fbpx
niedziela, 21 kwietnia, 2024
Strona głównaFelietonSmog urzędniczy już na Mazowszu

Smog urzędniczy już na Mazowszu

Niepodlegającym dyskusji faktem jest, że istnieje coś takiego jak niska emisja, popularnie smogiem zwana. Chociaż koronawirus wyparł wszystkie inne problemy z przestrzeni medialnej, już za dwa tygodnie temat smogu powróci ze zdwojoną siłą. Za sprawą urzędników z mazowieckiego urzędu marszałkowskiego. 

To prawda, że wystarczy w zimniejsze czy bezwietrzne dni kilka razy pociągnąć nosem, by poczuć, że powietrze bynajmniej fiołkami nie pachnie. To, co śmierdzi i truje to są tak zwane pyły zawieszone; przede wszystkim PM10, PM2,5, benzo(a)pireny i ditlenek azotu. Za bary chwycił się w zeszłym roku z problemem smogu Kraków. Zakazał palenia w piecach węglem, co – jak głosi przeważająca opinia naukowa krzykiem ekologów wzmocniona – głównym powodem zanieczyszczania powietrza jest. Tamtejsi wojewódzcy włodarze zapomnieli jednak o krakowskich okolicach; wsiach i małych miasteczkach. Tudzież o często zadymionym Zakopanem. Cóż – góralowi nikt nie da rady. Z rolnikiem też lepiej nie zadzierać.

Temat wraca właśnie ze zdwojoną siłą, tym razem w regionie mazowieckim. Tutejsi samorządowcy postanowili smog ”zakontraktować”, narzucając mieszkańcom i gminom liczne zalecenia, ograniczenia, zakazy i nakazy. Wszystko ma ruszyć już od 30 września pod nazwą POP, czyli Program Ochrony Powietrza. Pomińmy już fakt odbycia się zdalnych konsultacji społecznych, o których obywatele, niestudiujący w okresie pandemii stosownych stron www, nie mieli zielonego pojęcia. Pomińmy nawet fakt, że punktem wyjścia w tym POP do prognoz szkodliwej emisji są, jak można wyczytać z informacji na marszałkowskiej stronie, pomiary szkodliwej emisji z… 2018 roku. Przynajmniej w jednym rację ma ekolog i „miejski aktywista”, cytowany przez jeden z dużych portali: będzie to dla wielu mieszkańców Mazowsza szokiem. Bo począwszy od 30 września dni Mazowszan mają być znakowane kolorami wskazującymi na, upraszczając: kolor żółty – poziom złych pyłów przekroczony, czyli jest źle, pomarańczowy – poziom jeszcze bardziej przekroczony – jest jeszcze gorzej i czerwony – mamy prawdziwą katastrofę. Przy pomarańczowym, a szczególnie czerwonym, wejdą restrykcyjne zakazy, m.in. palenia w kominkach, używania pił, kosiarek i dmuchaw do liści, rozpalania grili i ognisk, a nawet prowadzenia prac budowlanych. Na drogi wyjadą patrole, mające wywęszyć złe spaliny w aucie. Kontrolerzy sprawdzać będą piece i kominki. Za nieprzestrzeganie obostrzeń obywatel może zapłacić karę nawet do pięciu tysięcy złotych. Natomiast gmina, która nie dopełni szeregu obowiązków wynikających z POP obmyślonego przez radnych i urzędników nawet… pół miliona. Nie bez kozery trzeba wspomnieć, że samorząd lokalny dysponuje także naszymi pieniędzmi.

Obowiązków dla gmin będzie wiele, od prowadzenia akcji edukacyjnych, poprzez inspekcje kotłów, aż po spryskiwanie materiałów sypkich w dni „czerwone”, by uniknąć pylenia. Ponieważ to gminy mają monitorować poziom przekroczenia dopuszczalnej emisji pyłów, niejako same będą siebie karać. Bo zawsze jakieś niedociągnięcie, czy wykroczenie się znajdzie. Lepiej tego nie dało się wymyśleć.

A czy ktoś z urzędników policzył straty producentów urządzeń kominkowych, węgla drzewnego, sprzętu ogrodniczego i innych akcesoriów? Producentów głównie polskich. Oni oberwą najmocniej. Ale co tam – smog straszny już nadchodzi!

Trudno powiedzieć, co złego urzędowi marszałkowskiemu województwa mazowieckiego zrobiły przedmuchiwane z miejsca na miejsce liście, czy kosiarka benzynowa. Trudno pojąć, co zawiniło spalanie biomasy, drewna kominkowego i rozpalanie grili. Związku tych ostatnich ze stanem zdrowotności obywateli nie próbowano nawet udowadniać. Naukowcy (nie tzw. aktywiści miejscy!) mówią o szkodliwym spalaniu odpadów komunalnych zawierających PCV. Nie biomasy i drewna. Drewno sezonowane i właściwie spalane NIE JEST źródłem szkodliwej, niskiej emisji – to mocny głos, na przykład, naukowców z AGH w Krakowie. W wyniku spalania biomasy powstają jedynie para wodna i dwutlenek węgla, który rośliny, jako niezbędny do życia, pobierają z otoczenia. Pyły zawieszone są konsekwencją spalania węgla niskiej jakości i wszelkiego rodzaju śmieci.

Substancje lotne zwane smogiem są szkodliwe dla zdrowia. Wdychane mogą predestynować nawet do leczenia sanatoryjnego. Lekarze mówią o ich niekorzystnym wpływie na układ odpornościowy człowieka, rozwój nowotworów i innych chorób. Ale z dużą dozą prawdopodobieństwa można powiedzieć, że w dziejach więcej ludzi zatruło się nadgorliwością i niedostatkiem kompetencji biurokratów, niż owymi pyłami.

 

 

 

 

Robert Azembski
Robert Azembski
Dziennikarz z ponad 30-letnim doświadczeniem; pracował m.in. w „Rzeczpospolitej”, „Wprost” , „Gazecie Bankowej” oraz wielu innych tytułach prasowych i internetowych traktujących o gospodarce, finansach i ekonomii. Chociaż specjalizuje się w finansach, w tym w bankowości, ubezpieczeniach i rynku inwestycyjnym, nieobce są mu problemy przedsiębiorców, przede wszystkim z sektora MŚP. Na łamach magazynu „Forum Polskiej Gospodarki” oraz serwisu FPG24.PL najwięcej miejsca poświęca szeroko pojętej tematyce przedsiębiorczości. W swoich analizach, raportach i recenzjach odnosi się też do zagadnień szerszych – ekonomicznych i gospodarczych uwarunkowań działalności firm.

INNE Z TEJ KATEGORII

Policja dla Polaków

Jednym z największych problemów polskiej policji – choć niejedynym, bo ta formacja ma ich multum – jest ogromny poziom wakatów: ponad 9,7 proc. Okazuje się, że jednym ze sposobów na ich zapełnienie ma być – na razie pozostające w sferze analiz – zatrudnianie w policji obcokrajowców. Czyli osób nieposiadających polskiego obywatelstwa. W tym kontekście mowa jest przede wszystkim o Ukraińcach, Białorusinach i Gruzinach.
3 MIN CZYTANIA

Czasami i sceptycy mają rację

Wszystkie zjawiska, jakie obserwujemy w ramach gospodarki, są ze sobą połączone. Jak w jednym miejscu coś pchniemy, to w kilku innych wyleci. Problem z tym, że w przeciwieństwie do znanej metafory „naczyń połączonych”, w gospodarce skutki nie występują w tym samym czasie co przyczyna. I dlatego często nie ufamy niepopularnym prognozom.
5 MIN CZYTANIA

Markowanie polityki

Nie jest łatwo osiągnąć sukces, nie tylko w polityce, ale nawet w życiu. Bardzo często trzeba postępować niekonwencjonalnie, co w dawnych czasach nazywało się postępowaniem wbrew sumieniu. Dzisiaj już tak nie jest, bo dzisiaj, dzięki badaniom antropologicznym, już wiemy, że jak człowiek politykuje, to jego sumienie też politykuje, więc można mówić tylko o postępowaniu niekonwencjonalnym, a nie jakichś kompromisach z sumieniami.
5 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak ożywić martwy parkiet nad Wisłą?

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie nie służy tak naprawdę ani inwestycjom indywidulanym, ani małym i średniej wielkości firmom. Tym pierwszym w założeniu miała dawać okazje do zysków, dla tych drugich zaś być miejscem pozyskiwania kapitału na rozwój. Tymczasem uciekają z niej zarówni mali, jak duzi.
4 MIN CZYTANIA

Jesteś „pod wpływem”? Nie ruszysz autem

Amerykańska Krajowa Administracja ds. Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) chce wykonać zalecenie Kongresu, by wszystkie nowe auta miały zainstalowaną technologię uniemożliwiającą prowadzenie pod wpływem alkoholu.
< 1 MIN CZYTANIA

Obojętnie, co zrobimy, klimat i tak będzie się zmieniał

Nawet zupełne zaprzestanie emisji CO2 pochodzącego z przemysłu nie wpłynie na zatrzymanie zmian klimatu na Ziemi – przekonuje w zamieszczonym we „Wprost” artykule pt. „Klimat a Człowiek” prof. dr hab. inż. Piotr Wolański, przewodniczący Komitetu Badań Kosmicznych i Satelitarnych PAN.
4 MIN CZYTANIA