Rząd w Nowym Delhi zaapelował do krajów rozwiniętych o dotrzymanie deklaracji dotyczących kwot przeznaczanych na pomoc klimatyczną dla uboższych państw.

W 2009 roku najbogatsze kraje świata (w tym m.in. USA, Francja, Wielka Brytania i Niemcy) postanowiły, że będą co rok przekazywać określoną kwotę na wsparcie mniej zamożnych państw w działaniach mających zminimalizować skutki globalnego ocieplenia. Środki te miały rosnąć z roku na rok tak, aby w 2020 r. wyniosły 100 miliardów dolarów. Obietnica ta nie została jednak dotrzymana, bo sięgnęła w wyznaczonym terminie niewiele więcej ponad 83 miliardy dolarów. Dlatego wcześniejsze deklaracje zostały zrewidowane i zgodnie z teraz obowiązującymi wyznaczona kwota ma zostać osiągnięta w roku 2025.

Na powyższe okoliczności zwrócili uwagę przedstawiciele Indii podczas rozpoczętego 6 listopada szczytu klimatycznego COP27, odbywającego się w Egipcie.

Ich zdaniem brak realizacji wcześniejszych zobowiązań przez bogate państwa rodzi wzajemną nieufność i zniechęca władze uboższych krajów do redukcji emisji zanieczyszczeń.

W ostatnich dniach zanieczyszczenie powietrza w stolicy Indii znacznie przekroczyło dopuszczalne normy. Zamknięto szkoły w obawie o zdrowie dzieci. Połowa pracowników miejskiej administracji będzie wykonywać swoje obowiązki zdalnie, a prywatne firmy zostały wezwane do wprowadzenia podobnych rozwiązań.

euronews.com, eurodad.org

Poprzedni artykułTym sektorom najbardziej brakuje pracowników
Następny artykułCeny żywności będą rosły także w przyszłym roku