Komisja Europejska przedstawiła plan działań RePowerEU, którego celem jest całkowite uniezależnienie Unii od rosyjskich paliw kopalnych w ciągu najbliższych pięciu lat. Kluczowe w tym zakresie mają być dywersyfikacja dostaw gazu oraz zwiększenie produkcji biometanu, przyśpieszenie wykorzystania wodoru oraz upowszechnienie energetyki wiatrowej, słonecznej i pomp ciepła. RePowerEU całkowicie pomija jednak kwestię wygaszania aktywnych elektrowni atomowych na terenie UE, które stanowią najlepsze, bo obecnie dostępne źródło energii.

fot. dimitrisvetsikas/Pixabay

Rosyjska agresja na Ukrainę wstrząsnęła światem i postawiła pod znakiem zapytania wiele z dotychczasowych działań. W efekcie staliśmy się świadkami ogromnych zmian, w tym nałożenia bezprecedensowych sankcji na Rosję, porzucenia prowadzonej od końca II wojny światowej pacyfistycznej polityki Niemiec czy synchronizacji sieci energetycznych Ukrainy i Mołdawii z europejską siecią kontynentalną. Atak Rosji na Ukrainę postawił jednocześnie pod znakiem zapytania przyszłość europejskiej polityki klimatycznej.

Dwie dekady miękkiej polityki

Do tej pory koncepcja unijnej transformacji energetycznej była w dużej mierze oparta o gaz ziemny jako przejściowe źródło energii stabilizujące system energetyczny z coraz większym udziałem wciąż niestabilnych odnawialnych źródeł energii. Stały dostęp gazu w przystępnych cenach miały zapewnić: obecnie zawieszony rurociąg Nord Stream 2 oraz stale rozwijana infrastruktura gazowa. Wojna za wschodnią granicą Unii Europejskiej przypomniała mieszkańcom Starego Kontynentu o konieczności zapewnienia suwerenności energetycznej. Jednocześnie w sposób najbardziej brutalny pokazała konsekwencje ponad dwóch dekad miękkiej polityki względem Władimira Putina, ukierunkowanej na zabezpieczenie dostaw taniego gazu.

Europejska polityka klimatyczna stawia przed państwami członkowskimi cele, które już w czasach pokoju budziły obawy o wpływ na ceny energii, a za tym na skutki gospodarczo-społeczne. W celu urzeczywistnienia założeń Europejskiego Zielonego Ładu oraz uczynienia UE pierwszym klimatycznie-neutralnym regionem na świecie Komisja Europejska przedłożyła pakiet „Fit for 55”, obejmujący 13 wniosków legislacyjnych. Zakłada on rewizję istniejących rozwiązań oraz wprowadzenie zupełnie nowych działań.

Reformie podlegać ma unijny system handlu uprawnieniami do emisji CO2 (ETS). Komisja Europejska planuje rozszerzenie systemu dla transportu morskiego oraz wycofanie bezpłatnych uprawnień do emisji dla sektora lotniczego. Ponadto proponuje wprowadzenie systemu handlu uprawnieniami do emisji dla transportu drogowego oraz budownictwa. Ta druga zmiana oznacza, że każdy mieszkaniec UE będzie musiał odprowadzić opłaty za emisję CO2 wyemitowanego podczas ogrzewania swojego domu oraz jeżdżenia prywatnym samochodem! Propozycja została skrytykowana nawet przez przedstawicieli organizacji proekologicznych, jako zagrażająca znaczącym zwiększeniem ubóstwa energetycznego oraz potencjalnie nieprzynosząca zamierzonych rezultatów.

Jeśli chodzi o nowe rozwiązania, które zostały zaproponowane w ramach „Fit for 55”, warto wymienić graniczny węglowy mechanizm dostosowawczy (CBAM) czy innymi słowy cło węglowe, którym obciążone będą produkty importowane na teren Wspólnoty w zależności od ilości dwutlenku węgla wyemitowanego przy ich produkcji. Naturalnie CBAM również budzi obawy o wzrost kosztów dla przedsiębiorców, a w ślad za nimi – dla konsumentów.

Plan na uniezależnienie

UE od miesięcy zmaga się z wysokimi cenami energii. Niepewność dostaw jedynie potęguje ten problem, co, niestety, działa na korzyść Rosji. Dlatego 8 marca br. Komisja Europejska przedstawiła plan działań RePowerEU, którego celem jest całkowite uniezależnienie Unii od rosyjskich paliw kopalnych w ciągu najbliższych pięciu lat. Kluczowa w tym zakresie będzie – zdaniem Komisji – dywersyfikacja dostaw gazu oraz przyśpieszenie zmian planowanych w ramach pakietu „Fit for 55”, a w szczególności zwiększenie produkcji biometanu, przyśpieszenie wykorzystania wodoru oraz upowszechnienie energetyki wiatrowej, słonecznej i pomp ciepła.

Propozycje te mają pewne techniczne ograniczenia (biometan i wodór dla większości państw UE są wciąż melodią dalekiej przyszłości), do tego niektóre rozwiązania są żmudne do zaimplementowania na dużą skalę (pompy ciepła).

Warto przy okazji zauważyć, że RePowerEU całkowicie pomija kwestię wygaszania aktywnych elektrowni atomowych na terenie UE, które stanowią najlepsze, bo obecnie dostępne źródło energii. Belgia w obliczu wojny na Ukrainie opóźniła o 10 lat plan wygaszania elektrowni atomowych. Wydaje się więc, że Niemcy, największa gospodarka Europy, również powinny przemyśleć swój odwrót od energetyki jądrowej. Niemniej, po krótkiej chwili zawahania, Berlin wykluczył wydłużenie okresu eksploatacji swoich obiektów jądrowych.

Pytania o suwerenność

Wojna w Ukrainie zmusza nas do zadawania coraz większej liczby pytań o suwerenność energetyczną poszczególnych krajów Europy. Choć RePowerEU zawiera dobre propozycje odnośnie dywersyfikacji dostaw gazu, zdaje się on nie doszacowywać rzeczywistych skutków rosyjskiej agresji i powinien zostać uzupełniony o propozycje, których realizacja ma rzeczywisty i natychmiastowy wpływ na poprawę bezpieczeństwa państwa UE.

*autorka jest Głównym Ekspertem ds. Gospodarki Cyfrowej Związku Przedsiębiorców i Pracodawców

Poprzedni artykułPGE pomaga uchodźcom we Lwowie i w Truskawcu
Następny artykułMigranci to nie problem