Fot. Pixabay

Zaczęło się od doniesień, jakoby Chiny celowo wprowadziły świat w błąd, bagatelizując liczbę przypadków zarażonych koronawirusem i liczbę zgonów w tym kraju. WHO wysłała w lutym do Chin zastępcę dyrektora generalnego Bruce’a Aylwarda w celu ,,ustalenia faktów”, czyli po to, aby ujawnił, że Chiny nie liczą w swoich statystykach łagodnych lub bezobjawowych przypadków zakażeń.

Chiny oficjalnie zgłosiły 82 000 przypadków i 3300 zgonów związanych z koronawirusem, jednakże międzynarodowa opinia ekspertów jest przekonana, że te liczby są o wiele większe.

Etyka pracy samego Aylwarda została poddana w wątpliwość po tym, jak udawał, że nie słyszy głosu reporterki, która sugerowała, że Tajwan jest odrębnym krajem i nie należy do Chin.

Chiński rząd od dawna nalega, aby społeczność międzynarodowa traktowała Tajwan jako część „większych Chin”.

WHO nie pozwala Tajwanowi być państwem członkowskim. Reporter zapytał, czy ta polityka może się zmienić podczas pandemii koronawirusa. – Czy WHO ponownie rozważy członkostwo Tajwanu? – zapytała reporterka. Materiał filmowy pokazuje, że Aylward początkowo nie reaguje, udając, że nie słyszy pytania. Gdy dziennikarka ponawia pytanie, udaje że nie usłyszał, ale szybko prosi, by „przeszła do następnego pytania ”. Przy kolejnej próbie uzyskania odpowiedzi Alyward zerwał połączenie.

DL/Daily Caller