Fot. Pixabay

Dane z Państwa Środka były uwzględniane w „globalnym porównaniu śmierci”, stąd narastająca liczba pytań o dokładność uderzająco niskiej w ostatnim czasie liczby zgonów w Chinach.

Tamtejszy rząd zrewidował niedawno oficjalną liczbę śmiertelnych ofiar z powodu koronawirusa o 50 proc., jednak – według Brytyjczyków – istnieją przesłanki, że w rzeczywistości liczba ta wciąż jest znacznie wyższa. W ubiegłym tygodniu eksperci z Uniwersytetu w Hongkongu opublikowali badanie w czasopiśmie medycznym „The Lancet”, które sugeruje, że ok. 232 000 osób w Chinach zostało zarażonych wirusem z Wuhan. To czterokrotnie więcej niż oficjalnie podaje Pekin.

Prezydent USA Donald Trump skrytykował również oficjalną liczbę ofiar śmiertelnych zgłoszoną przez Chiny, sugerując, że to właśnie Chińczycy, a nie Amerykanie, mają największą liczbę zgonów na świecie.

Komunistyczna Partia Chin została nie tylko oskarżona o podawanie fałszywych liczb zakażonych i zmarłych, ale także o szerzenie dezinformacji, a nawet niszczenie wczesnych próbek koronawirusa. – Chińczycy cenzurowali tych, którzy próbowali ostrzec świat przed zagrożeniem, tamtejszy reżim nakazał zaprzestanie testowania nowych próbek i zniszczył istniejące – powiedział sekretarz stanu USA Mike Pompeo. – Komunistyczna Partia Chin nadal nie udostępniła próbki wirusa, co uniemożliwia śledzenie ewolucji tej choroby – dodał.

Globalna kampania dezinformacyjna prowadzona przez państwo chińskie, w której sugerowano, że wirus został stworzony przez amerykańskie wojsko, podobno wywołała furię w wyższych sferach rządu Borisa Johnsona. Grupa posłów Torysów utworzyła „China Research Group”. Jednym z głównych zagadnień, które ta grupa ma badać, to decyzja premiera Johnsona, aby zezwolić chińskiemu gigantowi technologicznemu Huawei na dostęp do brytyjskiej infrastruktury 5G.

Sekretarz „China Research Group” Neil O’Brien powiedział: – Pekin działa w strategiczny sposób, aby zdominować branże przyszłości. Nasze firmy proszone są o niesprawiedliwe konkurowanie z chińskimi firmami wspieranymi przez państwo. Nawet przed koronawirusem było jasne, że potrzebujemy nowego sposobu myślenia, aby poradzić sobie z chińskim państwem, które rośnie w siłę.

DL/ Breitbart