W najbliższych miesiącach Polska nadal będzie importowała węgiel. Wydobycie z krajowych kopalń jest za małe, by pokryć zapotrzebowanie gospodarstw domowych.

Zakład Górniczy Janina w Libiążu (fot. Wikipedia)

Minister klimatu i środowiska Anna Moskwa oświadczyła, że w 2023 r. Polska dalej będzie importować węgiel na potrzeby gospodarstw domowych i że w dalszym ciągu będą się tym zajmować spółki Węglokoks oraz PGE Paliwa.

Minister podkreśliła, że import będzie trwał aż do momentu, gdy zapotrzebowanie uda się w 100 proc. pokryć krajowym wydobyciem. Według obecnych szacunków ministerstwa klimatu i środowiska polskie gospodarstwa domowe i inni odbiorcy indywidualni potrzebują ok. 7 mln ton węgla rocznie. Dzisiaj Polska wydobywa z krajowych kopalń 40 mln ton węgla i żeby zapewnić Polakom te 7 mln ton, musielibyśmy wydobywać aż 70 mln ton „czarnego złota”. – Więc import będzie konieczny w kolejnym roku – powiedziała minister Moskwa.

Jeśli chodzi o kraje, z których będziemy importować węgiel, to kierunki pozostaną te same, ale dominować będzie Kolumbia. Według informacji przekazanych przez Annę Moskwę z kolumbijskiego węgla można odsiać nawet 30 proc. na potrzeby gospodarstw domowych.

Decyzją premiera, na wniosek Ministerstwa Klimatu i Środowiska spółki PGE Paliwa oraz Węglokoks w połowie lipca 2022 r. zostały zobowiązane do zakupu i sprowadzenia do Polski do 31 października br. łącznie 4,5 mln ton węgla odpowiedniego dla gospodarstw indywidualnych.

Wiemy, ile węgla eksportuje Polska

PAP

Poprzedni artykułCo planują polskie firmy na 2023 rok?
Następny artykułNowy obowiązek dla sklepów