fbpx
piątek, 1 marca, 2024
Strona głównaKulturaCzytajcie „Opowieść wigilijną”

Czytajcie „Opowieść wigilijną”

180 lat temu Karol Dickens napisał „Opowieść wigilijną” – ponadczasowe opowiadanie, które chyba najlepiej oddaje ducha i sens Świąt Bożego Narodzenia i niesie czytelnikom nadzieję, że dopóki człowiek żyje zawsze jest możliwa jego zmiana na lepsze. Zgodnie z chrześcijańskim duchem i przesłaniem tych Świąt.

Święta Bożego Narodzenia to oczywiście uroczysta kolacja, łamanie się opłatkiem i życzenia. Wcześniej zaś adwent i duchowe przygotowanie się na świąteczny czas. Ale święta to także spotkania z bliskimi, którym często towarzyszy włączony telewizor. Taka jest prawda. Fanom szklanego ekranu święta te od lat kojarzą się z takimi hitami jak „Kevin sam w domu”, „Szklana pułapka” czy „Potop” – szlagierami filmowymi, które lecą w telewizji niemal co rok o tej porze.

W tym czasie można też zobaczyć (ale nie corocznie) którąś z adaptacji filmowych opowiadania Karola Dickensa „Opowieść wigilijna”. Ostatnio niestety jednak coraz rzadziej. Dla mnie to już niemal świąteczny rytuał i jeżeli nie znajduję tego filmu na ekranach tv, to wyszukuję go na portalach oferujących filmy. Najbardziej podobają mi się dwie adaptacje „Opowieści wigilijnej” – z 1984 i z 1999 r.

Strona tytułowa pierwszego wydania

„Opowieść wigilijna” doczekała się ponad 100 filmów i bajek, słuchowisk, spektakli, baletu, opery, a nawet… gry komputerowej. Można by sobie zadać pytanie: co takiego ma ona w sobie, że już niemal od dwóch wieków cieszy się zainteresowaniem tak czytelników, jak i widzów. Odpowiedź wydaje się prosta jak ulice w Nowym Jorku – wystarczy sięgnąć po to krótkie opowiadanie i każdy sam na to pytanie sobie odpowie. Po prostu jest to opowieść uniwersalna. Minęło 180 lat od premiery opowiadania – zmienił się świat, cywilizacja poszła do przodu w sposób niewyobrażalny, jednak niestety nie w tych obszarach, które są najważniejsze i niezmienne. I właśnie o tym jest to opowiadanie – z jednym bardzo ważnym akcentem: „Opowiadania wigilijne” daje nadzieję. Jaką? O tym za chwilę.

Pamiętam jak pierwszy raz sięgnąłem po „Opowieść wigilijną”. W ciemno. Nie oglądałem wcześniej filmu, ani też nigdy wcześniej o tym opowiadaniu Dickensa nie słyszałem. Po prostu unieruchomiony w domu chorobą, która wtedy nazywała się grypą (był to czas szkoły podstawowej), chciałem coś poczytać, sięgnąłem do biblioteki mojego ojca i… do dzisiaj pamiętam, jakie wrażenie zrobiła na mnie ta lektura. Atmosfera tajemnicy, dreszczyk strachu w anturażu wiktoriańskiej Anglii i happy end. Nic więcej nie trzeba.

Karol Dickens 1842 r.

Jak doszło do napisania tego bijącego rekordy popularności wigilijnego opowiadania? Karol Dickens decyzję o jego napisaniu podjął jesienią 1843 r. W tamtym czasie najwyraźniej czuł, że musi coś zrobić dla dzieci z najniższych warstw społecznych, których los był wówczas nie do pozazdroszczenia (jak zresztą w całej Europie). Dzieci z ubogich rodzin od najmłodszych lat musiały pracować, często ponad siły i bez szans na polepszenie swego bytu poprzez edukację. (Problem ten wybrzmi w słynnych powieściach Dickensa „Olivier Twist” i „David Copperfield”). Dickens na własnej skórze doświadczył okrucieństwa kapitalizmu. W 1824 r. jego ojciec został uwięziony za długi, a 12-letni Karol musiał porzucić szkołę i iść do pracy w fabryce pasty do butów, aby dołożyć się do utrzymania siedmiorga rodzeństwa. W fabryce pracował także po uwolnieniu ojca, ponieważ położenie rodziny było tragiczne. Dlatego też pisarz, mający za sobą doświadczenie biedy i ciężkiej pracy, interesował się położeniem najbiedniejszych – zwłaszcza dzieci.

Dickens chcąc, by premiera „Opowieści wigilijnej” miała miejsce właśnie tuż przed Wigilią Bożego Narodzenia napisał opowiadanie w rekordowym czasie 6 tygodni. Książka (z ilustracjami Johna Leecha) po raz pierwszy ukazała się 19 grudnia 1843 r. Od tego momentu była wielokrotnie tłumaczona i wydawana. Najczęściej jako „Opowieść wigilijna” lub zgodnie z oryginalnym tytułem jako „Kolęda prozą”.

Duch Marleya, il. Johna Leecha

W opowiadaniu Dickens stworzył fikcyjną postać skąpca Ebenezera Scrooge’a, samotnika i dusigrosza dbającego jedynie o pomnażanie swojego majątku i nieczułego na ludzką biedę. Scrooge w dodatku nie lubi ludzi i nie cierpi Bożego Narodzenia, które to święta były dla niego jedynie stratą czasu i pieniędzy. Do czasu. W pewną noc wigilijną ukazuje mu się duch zmarłego partnera w interesach – Jakuba Marleya, który cierpi w czyśćcu za winy i ostrzega Scrooge’a, że jemu grożą cierpienia jeszcze większe. Dawny wspólnik zapowiada też przyjście trzech „duchów wigilijnych”. Tak też się dzieje. Scrooge’a odwiedzają kolejni „goście”, a on powoli zmienia swoje patrzenie na świat i bliźnich pod wpływem Ducha Dawnych Świąt Bożego Narodzenia, Ducha Obecnych Świąt i Ducha Świąt Przyszłych. Ebenezer Scrooge, dzięki wizytującym go duchom przypomina sobie, że za młodu był zupełnie innym człowiekiem i uświadamia sobie, w którym momencie życia przekroczył granicę, za którą chęć zysku i chciwość nieodwołalnie zaczęła zatruwa jego serce.

Karol Dickens

Nieodwołalnie? Opowiadanie kończy się nadzieją, że dopóki człowiek chodzi po ziemi zawsze jest czas na odmianę jego życia. Tak bowiem dzieje się z Ebenezerem Scrooge’em, który budzi się w dzień Bożego Narodzenia po całonocnej wędrówce z duchami i jest to najszczęśliwszy dzień w jego życiu, bo wie, że ma szansę na odkupienie win i na zmianę swojego życia na lepsze. Jednym zdaniem: „nowy początek”. Oby Święta Bożego Narodzenia były takim czasem dla Państwa – czego szczerze życzę. W końcu każdy z nas zna jakiegoś Scrooge’a…

(wszystkie ilustracje: Wikimedia Commons)
Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

„Sztuka i wiara” w Instytucie Cervantesa w Krakowie

29 lutego o godzinie 18 w Instytucie Cervantesa w Krakowie odbędzie się spotkanie autorskie ks. prof. Andrzeja Witko pt: „Sztuka i wiara. Programy ikonograficzne w Sewilli w XVII i XVIII stuleciu”.

2 MIN CZYTANIA

Najrzadsza, najdroższa, najpiękniejsza

Muzeum Historii Polski wzbogaciło się o złotą 50-dukatówkę Zygmunta III Wazy. Cenna moneta została kupiona na aukcji za 2,7 mln złotych, a licytacja trwała… minutę. 50 dukatów w złocie jest prawdziwym białym krukiem wśród kolekcji numizmatycznych na świecie.
3 MIN CZYTANIA

Pochodząca z Ukrainy modelka z tytułem Miss Japonii 2024

Japonia ma nową miss piękności – została nią modelka Carolina Shiino, urodzona na Ukrainie. Jest pierwszą naturalizowaną obywatelką Japonii, która wygrała konkurs, ale jej zwycięstwo rozpaliło debatę na temat tego, co to znaczy być Japonką. Niektórzy uznali jej zwycięstwo za „znak czasów”, inni twierdzili, że "nie wygląda tak, jak powinna wyglądać".
2 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

„Sztuka i wiara” w Instytucie Cervantesa w Krakowie

29 lutego o godzinie 18 w Instytucie Cervantesa w Krakowie odbędzie się spotkanie autorskie ks. prof. Andrzeja Witko pt: „Sztuka i wiara. Programy ikonograficzne w Sewilli w XVII i XVIII stuleciu”.

2 MIN CZYTANIA

Milczące pokolenie [WYWIAD]

O tym, jak czas pandemii wpłynął na zaburzenia mowy i rozwoju dzieci, o ich uzależnieniu od smartfonów i o tym, że do gabinetów specjalistów trafia coraz więcej dzieci z objawami przypominającymi te ze spektrum autyzmu – rozmawiamy z Agnieszką Szumiec, pedagogiem i logopedą.
9 MIN CZYTANIA

„Jeżeli Putin nie zostanie powstrzymany…”

Mija właśnie druga rocznica agresji Rosji na Ukrainę. „Jeżeli Władimir Putin nie zostanie powstrzymany, nie zatrzyma się na Ukrainie. Zaatakuje kolejny kraj” – podsumował sytuację prezydent Joe Biden.
3 MIN CZYTANIA