fbpx
środa, 29 maja, 2024
Strona głównaŚwiatKonflikt Litwa-Chiny

Konflikt Litwa-Chiny

Chiny naciskają na międzynarodowe korporacje w sprawie embarga na produkty z Litwy, Tajwan planuje uruchomić dla niej miliardowy fundusz pożyczkowy.

Litwa nie ugięła się przed naciskami dyplomatycznymi ze strony Chin, które nie chciały dopuścić do otwarcia oficjalnego biura Tajwanu w nadbałtyckim kraju. Nasi sąsiedzi – biorąc pod uwagę fakt, że chińsko-litewska wymiana handlowa nie osiąga astronomicznych pułapów – do gospodarczych gróźb Pekinu podeszli spokojnie.

Sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy Chiny zagroziły embargiem na wszystkie towary, w których znajdują się litewskie komponenty, a mowa o produktach takich potentatów, jak producent opon Continental czy Siemens i Bosch. Nowa „broń” Chińczyków w postaci nacisku na globalne korporacje z pewnością zmusi zarządy firm do opowiedzenia się albo za ogromnym rynkiem Państwa Środka, albo małym państwem nad Bałtykiem. Znając podejście np. naszych zachodnich sąsiadów chociażby do budowy Nord Stream 1 i 2 (wyrażające się słowami Angeli Merkel, iż rurociąg naftowy „to tylko projekt biznesowy”) nietrudno się domyślić, jak może zostać potraktowana Litwa. A to właśnie niemiecki Continental, Siemens i Bosch są czołowymi importerami litewskich komponentów.

W sukurs litewskiemu partnerowi gospodarczemu przyszedł Tajwan, który za sprawą Pekinu jest izolowany na międzynarodowej arenie dyplomatycznej. Tajwan utrzymuje stosunki dyplomatyczne tylko z kilkunastoma krajami świata, z których najbardziej liczącym się jest Watykan. Nietrudno więc się domyślić, że nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Litwą ma dla Tajwanu ogromne znaczenie. Dlatego Tajpej zapowiedziało otwarcie funduszu pożyczkowego w wysokości miliarda dolarów i podpisało już z Litwą porozumienie o współpracy gospodarczej w sześciu obszarach: szkolenia specjalistów w zakresie produkcji półprzewodników, rozwoju produkcji półprzewodników, rozwoju biotechnologii, przemysłu satelitarnego, badań naukowych oraz w obszarze finansowym.

UE teoretycznie wsparła politycznie swojego członka, jednak warto pamiętać, że w 1939 r. Francja i Anglia „teoretycznie” wypowiedziały wojnę Niemcom jednak w praktyce… wiadomo. To taka parafraza odnośnie sojuszy.

Na czym polegało wsparcie Litwy ze strony UE? Jeszcze w grudniu wysoki przedstawiciel UE Josep Borrell i wiceprzewodniczący UE Valdis Dombrovskis poinformowali, że UE formalnie wystąpiła z zapytaniem, czy sankcje wobec litewskich firm mają „charakter systemowy”. Bruksela mogła bowiem użyć przeciwko Chinom tzw. instrumentu przeciwdziałania środkom przymusu (anti-coercion instrument – ACI) polegającego na nałożeniu sankcji na kraje wywierające gospodarcze naciski na kraj Wspólnoty. Na papierze jest to piękna zasada „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego” – no właśnie… na papierze. W praktyce część krajów UE sugerowała Litwie, by ta wycofała się ze sporu z Chinami.

Realne wsparcie Litwy przyszło natomiast ze strony USA. Litwa podpisała memorandum z EXIM Bank, umożliwiające firmom eksportującym towary i usługi pochodzenia amerykańskiego uzyskiwanie gwarancji bankowych lub pożyczek do 600 mln dolarów. Amerykańskie gwarancje mają wzmocnić współpracę dwustronną z Litwą i chociaż częściowo zrekompensować jej straty poniesione na skutek chińskich sankcji. A te są dotkliwe – 40 procent ankietowanych litewskich przedsiębiorców przyznaje, że ma trudności w wyniku tego konfliktu.

Tajwan już wcześniej zapowiedział, że utworzy fundusz inwestycyjny dla Litwy o wartości 200 milionów dolarów, przeznaczony na inwestycje w litewski przemysł. W ciągu najbliższych miesięcy okaże się też, czy Tajwan zdecyduje się zainwestować w fabrykę półprzewodników na Litwie, a nie trzeba dodawać, że półprzewodniki są dla dzisiejszego świata niczym woda na pustyni, przy czym najwięcej tej „wody” jest w Chinach.

Pamiętam słowa wypowiedziane przez człowieka znającego chińskich inwestorów: „W Polsce często myśli się o gospodarce w perspektywie czasowej do następnych wyborów, w Europie w perspektywie kilkudziesięciu lat, a w Chinach – na sto lat do przodu”.

Gołym okiem widać, że ChRL – światowy potentat gospodarczy zamienia się w światowego żandarma. Jedynym antidotum mogłaby być solidarność gospodarcza – chociażby europejska – ale ta, zwłaszcza po brexicie, wydaje się być mrzonką. Tylko warto się zastanowić, co będzie za sto lat. Chiny z pewnością już taki scenariusz mają.

Jarosław Mańka
Jarosław Mańka
Dziennikarz, reżyser, scenarzysta i producent, autor kilkunastu filmów dokumentalnych i reportaży (kilka z nich nagrodzonych). Absolwent historii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pasjonat podróży i tajemnic historii. Propagator patriotyzmu gospodarczego. Współpracownik magazynu „Nasza Historia”.

INNE Z TEJ KATEGORII

Coraz większe obawy europejskich firm działających w Chinach

Wiele europejskich firm w Chinach boryka się z problemami. Koniunktura się chwieje, a utrzymanie się na chińskim rynku w obliczu doskonale prosperujących lokalnych przedsiębiorstw staje się coraz trudniejsze. Obawy budzi również kwestia nadmiernej zdolności produkcyjnej.
3 MIN CZYTANIA

Wskaźnik Bogactwa Narodów 2024. Sprawdź, na którym miejscu jest Polska

Warsaw Enterprise Institute opublikował IV edycję Wskaźnika Bogactwa Narodów, wyjątkowego Indeksu, który oprócz PKB mierzy także jakość wydatków publicznych. Brane są pod uwagę państwa należące do Unii Europejskiej i OECD. Miejsca na podium zajmują Irlandia, Szwajcaria oraz Norwegia, której w tym roku udało się wyprzedzić Stany Zjednoczone. Polska zajmuje dopiero 27. pozycję na 38 gospodarek i 18. pozycję w UE. Jest to wynik przyzwoity, ale nie zadowalający.
3 MIN CZYTANIA

Przerażenie w Londynie: gospodarka Polski może niebawem wyprzedzić brytyjską!

Brytyjskie media szeroko komentują słowa Donalda Tuska, który we wpisie zamieszczonym w serwisie X stwierdził, że za 5 lat Polacy będą zamożniejsi od mieszkańców Wysp Brytyjskich.
3 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Pamięć i przestroga: Konfederacja targowicka, czyli krótka historia zdrady

Miesiąc maj większości Polaków kojarzy się z rocznicą uchwalenia Konstytucji w 1791 r., rokrocznie uroczyście obchodzoną w naszym kraju. Jednak maj to także (niestety) miesiąc, w którym część zaprzedanej magnaterii zawiązała konfederację targowicką, która do dziś jest synonimem zaprzedania i hańby. Historię zdrady narodowej doskonale opisał przedwojenny historyk Władysław Smoleński w dziele „Konfederacja targowicka”.
4 MIN CZYTANIA

Męczennik, który sam domagał się, by zostać patronem Polski

16 maja w sanktuarium w Strachocinie uroczyście obchodzony jest odpust św. Andrzeja Boboli w rocznicę jego okrutnej śmierci, jaką odniósł z rąk Kozaków w 1657 r. Męczennik jest prawdopodobni jedynym świętym, który... sam domagał się, by zostać patronem Polski.
4 MIN CZYTANIA

Konstytucja 3 Maja nie była pierwszą w Europie? Wzorowała się na konstytucji Rzeczypospoliej Pawłowskiej

4 kwietnia 1791 roku, miesiąc przed uchwaleniem Konstytucji 3 Maja, Sejm Rzeczypospolitej uchwalił konstytucję (położonej na Wileńszczyźnie) Rzeczypospolitej Pawłowskiej – miniaturowej chłopskiej republiki założonej przez ks. Pawła Ksawerego Brzostowskiego. Ten wizjoner jako pierwszy w Europie ustanowił prawa znoszące pańszczyznę, nadające wolność osobistą oraz formę samorządu.
5 MIN CZYTANIA