Odstąpienie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) od umowy z nierzetelnym wykonawcą odcinka S7 nie jest dramatem, bo dojdzie do opóźnienia budowy stosunkowo niewielkiego odcinka drogi. Jest jednak ważnym sygnałem ostrzegawczym – firmy budowlane wykonujące prace należy wybierać staranniej. Nowe prawo przetargowe, które wejdzie w życie z początkiem 2021 roku uporządkuje bałagan legislacyjny, pozwoli wybierać rzetelnych wykonawców (także pośród MŚP) i zmusi zamawiającego do starannego monitorowania postępów inwestycji.

GDDKiA zrywając umowę z firmą wykonawczą, realizującą odcinek (ok. 15 km) drogi ekspresowej S7 pomiędzy węzłami Lesznowola i Tarczyn, postąpiło właściwie: od dłuższego czasu niewiele działo się na budowie. Wyrównany, łysy i opuszczony pas ziemi wygląda jak po jakiejś katastrofie ekologicznej. Gdzieniegdzie, w wykopanych dziurach, po ulewnych deszczach tworzą się jeziora. Prace na tym odcinku – pomimo wielokrotnych monitów zamawiającego – od dłuższego czasu jedynie symulowano.

Według raportu samego wykonawcy na budowie miało pracować 45 pracowników używając 88 sztuk sprzętu budowlanego. Okazało się to nieprawdą. Nadzór budowlany stwierdził, że przebywa tam 18 osób mających do dyspozycji 27 jednostek sprzętu; zatem część maszyn stała zupełnie nie używana. Na domiar złego bank, na który dokonano nieuzgodnionej z zamawiającym cesji wierzytelności, zaczął upominać się o pieniądze. O zerwanym kontrakcie można więc powiedzieć: lepiej późno, niż później.

Od roku 2021 nowe prawo

Dobrze, że od początku przyszłego roku wchodzi nowe Prawo zamówień publicznych (PZP), co zapowiedział na konferencji w Karpaczu Hubert Nowak, prezes Urzędu Zamówień Publicznych. Ma ono wreszcie uporządkować „zabagniony” wieloma zmianami przepisów, wart blisko 300 mld zł rynek zamówień publicznych. Przede wszystkim zwiększy transparentność i konkurencyjność przetargów. Przewiduje m.in. publikację planów przetargowych z wyprzedzeniem. Pozycja zamawiających i wykonawców ma zostać bardziej wyrównana – wejdzie więc obowiązek mediacji stron w razie ich konfliktu.

Nowe PZP wymusi sytuację, że w przetargach będzie startowało więcej firm. Ma przy tym promować także udział w nich polskich małych i średnich przedsiębiorstw. W efekcie wzrośnie konkurencja, co przyczyni się do efektywniejszego wydawania publicznych pieniędzy. W ubiegłym roku średnia liczba ofert składanych w zamówieniach publicznych podczas jednego postępowania wyniosła zaledwie 2,42.

Nowe obowiązki zamawiającego

Nowe PZP zobliguje zamawiających do stworzenia gruntownej, rzetelnej analizy potrzeb – ale jeszcze przed ogłoszeniem przetargu. Pozwoli to się zorientować, czy daną potrzebę inwestycyjną można zaspokoić wewnątrz własnych zasobów, czy też należy szukać, często droższych, zasobów zewnętrznych. Czy lepszym rozwiązaniem będzie koncesja, czy może partnerstwo publiczno-prawne.

Co istotne, zamawiający będzie musiał tworzyć szczegółowe raporty z przebiegu zamówienia, co – miejmy nadzieję – pozwoli uniknąć takich problemów jak przy budowie trasy ekspresowej S7.

W 2019 roku udzielono w Polsce ponad 141 tys. zamówień publicznych o wartości 198,9 mld zł, co stanowiło ok. 8,75 proc. krajowego PKB – wynika ze sprawozdania prezesa Urzędu Zamówień Publicznych za ubiegły rok. Z kolei wartość całego rynku zamówień publicznych (zarówno udzielanych w procedurach określonych w ustawie z dnia 29 stycznia 2004 roku – Prawo zamówień publicznych, jak i na podstawie wyłączeń z obowiązku stosowania tej ustawy) wyniosła ok. 289,8 mld zł, wobec ok. 307,2 mld zł w 2018 roku. Blisko 89 proc. zamówień udzielono w trybie przetargu nieograniczonego (patrz też: https://www.uzp.gov.pl/__data/assets/pdf_file/0020/43418/Sprawozdanie-2019-r.pdf).

Można spodziewać się, że przyszły rok będzie rokiem wielu zamówień publicznych i to zarówno ze strony władz centralnych, jak i lokalnych. Inwestycje tego rodzaju niewątpliwie pomogą podnieść się gospodarce po lockdownie. Aby jednak uniknąć kompromitacji i marnotrawienia publicznych pieniędzy potrzebne jest nie tylko nowe prawo zamówień publicznych. Konieczne jest staranne przestrzeganie tego prawa, w tym dokładna kontrola inwestycji. Kontrola nie tylko na etapie wyłaniania wykonawcy w przetargu, ale i na każdym, kolejnym etapie jej realizacji.