Bezprecedensowa obietnica wyborcza podwojenia wydatków, złożona przez japońską partię rządzącą, oznacza bardziej zdecydowaną chęć kraju do pozyskania rakiet, myśliwców stealth, dronów i innej broni, aby odstraszać chińską armię na spornym Morzu Wschodniochińskim.

Rządząca w Japonii Partia Liberalno-Demokratyczna (LDP) po raz pierwszy postawiła sobie za cel – w swoim programie przed październikowymi wyborami – wydanie na wojsko 2 proc. PKB, czyli około 100 miliardów dolarów lub nawet więcej. Eksperci nie spodziewają się jednak, że nowy premier Fumio Kishida w najbliższym czasie podwoi te wydatki, biorąc pod uwagę obciążone zadłużeniem finanse publiczne Japonii i gospodarkę ograniczoną pandemią. Jest to jednak znak, że pacyfistyczna Japonia może z czasem porzucić zobowiązanie do utrzymania budżetu obronnego w granicach 1 proc. PKB – liczby, która przez dziesięciolecia łagodziła obawy o odrodzenie militaryzmu w tym kraju w w świecie. Militaryzmu, który doprowadził Japonię do II wojny światowej. „Konserwatywni liderzy LDP chcą, aby partia z tego zrezygnowała” – powiedział Yoichiro Sato, profesor stosunków międzynarodowych na Ritsumeikan Asia Pacific University, odnosząc się do limitu wydatków, który nazwał „świętością dla japońskich liberałów”.

Jastrzębie nuty w LDP pojawiają się, gdy japońskie nastroje społeczne związane z dozbrajaniem armii stają się mniej ważne od rosnącego zaniepokojenia asertywnością wojskową Chin w Azji, szczególnie wobec Tajwanu. W ankiecie przeprowadzonej na 1696 osobach przez japoński dziennik biznesowy Nikkei pod koniec zeszłego roku, 86 proc. respondentów stwierdziło, że Chiny stanowią zagrożenie dla Japonii. To więcej niż liczba osób, które wyraziły zaniepokojenie uzbrojoną w broń nuklearną Koreą Północną (82 proc.).

Stany Zjednoczone naciskają na kluczowych sojuszników, aby wydawali więcej na obronę; wzrost do 2 proc. PKB zrównałby Japonię z deklaracjami członków NATO. Za dodatkowe 50 miliardów dolarów rocznie, Japonia mogłaby kupić więcej amerykańskiego sprzętu – w tym myśliwce stealth F-35, samoloty użytkowe Osprey z przechylnym wirnikiem i drony obserwacyjne, a także sprzęt wyprodukowany w kraju, taki jak: amfibie, kompaktowe okręty wojenne, lotniskowce, okręty podwodne, satelity i sprzęt komunikacyjny do prowadzenia długotrwałej wojny.

Strategia militarna Japonii koncentruje się obecnie na obronie terytorium położonego na skraju Morza Wschodniochińskiego, gdzie Tokio toczy spór z Pekinem o grupę niezamieszkanych wysp Senkaku. Łańcuch Okinawy, Tajwan i wyspy rozciągające się przez Filipiny tworzą coś, co planiści wojskowi nazwali łańcuchem pierwszej wyspy – naturalną barierę dla chińskich operacji na zachodnim Pacyfiku.

Konrad Rajca/Reuters