Rząd ma już przygotowane trzy pakiety ustaw mających poprawić sytuację mieszkaniową – ujawnia w rozmowie z portalem fpg24.pl Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju i wicepremier. Ich realizacja powinna przebiegać w już lepszych warunkach – z szacunków resortu rozwoju wynika, że spadek PKB na koniec roku nie będzie wyższy niż 4,6 proc. Korzystnie na pobudzanie wzrostu gospodarczego będą oddziaływać nie tylko inwestycje centralne, ale i lokalne.

Na rynku mieszkaniowym rząd przygotowuje wielopłaszczyznową rewolucję – reformy mają być głębokie. To, co jest przygotowywane, powinno zainteresować nie tylko bezpośrednich beneficjentów zmian, czyli przyszłych lokatorów, ale i firmy wykonawcze z szeroko rozumianej branży budowlano-montażowej.

Rozwój budownictwa „społecznego”

Rząd ma gotowe do „odpalenia” aż 3 pakiety ustaw. Pierwszy dotyczy szeroko rozumianego mieszkalnictwa „społecznego”, czyli mieszkań dostępnych przede wszystkim dla ludzi młodych, którzy nauczeni doświadczeniem pokolenia „frankowiczów” szukają nowych rozwiązań. W opinii minister Jadwigi Emilewicz mieszkanie ma stanowić realizację idei wolności w praktyce. Założenie jest słuszne, ale co konkretnie ma się zmienić?

Wiele gmin czy miast ma już powołane specjalne spółki celowe do rozwijania mieszkalnictwa. Ministerstwo Rozwoju chce w pierwszym rzędzie zwiększyć pulę grantów do pozyskania przez te spółki z Banku Gospodarstwa Krajowego – do 35 procent. Z tych środków będzie realizowany program mieszkaniowy. Jego założeniem jest finansowanie przez samorządowe spółki budowy mieszkań, których lokatorzy płacąc czynsz z biegiem czasu przejmowaliby je na własność.
Tam, gdzie nie ma spółek celowych, inwestycjami pokieruje Krajowy Zasób Nieruchomości (KZN), który posiada w swoich zasobach atrakcyjne, uzbrojone grunty. Dodatkowo ustawowo zostanie on wyposażony w fundusz partycypacyjny. Wyposażony w takie środki będzie mógł powołać nawet w małej gminie spółkę, która oprócz grantu z BGK, będzie mogła ubiegać się także o wsparcie z KZN. Wszystko po to, aby móc lokalnie zrealizować budowę mieszkań.

– W ramach tego pakietu chcemy przyjąć ustawy, które poprawią bazę i dostępność mieszkań komunalnych. W tej chwili miasta nie mają żadnego instrumentu finansowego, który mobilizowałby je do remontowania tych zasobów. Dlatego gminy miejskie otrzymają dostęp do funduszu termomodernizacyjnego na sfinansowanie do 50 proc. kosztów remontów. Do wsparcia tego rodzaju budownictwa chcielibyśmy wykorzystać także środki Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego (EBI) – zapowiada w wywiadzie z portalem fpg24.pl Jadwiga Emilewicz, wicepremier i minister rozwoju.

Drugą nowością będzie umożliwienie osobom, które straciły pracę i są na „postojowym”, skorzystanie z dopłat do czynszu do wysokości 75 proc. jego wartości (nie więcej niż 1500 zł) nawet w sytuacji, gdy mieszkanie jest wynajmowane na wolnym rynku. Dystrybutorem tej pomocy będą MOPS-y.

Także budownictwo własnościowe i spółdzielcze

Tak zwaną część własnościową reformy unormuje drugi pakiet ustaw, przy pomocy którego instytucje publiczne – w modelu „mieszkanie za grunt” – będą wchodzić w partnerską współpracę z deweloperami. Ci z kolei udostępnią część mieszkań na zasadach komercyjnych, a część przekażą do zasobów komunalnych. Grunty z zasobów KZN będą przeznaczane na budownictwo wielorodzinne prywatne w modelu nowej, powołanej w tym celu instytucji – kooperatywy, w której inwestorem budującym mieszkania stanie się kilka, kilkanaście rodzin.

Ostatni z pakietu ustaw ma dotyczyć spółdzielni mieszkaniowych. Dzięki niemu spółdzielnie będą mogły korzystać z grantów na budowę mieszkań na zasadzie zadań zleconych przez samorządy lokalne.

Nie tarcza, tylko miecz (inwestycji)

– Już nie tarcza, a „miecz” będzie nam potrzebny. Tym „mieczem” nazywam m.in. inwestycje publiczne, które muszą zostać zrealizowane. Nie ma dziś skuteczniejszego sposobu na stymulowanie gospodarki niż poprzez dobrze sprofilowane inwestycje – twierdzi minister Jadwiga Emilewicz.

Prawdą jest, że inwestycje publiczne podźwignęły już niejedną gospodarkę. Dość przypomnieć korzyści, jakie odniosła Polska z budowy w okresie międzywojennym, w latach 1936-1939, Centralnego Okręgu Przemysłowego (COP). Ważne jest oczywiście, by inwestycje były nie tylko sensowne, ale i by po osiągnięciu celu zaczęły szybko zarabiać. Optymalnie byłoby też, aby – przy względnie wysokim już zadłużeniu Polski – nie były realizowane z długu, ale bez tego raczej jednak się nie obędzie:

– Należy je realizować nawet, jeśli będą opierać się o zadłużenie w postaci emisji obligacji, które przecież są długiem długoterminowym. Jeśli więc te inwestycje będą trafione, to szybko przyniosą wzrost naszego PKB. Mówię tu nie tylko o Centralnym Porcie Komunikacyjnym – zauważa minister Jadwiga Emilewicz.

Już zatem nie tylko CPK, ale planowane jest położenie nacisku także na inwestycje realizowane w terenie, lokalnie. W tym celu ma zostać uruchomiony Rządowy Fundusz Inwestycji Lokalnych o łącznej wartości 12 mld zł. – Jestem przekonana, że te dobrze wydane na infrastrukturę lokalną pieniądze bardzo szybko pobudzą rozwój naszej gospodarki – dodaje minister Jadwiga Emilewicz. Wspomniane pieniądze nie mają pochodzić z nowego długu. 12 mld zł zostało wydzielone z funduszu covidowego, czyli tych 100 mld zł, które rząd zarezerwował z pierwszej Tarczy Antykryzysowej.

W zamierzeniu tym chodzi o to, by gminy nie przerwały realizowanych już inwestycji, a nawet mogły rozpocząć nowe. Warto przy tym zauważyć, że będą to inwestycje samorządowe, ale realizowane przez sektor małych i średnich przedsiębiorstw. Jeśli dojdzie do ich realizacji, staną się niewątpliwie znacząca dźwignią finansową dla mniejszych firm, wsparciem już nie w postaci prostych transferów płynnościowych, ale w formie dofinansowania startu czy dokończenia inwestycji.

Inflacja pod kontrolą

Rząd nie obawia się, że tak znaczące zwiększenie podaży pieniądza wywoła wysoką inflację. – Umiejętne zadłużanie się na poczet inwestycji nie zaowocuje wyższą inflacją. Nadmiar pieniądza zostanie „zdjęty” z rynku i przyniesie szybki zwrot w postaci pozytywnych wyników przedsiębiorstw – uważa minister Jadwiga Emilewicz.

Rządowe prognozy i estymacje przewidują że gospodarka powróci do stanu sprzed pandemii w ciągu dwóch lat. Przy założeniu oczywiście, że druga fala pandemii Covid-19 nie spowoduje kolejnych ograniczeń w aktywności społeczno-gospodarczej kraju. To, czy tak się stanie, zależy zarówno od dalszego przebiegu epidemii, jak i sposobu reagowania na niego przez rząd.

(Pełny tekst wywiadu z wicepremier Jadwigą Emilewicz opublikujemy w najbliższym numerze naszego miesięcznika – Miesięcznika Forum Polskiej Gospodarki).