Chińskie rafinerie państwowe realizują obecne rosyjskie kontrakty na ropę, ale unikają zawierania nowych, mimo oferowanych zniżek, obawiając się zachodnich sankcji – informuje Reuters. Z drugiej strony, jak informuje Bloomberg, Chińczycy szukają sposobu na zwiększenie importu rosyjskiego LNG bez naruszania sankcji.

Unikanie zawierania nowych kontraktów na zakup ropy dotyczy, według źródeł Reuters, chińskiej firmy Sinopec – największej rafinerii w Azji, CNOOC, PetroChina i Sinochem. Chińskie firmy państwowe nie chcą być postrzegane jako otwarcie wspierające Moskwę (przez kupowanie dodatkowych ilości ropy) w obawie przez zachodnimi sankcjami, które Chiny jednak krytykują.

Źródła Reuters przewidują, że chińskie firmy państwowe będą honorować swoje długoterminowe i istniejące kontrakty na rosyjską ropę, ale unikają teraz nowych transakcji spotowych.

Pekin to największy światowy importer ropy i największy jej światowy nabywca w Rosji. Połowa z niej jest dostarczana rurociągami w ramach kontraktów międzyrządowych.

Z drugiej strony, jak informuje Bloomberg, Chińczycy zamierzają zwiększyć import rosyjskiego LNG. Bloomberg podaje, że analizowane są w tej chwili rozwiązania, które mają pomóc w omijaniu zachodnich sankcji.

Agencja zauważa, że pomimo napaści Rosji na Ukrainę wiele chińskich podmiotów wykazuje „duże” zainteresowanie skroplonym gazem ziemnym, którym handluje putinowski reżim. Przyczyną tego zjawiska są oferowane zniżki oraz zmniejszony popyt ze strony wielu demokratycznych państw starających się odciąć Moskwę od środków, dzięki którym finansuje wojnę.

Chińczycy obawiają się także skutków sankcji wobec chińskich spółek na amerykańskiej giełdzie, a także zablokowania wykorzystania w przyszłości swoich rezerw dolarowych z obligacji amerykańskich.

Chińska Komisja Regulacyjna Papierów Wartościowych zaproponowała niedawno zmianę w przepisach, która umożliwiłaby amerykańskim organom nadzoru wgląd w raporty z audytów chińskich spółek notowanych w Nowym Jorku. To poważna zmiana prowadzonej od dekady polityki, która zabraniała chińskim firmom udostępniania poufnych danych i informacji finansowych zagranicznym organom.

To może być przełom w sporze między USA a Chinami – ocenia chińską zapowiedź stacja CNN. Zdaniem komentatorów Pekin poważnie obawia się, że dotychczasowa sytuacja mogłaby doprowadzić do usunięcia ponad 200 chińskich firm z nowojorskiej giełdy lub Nasdaq.

Nowelizacja potencjalnie mogłaby umożliwić rozwiązanie wieloletnich sporów między Chinami a USA dotyczących wymogu audytu. Tym samym zmniejszyłaby ryzyko wycofania chińskich firm z giełd w USA – stwierdza cytowany przez CNN Ken Cheung Kin Tai, główny strateg walutowy w Mizuho Banku.

Komisja proponuje, aby inspekcje były „prowadzone w ramach transgranicznej współpracy regulacyjnej”, a CSRC zapewni potrzebną pomoc. Dodatkowo wszystkie spółki notowane za granicą miałyby być odpowiedzialne za właściwe zarządzanie poufnymi i wrażliwymi danymi oraz za ochronę bezpieczeństwa narodowego – wskazuje CNN.

Propozycja będzie analizowana w konsultacjach, które potrwają do 17 kwietnia.
Jak przypomina CNN, pod koniec 2020 r. w USA weszła w życie ustawa tzw. Holding Foreign Companies Accountable Act, która daje amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd prawo do wyrzucenia zagranicznych firm z Wall Street, jeśli nie pozwolą amerykańskim organom nadzoru na wgląd w ich audyty przez trzy kolejne lata.

CNN, Bloomberg, Reuters, KR

Poprzedni artykułPolacy mają problemy ze spłacaniem kredytów
Następny artykułIndie ogromną szansą dla polskich firm