To, co w ramach Polskiego Ładu proponuje rząd, jest niesprawiedliwe. Protestujemy przeciwko temu i będziemy protestować, ponieważ za cały Polski Ład mają zapłacić małe polskie firmy i specjaliści, nikt więcej. Korporacje nic nie zapłacą. Proszę, aby Ministerstwo Finansów nie opowiadało bajek na temat tego, że wszyscy równo kontrybuują do tego programu, bo do tego programu nie kontrybuują korporacje, które unikają płacenia podatków w Polsce – uważa Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Fot. PAP/Paweł Supernak

Cezary Kaźmierczak był gościem programu „Polski Punkt Widzenia” w Telewizji Trwam. Odniósł się tam do zmian podatkowych, jakie w ramach Polskiego Ładu proponuje rząd.

– Musimy zacząć od tego, że rząd podjął sprawę poprawy losu ludzi mniej zamożnych. Zdarzyło się to pierwszy raz od trzydziestu lat. Podniesienie kwoty wolnej od podatku do 30 tys. złotych to przewrót kopernikański – wskazał prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. – Jeżeli chcemy ulżyć najmniej zamożnym, to trzeba z czegoś to sfinansować. Zgadzamy się na to, żeby biznes poniósł koszty zwiększenia kwoty wolnej od podatku, ale w moim przekonaniu adresaci, którzy mają kontrybuować do tego programu, zostali dobrani niewłaściwie i nieuczciwie – dodał.

Jego zdaniem kontrybucja do Polskiego Ładu obejmie przede wszystkim małych i średnich polskich przedsiębiorców. – Fundamentalnie się z tym nie zgadzamy. Apelowałem w tej sprawie do premiera, ministra finansów i wielu polityków, że zgadzamy się na to, aby polski biznes płacił wyższe podatki, ale nie zgadzamy się z tym, że tylko Polacy mają płacić. Wzywam polski rząd, aby sprawiedliwie rozłożył te podatki, aby wielki biznes zaczął płacić podatki. Proszę zwrócić uwagę, jak zachowuje się francuski biznes w Polsce – zwrócił uwagę prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców.

– W programie Polski Ład aż roi się od takich rzeczy, które nawet trudno skomentować. Część polskich menedżerów uznała, że skoro dużo zarabiają, to mogą płacić 32 procent podatków i była to decyzja dobrowolna, ponieważ mogli spokojnie przejść na podatek liniowy, który wynosi 17 procent. W tym momencie rząd próbuje podnieść podatek z 32 procent na 41 procent. Przecież nikt tego nie będzie płacić, wszyscy od tego uciekną – zaznaczył Cezary Kaźmierczak.

– Jestem gotów założyć się, że na tym pomyśle fiskalnym rząd straci co najmniej 50 procent. Nie jestem w stanie zrozumieć tej logiki. Już za czasów Leszka Balcerowicza był podatek 45 procent i nikt tego nie płacił, wszyscy oszukiwali. Teraz, gdy sytuacja się uspokoiła, moralność płatnicza jest dużo wyższa i nie ma już takiej sytuacji jak w latach 90. Nikt już nie chwali się przy obiedzie, że oszukał państwo – dodał.

– Jestem zwolennikiem, żeby ulżyć wszystkim. Jeżeli rząd ma gwarantować nowym inwestorom specjalne warunki, niezmienność podatków i niezmienność prowadzenia działalności gospodarczej, to jak ma się to do tych, którzy zainwestowali u nas wcześniej? – zastanawiał się prezes ZPP.

– Proszę, aby Ministerstwo Finansów nie opowiadało bajek na temat tego, że wszyscy równo kontrybuują do tego programu, bo do tego programu nie kontrybuują korporacje, które unikają płacenia podatków w Polsce, mimo że chodzą po chodnikach sfinansowanych przez polskiego podatnika, korzystają ze służby zdrowia finansowanej przez polskiego podatnika. Fundamentalnie się z tym nie zgadzam – podsumował.

Źródło: radiomaryja.pl