W zeszłym tygodniu Rada Bezpieczeństwa ONZ debatowała jak zatrzymać przemoc seksualną podczas konfliktów zbrojnych. Gdy większość narodów zgodziła się potraktować priorytetowo zapobieganie przemocy i zakończenie jej bezkarności, narody europejskie stwierdziły, że reakcja ONZ musi obejmować też aborcję – donosi C-Fam. Przedstawiciele piętnastu krajów członkowskich Rady Bezpieczeństwa ONZ spotkali się wirtualnie w zeszły piątek na dorocznej otwartej debacie na temat przemocy seksualnej związanej z konfliktami i omówili raport Sekretarza Generalnego ONZ na ten temat.

„Musimy wzmocnić dostęp do różnych rozwiązań dla osób, które doświadczyły przemocy seksualnej, w tym poprzez zagwarantowanie pełnego leczenia oraz praw takich jak dostęp do antykoncepcji w nagłych wypadkach i bezpieczne przerywanie ciąży” – podały kraje nordyckie we wspólnym oświadczeniu.

Raport udokumentował prawie 3000 zweryfikowanych przez ONZ przypadków przemocy seksualnej związanej z konfliktami w ciągu jednego roku. – Zdecydowana większość przypadków dotyczy kobiet i dziewcząt (96 procent) – powiedziała Specjalna Sprawozdawczyni ONZ ds. Przemocy seksualnej Pramila Patten. Dodała, że było tylko „sto przypadków dotyczących mężczyzn i chłopców oraz osób LGBT”. Raport wykazał, że 848 przypadków to ataki na dzieci. Amerykańska aktorka Angelina Jolie powiedziała Radzie, że dzieci są szczególnie narażone na wykorzystywanie seksualne, zwłaszcza dzieci urodzone w wyniku gwałtu, które są napiętnowane. W raporcie wezwano do zwrócenia szczególnej uwagi na „dzieci urodzone podczas wojny”.

Międzynarodowa Liga Kobiet na rzecz Pokoju i Wolności zauważyła, że debata skupiła się na tym, jak wprowadzić w życie najnowszą rezolucję Rady w sprawie pokoju i bezpieczeństwa kobiet wzywającą do skoncentrowania się na ofiarach przemocy seksualnej.

Raport Sekretarza Generalnego wymienia 54 grupy zbrojne, armie państwowe i podmioty niepaństwowe, takie jak grupy terrorystyczne, które są podejrzane o popełnienie aktów przemocy seksualnej. Prawie połowa z nich znajduje się w Demokratycznej Republice Konga, a ponad 70 procent to uporczywi sprawcy, którzy znajdują się na liście od pięciu lub więcej lat.

Ambasador Stanów Zjednoczonych przy ONZ Kelly Craft powiedziała Radzie: – Wiemy, że możemy zbiorowo pociągnąć do odpowiedzialności sprawców przemocy seksualnej i zapewnić, że zobowiązania jej zakończenia będą spełnione. Craft dodała, że „odpowiedź” administracji Trumpa oznacza „zapewnienie tym, którzy doświadczyli przemocy seksualnej dostępu do odpowiednich, dostępnych i wysokiej jakości usług, w tym opieki medycznej, wsparcia psychologicznego i społecznego, bezpieczeństwa i pomocy prawnej”. Global Justice Center narzekało, że interwencja Stanów Zjednoczonych nie obejmuje aborcji.

– Przemoc seksualna w konflikcie powoduje traumę, która wykracza daleko poza doznania ofiar, które ją przeżyły – powiedziała Craft. – Degraduje ludzi, podsyca niestabilność, zmusza ludzi do ucieczki z domów i rozbija rodziny. Jest powiązana z innymi formami przemocy i wykorzystywania, w tym małżeństw dzieci, wymuszonych małżeństw oraz niewolnictwa seksualnego.

Źródło: „Hispanidad”