Fot. Pixabay

Plan wsparcia gospodarki francuskiej zostanie przedstawiony Radzie Ministrów w najbliższą środę. Minister gospodarki i finansów Bruno Le Maire powtarza, że Francję czeka największa recesja od 1945 roku.

Recesja już jednak przyszła. W I kwartale 2020 roku francuskie PKB spadło o 6 pkt proc. Deficyt, jak prognozuje resort finansów, wyniesie 7,6 proc. PKB w 2020 r (około 170 mld euro), a dług publiczny może wzrosnąć do 112 proc. PKB (czyli 14 pkt proc. więcej niż przed epidemią).

Oznacza to, że wskaźniki gospodarcze Francji będą znaczenie gorsze niż po kryzysie finansowym z lat 2008-2009. Przed epidemią koronawirusa deficyt miał wynieść 93 mld euro, zatem niemal połowę obecnie przewidywanego.

– Nigdy tego nie ukrywałem: ożywienie gospodarcze będzie długie, trudne i kosztowne. Będzie to wymagało wysiłków ze strony wszystkich Francuzów – stwierdził Le Maire w czwartek w wywiadzie dla dziennika ekonomicznego „Les Echos”.

Minister ds. rozliczeń publicznych Gerald Darmanin oczekuje spadku dochodów podatkowych o 37 mld euro, w tym podatku dochodowego od osób prawnych, VAT-u i podatku dochodowego od osób fizycznych oraz wielu innych.

Darmanin nie obawia się jednak inflacji, prognozuje, że w 2020 r. wyniesie ona 0,5 proc. głównie ze względu na spadek cen ropy.

Rząd i ekonomiści obawiają się, że kryzys dotknie wszystkie obszary francuskiej gospodarki. Obecnie niemal 7 mln Francuzów znajduje się na tzw. częściowym bezrobociu, co oznacza, że 1/3 zatrudnionych w sektorze prywatnym nie pracuje. Przewoźnicy ostrzegają, że około 70 proc. firm z branży nie funkcjonuje lub wykonuje minimalną aktywność, co może grozić zakłóceniem łańcuchów dostaw.

Le Maire zdecydował o podwojenie wartości planu wsparcia dla gospodarki z 45 do 100 mld euro. Około 20 mld ma kosztować obecnie system częściowego bezrobocia, który ma zapobiec masowym zwolnieniom pracowników. Początkowo rząd planował wydać na ten cel 8,5 mld euro. Kolejnymi narzędziami są fundusze solidarnościowe i pożyczki gwarantowane przez państwo. Le Maire zdecydował zwiększyć z 75 mln euro do 1 mld euro środki Funduszu Rozwoju Gospodarczego i Społecznego, który finansuje bezpośrednie pożyczki od państwa dla sektora MŚP i spółek o średniej kapitalizacji.

Francja obawia się o spójność strefy euro. – Jeśli gospodarki krajów członkowskich jeszcze bardziej się rozejdą po kryzysie, nasza wspólna waluta się nie utrzyma. Dlatego zaproponowaliśmy działania solidarnościowe na szczeblu europejskim. Istnieje ryzyko, że kraj taki jak Niemcy ożywi gospodarkę, a inne kraje już nie – stwierdził Le Maire w czwartek jeszcze przed zakończeniem spotkania ministrów finansów Eurogrupy.

Pierwsza wersja francuskiego planu wsparcia opierała się na dużej puli środków skarbowych – poprzez odroczenie podatków i obciążeń socjalnych w wysokości do 33 mld euro, a 12 mld planowano przeznaczyć ze środków budżetowych. Kwota ta zostanie potrojona, aby osiągnąć pułap około 35 mld euro. Fundusz solidarnościowy, na który istnieje duże zapotrzebowanie, bo już 755 tys. firm złożyło wnioski, zwiększy swój budżet z 1 mld do prawie 6 mld euro.

Wydatki na zdrowie mają wzrosnąć o 7 mld euro, w tym 4 mld euro przeznaczone zostanie na zakup sprzętu sanitarnego, w szczególności masek medycznych. Lepiej ma być również wyceniany personel pielęgniarski, dyskutuje się nad zwiększeniem wydatków na świadczenia wypłacane osobom przebywającym na zwolnieniu chorobowym w celu opieki nad dziećmi.

Obecnie Francja wykorzystuje około 50 proc. mocy produkcyjnych w przemyśle, ale róźnie wygląda sytuacja w różnych sektorach: wskaźniki wahają się od 15 do 60-70 proc.

Niektóre sektory, takie jak turystyka, aeronautyka czy przemysł samochodowy, będą wymagać konkretnych planów wyjścia z kryzysu. Minister gospodarki przygotował listę około dwudziestu strategicznych spółek, które mogłyby potrzebować wsparcia państwa w postaci pożyczki, podwyższenia kapitału lub nacjonalizacji.

Pierwszą spółka na liście są linie lotnicze Air France, której niemal cała flota jest uziemiona., a straty wynoszą kilka miliardów euro miesięcznie.

Resort finansów nalega, aby spółki, które skorzystają z pomocy państwa, zrezygnowały z wypłat dywidendy. To minister podpisuje dekret o udzieleniu pożyczki gwarantowanej przez państwo dla dużych firm, które osiągają obroty przekraczające 1,5 mld euro. Aby podpisać taki dekret, minister finansów wymaga, aby spółka zrezygnowała z dywidend.

– Plan wsparcia musi spełniać trzy zasady. Pierwszy: absolutny priorytet dla inwestycji. Druga zasada: będzie polegał na wsparciu określonych sektorów. Trzecią zasadą jest koordynacja planów naprawy na poziomie europejskim. Zanim jednak porozmawiamy o ożywieniu, musimy uzgodnić ambitny plan wsparcia gospodarczego dla dwudziestu siedmiu gospodarek – uważa Le Maire.