jest uważane za dochód kwalifikujący do bycia klasą średnią. Reszta to ludzie albo bardzo biedni, albo bardzo bogaci. Polaryzacja dochodów oraz poziomu życia amerykańskiego społeczeństwa nadal postępuje.

Wygląda więc na to, że amerykański sen ostatecznie się kończy. Biorąc pod uwagę zwłaszcza wciąż narastający kryzys opioidowy w wielu dużych miastach, gdzie powstają całe namiotowe dzielnice nędzy i bezdomności. Z kryzysem tym, jak dotąd, nie radzą sobie ani władze stanowe, ani federalne.

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Małopolska przyciąga więcej gości niż kurorty nad Morzem Śródziemnym

W 2023 roku zarezerwowano przez internet w Unii Europejskiej rekordową liczbę noclegów na wynajem krótkoterminowy.
2 MIN CZYTANIA

Chcesz zrobić karierę w unijnych instytucjach i pochodzisz z Europy Wschodniej? Masz duży problem

W ubiegłym roku ani jeden obywatel pochodzący z krajów Europy Środkowo-Wschodniej nie zajął kierowniczego stanowiska w jednostkach administracji Unii Europejskiej.
2 MIN CZYTANIA

35-godzinny tydzień pracy w Niemczech – jak reagują na to niemieckie firmy?

Nie tylko w Polsce, lecz także w Niemczech coraz częściej mówi się o skróceniu tygodnia pracy z 40 do 35 godzin. Po miesiącach negocjacji i wielu strajkach Deutsche Bahn zamierza spełnić żądanie Związku Maszynistów Niemieckich (GDL) odnośnie 35-godzinnego tygodnia pracy. Co sądzą o tym inne niemieckie przedsiębiorstwa?
5 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA