Nowe unijne przepisy o opakowaniach i odpadach opakowaniowych mają spowodować, że po kawę na wynos będzie trzeba przyjść… z własnym kubkiem.

Dotychczasowa walka Unii Europejskiej z opakowaniami z tworzyw sztucznych przynosi mizerne efekty. Jak czytamy w serwisie Bezprawnik.pl, „liczba produkowanych na Starym Kontynencie śmierci rośnie szybciej niż PKB niektórych krajów. Unijni urzędnicy przewidują, że w obecnym stanie rzeczy ilość odpadów w opakowaniach wzrośnie przynajmniej o 19% w ciągu siedmiu najbliższych lat. Co więcej, aż 80 proc. wszystkich wytworzonych odpadów stanowi plastik, który otacza nas niemal z każdej strony”.

Szczególnie w Polsce jest problem ze spełnianiem unijnych regulacji dotyczących recyklingu. Rezultatem reformy systemu odbierania odpadów, która przerzuciła odpowiedzialność z firm prywatnych na samorządy, są przede wszystkim gigantyczne wzrosty cen za te usługi. Mimo że reforma przede wszystkim miała spowodować, by nikt nie uciekł od systemu, to obietnice polityków w tym zakresie kompletnie się nie sprawdziły. Niemal co piaty Polak nie płaci za śmieci.

Bezprawnik.pl informuje, że „głównym założeniem nowych [unijnych] przepisów ma być zrobienie dużego kroku w stronę stworzenia obiegu zamkniętego w produkcji opakowań. Metody mają być dwie – ograniczenia i efektywny recykling. Już do 2030 r. z hotelowych pokoi mają zniknąć miniaturowe butelki z szamponami. Ponadto świeże warzywa nie będą mogły być pakowane w opakowania sztuczne. Ponadto już za nieco ponad 7 lat 30 proc., a w 2040 r. nawet połowę kaw na wynos trzeba będzie nalewać do kubków wielokrotnego użytku lub własnych”. Pytanie, czy ludzie będą mieli ochotę na noszenie kubka przez cały dzień w torbie.

Prawdopodobnie Unia Europejska zakaże także podawania dań na plastikowym talerzyku.

Poprzedni artykułNajdroższy mundial w historii, czyli o co toczy się gra
Następny artykułWładysław Długosz – pionier głębokich odwiertów