fbpx
wtorek, 16 lipca, 2024
Strona głównaHistoriaPolak, który zaparkował na Księżycu

Polak, który zaparkował na Księżycu

Jego nazwisko umieszczono w Alei Zasłużonych w Badaniach Kosmosu (Titusville na Florydzie) i do dzisiaj jest najbardziej rozpoznawalnym Polakiem w NASA. Uznawany za ojca terramechaniki uczestniczył w programie Apollo, dzięki któremu człowiek stanął na Srebrnym Globie. Mówi się, że prof. Mieczysław Bekker pierwszy na nim parkował, gdyż to właśnie pojazd LRV, za którego konstrukcję był odpowiedzialny, doskonale sprawdził się w misjach księżycowych.
Eugen Cernan w łaziku prof. Bekkera/fot. Harrison Schmitt/NASA/domena publiczna

Kiedy wypatrujemy pierwszej wigilijnej gwiazdki, siłą rzeczy najpierw swój wzrok kierujemy w stronę najjaśniejszego punktu – mowa oczywiście o Księżycu. Mam nadzieję, że po przeczytaniu tego artykułu, kiedykolwiek patrząc na księżycowe niebo, wspomnicie Państwo o polskim geniuszu, który goniąc za marzeniami, postanowił zaparkować na Srebrnym Globie… samochodem.

Przyszły konstruktor pojazdów księżycowych urodził się w Strzyżowie na Lubelszczyźnie w rodzinie Mariana Błażeja Bekkera i Albiny Matyldy z domu Bretsznajder. Ojciec małego Mietka był specjalistą pracującym w cukrownictwie i to ze względu na jego pracę rodzina przeniosła się w 1908 r. w okolice Konina, gdzie Marian Bekker znalazł zatrudnienie w podkonińskich cukrowniach. Do 1913 r. pracował w Zbiersku, a następnie w cukrowni „Gosławice”. Dzięki posadzie ojca rodzina Bekkerów miała zapewniony byt, co szczególnie istotne było w ciężkich latach po odzyskaniu przez Polskę niepodległości.

Pierwsze łaziki wojskowe

Mieczysław ukończył humanistyczne Gimnazjum im. Tadeusza Kościuszki w Koninie i w 1924 r. zdał maturę. W 1929 r. opuścił rodzinne mieszkanie przy cukrowni „Gosławice”, by w Szkole Podchorążych Saperów w Modlinie odbyć obowiązkową służbę wojskową, którą ukończył w 1931 r. w stopniu podporucznika. Już wtedy bardzo interesowały go samochody i prawidła mechaniki, toteż postanowił kontynuować naukę na wydziale mechanicznym Politechniki Warszawskiej. Zdobycie tytułu inżyniera (z bardzo dobrym wynikiem) skutkowało zatrudnieniem młodego specjalisty w Instytucie Badań Inżynierii. Równolegle z pracą w IBI Bekker zajmował się próbami laboratoryjnymi oraz terenowymi nowych pojazdów przeznaczonych na potrzeby Wojska Polskiego.

Jego kolejnym miejscem pracy był Wojskowy Instytut Badań Inżynieryjnych (WIBI) w Warszawie, a w 1934 r. otrzymał dwuletni przydział do Dowództwa Broni Pancernej. Po dwóch latach w laboratorium zaproponowano mu pracę wykładowcy w Studium Wojskowym Politechniki Warszawskiej. Mieczysław Bekker już wtedy dostał pozwolenie na stworzenie Laboratorium Pojazdów Specjalnych. W czasie pracy na uczelni opracował i wykładał podstawy teorii współpracy koła lub gąsienicy z mało zwięzłym podłożem, co było kierunkiem specjalistycznym i nowatorskim (po latach ta dziedzina nauki zostanie nazwana terramechaniką). Swoją wiedzą Mieczysław Bekker dzielił się ze studentami także w warszawskiej Szkole Inżynierii Wojskowej, gdzie prowadził wykłady z części maszyn.

Równocześnie z pracą wykładowcy prowadził badania na rzecz wojska. Mechanika i budowa pojazdów oraz praca wykładowcy połączona z badaniami naukowymi była całym jego życiem i pasją dostrzeżoną zresztą przez Ministerstwo Spraw Wojskowych, z którym współpracował. W tym czasie Bekker był współtwórcą samochodów przeznaczonych dla wojska, w tym polskiego Fiata 508 „Łazik”, a także Fiata 508 i 518. Owocna współpraca z ministerstwem została brutalnie przerwana przez wybuch wojny.

Wojenna odyseja

1 września 1939 r. Mieczysław Bekker, będąc oficerem Wojska Polskiego, odbył ze swoją jednostką kampanię wrześniową, po czym wraz z wycofującymi się wojskami przekroczył granicę z Rumunią. Rozpoczęła się jego wojenna odyseja. W Rumunii został internowany w mieście Giurgiu nad Dunajem. Na szczęście po pół roku udało mu się opuścić obóz i kanałami przerzutowymi trafił do Francji. Jako uznany specjalista został zatrudniony w Wydziale Czołgów w Ministerstwie Uzbrojenia w Paryżu. Niestety nie zdążył długo popracować w nowym miejscu, gdyż już w czerwcu 1940 r. Niemcy zaatakowały Francję. Po klęsce armii francuskiej Bekker przedostał się do strefy nieokupowanej przez wojska niemieckie – do Vichy, a dokładniej do Marsylii.

Po dwóch latach pobytu w kolaborującym z Niemcami marionetkowym państwie Mieczysławowi Bekkerowi udało się wyemigrować do Kanady. Jego umiejętności zostały wykorzystane także za oceanem, gdzie znalazł pracę w Biurze Badań Broni Pancernej podlegającym kanadyjskiemu Ministerstwu Zaopatrzenia. Po roku pracy za biurkiem Bekker wstąpił (za zgodą polskich władz emigracyjnych) do kanadyjskiej armii, w której pozostał jeszcze długo po zakończeniu wojny. Dopiero w 1956 r. opuścił – w stopniu podpułkownika – szeregi kanadyjskiego wojska.

Amerykański sen

Mieczysław Bekker/fot. „Projekt Bekker” Politechnika Warszawska

W tym czasie Bekker zdecydował się na kolejną emigrację – tym razem do USA. W Stanach Zjednoczonych jego kariera wręcz wystrzeliła. Doświadczony polski inżynier miał już ugruntowaną pozycję twórcy terramechaniki i bardzo dobrego specjalisty w dziedzinie mechaniki i pojazdów wojskowych, toteż szybko znalazł pracę w Wojskowym Laboratorium Pojazdów Terenowych oraz na politechnice, gdzie prowadził specjalistyczne wykłady.

W krótkim czasie mógł cieszyć się kolejnymi awansami – został profesorem University of Michigan w Ann Arbor oraz przyjął propozycję objęcia stanowiska dyrektora Instytutu Badań koncernu samochodowego General Motors w Santa Barbara. Szybko okazało się, że polskim wykładowcą zainteresowane są też inne amerykańskie uczelnie techniczne, na których Bekker chętnie wykładał. Były to m.in.: MIT (Massachusetts Institute of Technology), Michigan State University, Purdue University, Syracuse University, Rensselaer Polytechnic Institute oraz Illinois Institute of Technology.

Kosmiczny wyścig

Mieczysławowi Bekkerowi przyszło żyć i pracować w Stanach Zjednoczonych w dobie zimnej wojny. USA rywalizowały z ZSRR o dominację nad światem, ale także o dominację w kosmosie. Od czasu wystrzelenia przez ZSRR pierwszego satelity serii Sputnik, a potem kolejnego z psem Łajką na pokładzie, rozpoczął się kosmiczny wyścig między USA a komunistycznym imperium. Stany Zjednoczone na początku lat 60. XX w. uruchomiły program Apollo, którego celem było lądowanie człowieka na Księżycu.

W 1961 r., gdy NASA ogłosiła konkurs na pojazd księżycowy, Mieczysław Bekker postanowił razem ze swoim zespołem wziąć w nim udział. Co ciekawe, jego poważnym konkurentem w zdobyciu kosmicznego kontraktu był inny polski konstruktor Stanisław Rogalski, współtwórca słynnych polskich samolotów typu RWD. Rogalski także doskonale sobie radził w USA i w tym czasie pracował w firmie Grumman, która również stanęła do prestiżowego konkursu.

Parkowanie na Księżycu

20 lipca 1969 r. człowiek po raz pierwszy postawił stopę na Księżycu – Neil Armstrong i Edwin „Buzz” Aldrin odbyli słynny spacer po Srebrnym Globie podczas misji Apollo 11 (Michael Collins, trzeci uczestnik wyprawy, pozostał na orbicie). Tego samego roku NASA ogłosiła wyniki konkursu na łazik księżycowy. Okazało się, że zwyciężył pojazd skonstruowany przez Mieczysława Bekkera i jego zespół. Lunar Roving Vehicle (LRV), bo tak Bekker nazwał swój wehikuł, ważył około 200 kg, miał 3.25 m długości i 1.8 m szerokości. Mógł zabrać 500 kg ładunku i pokonać dystans 100 km. Bekker w swoim projekcie wykorzystał kilka nowatorskich rozwiązań, które nie były do tej pory zastosowane w żadnym innym pojeździe, a które umożliwiły sprawne poruszanie się po Księżycu i pozostawiły w tyle konkurencję. Przede wszystkim w pojeździe zamontowano koła, których opony wykonane były z ocynkowanego tzw. drutu fortepianowego wykonanego ze stali sprężynowej, a do zrobienia bieżnika użyto elementów tytanowych. Każde z kół było napędzane osobnym silnikiem. Łazik został zbudowany przez koncern General Motors i Boeinga.

LRV, misja Apollo15/NASA/domena publiczna

Pojazd Bekkera pierwszy raz zaparkował na Księżycu w 1971 r. podczas misji Apollo 15. Polski inżynier skonstruował także inne LRV, które uczestniczyły w kolejnych dwóch misjach. Wszystkie trzy maszyny pozostały na Srebrnym Globie. Ich użycie pozwoliło na zdobycie o 70 proc. więcej informacji o satelicie Ziemi.

W sumie Bekker skonstruował cztery LRV, aczkolwiek jeden z nich nie poleciał w kosmos, gdyż misje Apollo zostały wstrzymane. Program Apollo był wygaszany od połowy lat 70. XX w., kiedy to Stany Zjednoczone zaprzestały lotów na Księżyc. Tym samym nie pojawiły się już na nim inne wersje lunarnego samochodu.

Twórca terramechaniki

Mieczysław Bekker był twórcą fundamentalnych prac: „Theory of land locomotion” (1956), „Off-the-road locomotion” (1960), „Introduction to terrain vehicle” (1969), które stanowią podstawę terramechaniki (mechanika pojazd-ziemia) – nauki o poruszaniu się pojazdów terenowych, opisującej nowoczesną teorię ruchu tych pojazdów. Za swoje dokonania był wielokrotnie nagradzany. Przyznano mu tytuł doktora honoris causa politechniki w Monachium, a także Carleton University w Ottawie oraz Uniwersytetu Bolońskiego we Włoszech.

Mieczysław Bekker/Wikimedia Commons

Po przejściu na emeryturę został doradcą amerykańskiej i kanadyjskiej armii oraz konsultantem National Academy of Sciences. Był także autorem czternastu patentów technicznych oraz urządzenia (Bekker value meter) służącego do określania właściwości gruntu.

Mieczysław Bekker zmarł w 1989 r. w Santa Barbara, mając 84 lata. W Polsce do dziś jest bardzo mało znany, choć doskonale znają go pasjonaci kosmonautyki. W Stanach Zjednoczonych jego nazwisko zostało umieszczone w Alei Zasłużonych w Badaniach Kosmosu (Space Walk of Fame) w Titusville na Florydzie.

Z Brzozowa na Marsa

Może podobna Aleja Zasłużonych powinna powstać np. w okolicach Planetarium Śląskiego? Wszak nie składałaby się ona tylko z jednej gwiazdy Mieczysława Bekkera – mogłaby się zaczynać od Mikołaja Kopernika i Heweliusza. Cieszy, że marzenia o zdobywaniu kosmosu rozwijane są w różnych zakątkach Polski. Prowadzona przez Andrzeja Bieńczaka Fundacja Pomocy Dzieciom im. Stanisławy Bieńczak w Brzozowie od 2021 r. prowadzi projekt „Z Brzozowa na Marsa”, którego celem jest zwiększenie zainteresowania dzieci i młodzieży naukami ścisłymi poprzez poznanie różnych aspektów badań Marsa i innych planet Układu Słonecznego, a także otaczającego nas środowiska naturalnego oraz regionów polarnych. Projekt ma na celu również zwiększenie motywacji dzieci i młodzieży do nauki. Uczestnicy wykonali makietę łazika marsjańskiego, co pozwoliło im m.in. na lepsze zrozumienie procesów inżynieryjnych związanych z misją Perseverance. Młodzi pasjonaci wystrzelili już rakietę modelarską oraz przeprowadzili test łazika marsjańskiego w terenie.

Ciekawe, jak łazik z Brzozowa oceniony byłby przez prof. Bekkera. Jedno jest pewne – cieszyłby się, że jego dzieło chcą kontynuować młodzi Polacy. Od 2018 r. Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej prowadzi program stypendialny jego imienia.

Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Pamięć i przestroga: Konfederacja targowicka, czyli krótka historia zdrady

Miesiąc maj większości Polaków kojarzy się z rocznicą uchwalenia Konstytucji w 1791 r., rokrocznie uroczyście obchodzoną w naszym kraju. Jednak maj to także (niestety) miesiąc, w którym część zaprzedanej magnaterii zawiązała konfederację targowicką, która do dziś jest synonimem zaprzedania i hańby. Historię zdrady narodowej doskonale opisał przedwojenny historyk Władysław Smoleński w dziele „Konfederacja targowicka”.
4 MIN CZYTANIA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA

Konstytucja 3 Maja nie była pierwszą w Europie? Wzorowała się na konstytucji Rzeczypospoliej Pawłowskiej

4 kwietnia 1791 roku, miesiąc przed uchwaleniem Konstytucji 3 Maja, Sejm Rzeczypospolitej uchwalił konstytucję (położonej na Wileńszczyźnie) Rzeczypospolitej Pawłowskiej – miniaturowej chłopskiej republiki założonej przez ks. Pawła Ksawerego Brzostowskiego. Ten wizjoner jako pierwszy w Europie ustanowił prawa znoszące pańszczyznę, nadające wolność osobistą oraz formę samorządu.
5 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Wiślana Procesja Eucharystyczna w Czerwińsku nad Wisłą

Długi weekend związany ze Świętem Bożego Ciała sprzyja poznawaniu mało znanych zakątków naszego kraju. Z pewnością warto odwiedzić Czerwińsk nad Wisłą, gdzie odbywa się jedyna w Polsce Wiślana Procesja Eucharystyczna. Przy okazji można poznać wiele tajemnic związanych z pięknym czerwińskim klasztorem położonym nad brzegiem Wisły.
5 MIN CZYTANIA

Pamięć i przestroga: Konfederacja targowicka, czyli krótka historia zdrady

Miesiąc maj większości Polaków kojarzy się z rocznicą uchwalenia Konstytucji w 1791 r., rokrocznie uroczyście obchodzoną w naszym kraju. Jednak maj to także (niestety) miesiąc, w którym część zaprzedanej magnaterii zawiązała konfederację targowicką, która do dziś jest synonimem zaprzedania i hańby. Historię zdrady narodowej doskonale opisał przedwojenny historyk Władysław Smoleński w dziele „Konfederacja targowicka”.
4 MIN CZYTANIA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA