Posłowie, senatorowie i europosłowie opowiadają się za relokalizacją strategicznych przedsiębiorstw i uwzględnianiem w większym stopniu rozwiązań proponowanych przez lokalne władze – wynika ze specjalnego badania przeprowadzonego przez IFOP. Warto zauważyć, że te zagadnienia są również priorytetowe w oczach opinii publicznej – pisze Loris Boichot na łamach francuskiego „Le Figaro”.

Francuscy obywatele i parlamentarzyści przesyłają rządowi wspólny plan działania, która ma pozwolić wyjść z kryzysu. Troska o wzmocnienie strategii „Made in France”, chęć wzmocnienia roli władz lokalnych, odmowa doświadczenia „szoku fiskalnego” – zagadnienia, które znajdują się już wysoko na liście priorytetów obywateli Francji, okazują się równie ważne dla francuskich posłów, senatorów i europosłów – wskazują wyniki specjalnej ankiety przeprowadzonej przez instytut IFOP dla firmy konsultingowej Interel, we współpracy z gazetą “Le Figaro” oraz parlamentarnym kanałem telewizyjnym Public Sénat. W tej ankiecie uczestniczyło 153 parlamentarzystów (więcej niż jeden na sześciu), ze wszystkich środowisk politycznych.

Powstał konsensus wokół konieczności budowania suwerenności gospodarczej, tak jakby epidemia i brak maseczek ochronnych ujawniły kruchość gospodarki opartej na globalizacji. W rezultacie „pokryzysowa” rzeczywistość powinna zachęcać do relokalizacji produkcji towarów strategicznych – jednogłośnie odpowiedzieli francuscy parlamentarzyści. Wizja ta powinna również umożliwiać utrwalanie nawyku konsumpcji towarów „Made in France”, a więc „wyprodukowanych we Francji” – tak uważają prawie wszyscy ankietowani parlamentarzyści (99%).

Te dwa życzenia wyraża też więcej niż dziewięciu na dziesięciu ankietowanych obywateli Francji – pokazuje niedawne badanie przeprowadzone dla gazety „Le Journal du Dimanche” i dla stacji radiowej Sud Radio. „Większość ankietowanych parlamentarzystów (66% z nich), wpisuje gospodarczą suwerenność w produkcji, w terytorium Europy, podczas gdy francuscy obywatele są bardziej eurosceptyczni” – zauważa powyższy niuans Frédéric Dabi, zastępca dyrektora generalnego IFOP.

Drugi wyraźny trend zauważalny wśród francuskich parlamentarzystów i francuskich obywateli, to kredyt zaufania, jaki został przyznany władzom lokalnym, które były na pierwszej linii frontu od początku epidemii. Popierając dogłębną decentralizację, 72% ankietowanych deputowanych, senatorów i europosłów zaleca władzom krajowym, aby w większym stopniu brały pod uwagę rozwiązania proponowane przez przedstawicieli władz lokalnych. Według IFOP proporcja ta jest identyczna, jak proporcja odnotowana wśród obywateli Francji, którzy odpowiadali na to samo pytanie. „Badanie pokazuje, że parlamentarzyści i obywatele nie należą do dwóch różnych światów” – zauważa Frédéric Dabi.

Odmowa doświadczania „szoku fiskalnego” jest równie mocno zakorzeniona wśród obywateli, jak i parlamentarzystów. W obliczu hipotezy, że nastąpi ożywienie gospodarki dzięki wzrostowi wydatków publicznych, 82% parlamentarzystów woli podjąć ryzyko zwiększenia zadłużenia państwa, niż ryzyko podniesienia podatków. Tego zdania są prawie wszyscy lewicowi parlamentarzyści (94% z nich), jednocześnie 86% posłów z partii LRM i prawie dwie trzecie parlamentarzystów prawicowych.

Silny rozłam w tej zgodności można zaobserwować jednak w momencie ustalania priorytetów między walką z globalnym ociepleniem, a działaniami mającymi na celu ożywienie gospodarki. Większość parlamentarzystów (58%), którzy odpowiedzieli na te pytania, przywiązuje większą uwagę do ekologii niż do ekonomii. Do nich zalicza się większość parlamentarzystów lewicowych (76%) oraz 72% parlamentarzystów z partii La République en Marche, jednocześnie tylko mniejszość parlamentarzystów prawicowych (29%).

– W tej złożonej wizji porządku pokryzysowego ważne było przedstawienie przekalkulowanego stanowiska przedstawicieli narodu – wyjaśnia Aristide Luneau, zastępca dyrektora Interel. – W ten sposób uzyskaliśmy jasny obraz priorytetów politycznych parlamentarzystów.

Źródło: Loris Boichot/Le Figaro