Ostatnimi czasy antyrządowe media i krytyczni wobec obecnej ekipy ekonomiści kolejny raz przypuścili atak na rząd w związku z uszczelnieniem podatku VAT. Nie podoba im się, że premier chwali się uszczelnieniem systemu podatkowego, ze zmniejszeniem luki vatowskiej na czele. Skąd ten atak i dlaczego temat wraca co jakiś czas?

Zacznijmy od tego, że kiedy PiS w 2015 roku dochodził do władzy, w opozycyjnych ośrodkach dominował przekaz, że pieniędzy na programy społeczne tej partii „nie ma i nie będzie”. Ekonomiczny mainstream prezentował w mediach katastroficzne tezy o gigantycznym wzroście długu publicznego i deficytu finansów publicznych. Niebawem od Polski odwrócić się mieli międzynarodowi inwestorzy, złoty miał być nic nie wart, a główne agencje ciąć rating naszego kraju jak szwajcarski ser. Nie, nie przesadzam! To był wiodący przekaz z antyrządowych ośrodków. Ale jak to się mówi, „sprawa się rypła”, bo mijały kolejne miesiące i nic, literalnie nic z tego się nie sprawdziło. Rating był znakomity, dług malał, wpływy podatkowe rosły, a złoty był walutą stabilną. Gdyby w jakieś firmie analityk finansowy miał taką skuteczność swoich predykcji, prawdopodobnie wyleciałby z roboty razem z futryną.

I wtedy karierę robić zaczęła inna teza. Mówi ona, że rząd korzysta na koniunkturze, że nic albo prawie nic nie uszczelnił, bo wpływy rosłyby tak czy siak. Chodziło najpewniej o to, żeby pudłujący ze swoimi prognozami mogli jakoś ratować się przed ewidentnym blamażem. I stąd taka argumentacja. To nie rząd, to nie pakiet paliwowy, to nie szybkie i zdecydowane działania służb….Samo się zrobiło. Widzimy tutaj ewidentne pomylenie skutku i przyczyny. Czy dynamiczny wzrost PKB spowodował zwiększenie wpływów z VAT, czy to uszczelnienie VAT-u i skierowanie tych pieniędzy do gospodarki spowodowało tak dynamiczny wzrost gospodarczy? Dlaczego to akurat nasz kraj aż tak bardzo skorzystał na dobrej koniunkturze w UE, będąc w ścisłej czołówce wzrostu produkcji? Samo się zrobiło, „rząd nie miał z tym nic wspólnego”. Taki mniej więcej przekaz teraz słyszymy.

Nie, nie zrobiło się samo. Uszczelnienie VAT jest oczywistym faktem i zasługą obecnej władzy. To dzięki błyskawicznie przeprowadzonym zmianom legislacyjnym zaraz po dojściu do rządów obecnej ekipy udało się w sposób bezprecedensowy zwiększyć wpływy z tej daniny. I to te pieniądze, które trafiały do polskich rodzin, zamiast na Bahamy, Wyspy Dziewicze czy do innego raju podatkowego, sprawiły, że ostatnie lata to był okres prosperity polskiej gospodarki.

W całym zjawisku należy doszukiwać się oczywiście sprzężenia zwrotnego. Polega ono na tym, że jeden wskaźnik pozytywnie oddziałuje na drugi i odwrotnie. Innymi słowy wzrost PKB poprawia wpływy z VAT, a rosnące wpływy z VAT dają możliwość poprawy sytuacji makroekonomicznej poprzez pozytywny impuls popytowy (dzięki programom społecznym). Ten mechanizm jednak trzeba było zainicjować, właśnie podejmując działania uszczelniające system. Podjął je obecny rząd i zrobił to skutecznie.