Inwestowanie powinno być priorytetem tych z nas, którzy chcą i mogą spróbować zabezpieczyć się przed coraz groźniejszą inflacją. Rok 2022, niestety, będzie sprzyjał testowaniu różnych strategii antyinflacyjnych. Warto jednak pamiętać o ochronie nie tylko kapitału finansowego, ale też ochronie, może nawet pomnożeniu, kapitału społecznego.

Inwestowanie to użycie oszczędności w taki sposób, aby w późniejszym czasie dały zysk. I nigdy nie było proste. Oczywiście, mamy pewne wskazówki, które są niemalże uniwersalne, takie jak inwestowanie tylko tej części naszego kapitału, który możemy stracić, albo nieinwestowanie wszystkich środków w jedną klasę aktywów. Tyle że nawet te zdawać by się mogło oczywiste i zdroworozsądkowe bezpieczniki można podważyć, a ten, kto zrobi to umiejętnie, może liczyć na większy zysk, nagrodę za większe ryzyko. Bez względu na to, jeśli ktoś ma za co inwestować i dysponuje jakąś wiedzą na ten temat, połączoną oczywiście z umiejętnością odsiewania okazji inwestycyjnych od prób naciągaczy, powinien to robić. Nawet używając niewielkich środków. Jesteśmy to winni samym sobie, powinniśmy jak najlepiej wykorzystywać rezultaty naszej pracy. Jeżeli możemy jej efekty pomnożyć – to warto to zrobić.

Inwestowanie może być również ucieczką do przodu i to w obecnych czasach bardzo przydatną. Inflacja nie zachęca do trzymania zgromadzonych środków w polskiej walucie. Pomyślmy o pieniądzach jak o baterii, która ma przechowywać energię. Za sprawą obecnych polityków  te baterie zaczęły bardzo poważnie „przeciekać” i kiedy będziemy z nich chcieli skorzystać za kilka lat, mogą okazać się rozładowane.

Jak w przypadku każdego kryzysu, a niestety to właśnie kryzysowa przyszłość maluje się coraz wyraźniej i zdaje się, że to problemy gospodarcze zdominują ledwie co rozpoczęty rok, najmocniej odczują go biedni. Ci, którzy mają swoje aktywa, już mają jakąś tarczę i dzięki temu większe pole ruchu. W rękach ludzi niezamożnych zostaje tylko karta do głosowania. Narzędzie, dzięki któremu ich interesy będą brane pod uwagę przez polityków. Polityka w swoim redystrybucyjnym wymiarze jest jednak grą o sumie zerowej: aby komuś dać, komuś innemu trzeba odebrać. Wizja coraz bardziej rozkręcającego się sporu pomiędzy tymi, którzy coś mają, a tymi, którym politycy podpowiadają, że im przecież też się należy, staje się już nawet nie tyle realna, bo przecież w tych realiach żyjemy od dawna, a staje się bardziej zaogniona.

To tak naprawdę jeszcze bardziej wymusi wspomnianą już ucieczkę do przodu i szukanie szans na to, jak ochronić kapitał. Tak naprawdę jednak przed działaniami polityków musimy chronić nie tylko kapitał finansowy. Powinniśmy też dbać o kapitał społeczny. Bo tak jak działania architektów naszej polityki monetarnej będą niszczyć, już to zresztą robią, siłę nabywczą złotówki, tak działania polityków niszczą sieć zaufania i powodują erozję kapitału społecznego. Można więc powiedzieć, że wskutek nieodpowiedzialnych działań tracimy energię nie tylko z jednego, ale z dwóch rodzajów baterii.

Póki kapitał społeczny działa i mamy go odpowiedni zasób, póty zwyczajnie obchodzimy się z nim jak z powietrzem. W pewnym uproszczeniu, można go nazwać kapitałem zaufania, które otwiera przed nami różne drzwi dzięki relacjom, jakie mamy z innymi. Mając ten kapitał, mogę poprosić o pożyczkę kogoś znajomego, szybciej znaleźć nową pracę, dowiedzieć się o dobrej okazji, znaleźć poparcie dla mojej sprawy. Oczywiście, tak jak pieniądze można wydawać na głupoty albo działania szkodzące innym, tak jest też z kapitałem społecznym. Sam w sobie jest on narzędziem i to od nas zależy, jak go wykorzystamy. Nie wykorzystamy go jednak dobrze, jeśli go nie będziemy mieli, jeśli pozwolimy na to, aby politycy w imię kłócenia tych, którzy (jeszcze) coś mają z resztą społeczeństwa, trwonili go. Poddawali go swoistej dezawuacji.

W 2022 roku powinniśmy jednak starać się wykorzystać go jak najlepiej i w taki sposób, aby wzmocnić ten zasób. Systematyczne granie na podziałach uprawiane przez polityków powoduje erozję zaufania, ułatwia tworzenie się klik, które można porównać do silosów uniemożliwiających krążenie kapitału społecznego. Powinniśmy, planując nasze mniejsze lub większe strategie inwestycyjne na 2022 rok, brać pod uwagę także mniej oczywistą inwestycję niż złoto, akcje, waluty czy fundusze. Inwestycję we wspólnotę.

Libertarianizm, a to oczywiście z tego punktu na ideowym spektrum jest pisany ten felieton, wcale nie jest wrogi wspólnotowości. Wprost przeciwnie, libertarianie lubią wspólnoty pod warunkiem, że obecność w nich jest dobrowolna i że w ramach ich działania dobro jednostki nie jest poświęcane na rzecz innych. Libertariańska dbałość o wolność jednostki nie stoi jednak w sprzeczności z tym, że jednostka w celu osiągania swoich zamierzeń powinna dobrowolnie współpracować z innymi. Niezrozumienie tego, wieczne trzymanie się z boku, samowykluczanie się, skończy się izolacją, a ta nie jest szczególnie zyskowna.

Właśnie dlatego odbudowa kapitału społecznego, poprawienie relacji z bliźnimi w 2022 roku, zwiększenie sieci znajomych, ludzi, którym pomożemy i którzy pomogą nam – to cenne postanowienie na 2022 rok. Tym bardziej cenne, że z punktu widzenia libertarianina wszelka naprawa więzi międzyludzkich to granie na nosie politykom. Ludziom, którzy zawodowo szukają różnic po to, aby na nich zarabiać pieniądze tych, których ze sobą skłócają.