fbpx
poniedziałek, 17 czerwca, 2024
Strona głównaBiznesPłaca minimalna, czyli jak wykończyć przedsiębiorców

Płaca minimalna, czyli jak wykończyć przedsiębiorców

W przyszłym roku Polaków czekają dwie podwyżki płacy minimalnej. Ich wprowadzenie, choć zgodne z przepisami ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę, z całą pewnością stanowić będzie ogromny problem dla wielu polskich przedsiębiorców.

Już od 1 stycznia przyszłego roku minimalne wynagrodzenie wynosić będzie 4242 zł, ale tylko do początku lipca. Wtedy w życie wejdzie kolejna podwyżka – kwota wzrośnie do 4300 zł. Dużo? Ano dużo. 700 zł podwyżki, to w zasadzie wzrost o jedną piątą względem obecnego stanu rzeczy. Szkoda, że w kontekście płacy minimalnej nie położono na wadze z jednej strony potrzeb pracowników, z drugiej zaś możliwości pracodawców. Warto także zdać sobie sprawę z tego, o jakich właściwie liczbach mówimy.

Jeśli pod uwagę weźmiemy prognozowane na rok 2024 przeciętne wynagrodzenie, czyli 7794 zł, to relacja minimalnego wynagrodzenia do przeciętnego wyniesie 55 proc. Znacznie niższa niż podwyżka minimalnej pensji będzie także inflacja, która według wszelkich prognoz zmieści się w przedziale 3,7-6,8 proc., a pewnie wyniesie nieco ponad 5 proc. Także wzrost przeciętnego wynagrodzenia będzie znacznie niższy niż wzrost płacy minimalnej. Gospodarka również rosnąć będzie znacznie wolniej, bo prognozowany wzrost PKB wyniesie niecały 1 proc. Koszt wyższych wynagrodzeń spadnie na przedsiębiorców, czyli grupę, która utrzymuje – dosłownie – całą tę chybotliwą finansową konstrukcję państwa. Ale przecież przedsiębiorców stać, bo mowa tu o groszach – to tylko 35,5 mld zł. Kto by się przejmował?

No właśnie – kto by się przejmował?

Perspektywa polityczna w znacznej mierze spotyka się tu z perspektywą wielkomiejską. Z punktu widzenia największych polskich miast podwyżka płacy minimalnej i ZUS (bo i to boli przedsiębiorców) będzie miała relatywnie neutralny charakter. Podobnie podwyżki w mniejszym stopniu odczują największe przedsiębiorstwa. Zresztą wielu z nich przerzuci je na wzrost kosztów produktów i usług, co odczujemy w portfelach wszyscy i co znów napędzi inflację. Część, zgodnie z polskim zwyczajem, zacznie oficjalnie wypłacać minimalną pensję, dokładając resztę „pod stołem”.

Zgoła inaczej sytuacja ma się w odniesieniu do najmniejszego polskiego biznesu. Tu pole manewru jest niewielkie. Nietrudno wyobrazić dziś sobie mały zakład szewski w niedużym miasteczku na ścianie wschodniej. Założeniem utrzymywania małego ZUS było to, aby takie mikroprzedsiębiorstwa szybko awansowały do miana przedsiębiorstw małych, później – jak Bóg da – rozwijały się dalej. Tak jednak nie będzie, bo kiedy zakładowi szewskiemu przyjdzie dorzucić pracownikowi do pensji kolejne parę stówek, gra toczyć będzie się nie o rozwój, a o przetrwanie. Nie ma się też co czarować – wiele firm nie przetrwa w nowych realiach. Nie jest to najlepszy sposób na zapowiadaną walkę z falą zawieszanych i likwidowanych działalności gospodarczych.

Podwyżka płacy minimalnej drastycznie obniży rentowność najmniejszych w Polsce biznesów. Zostaną one zamknięte, a ich właściciele zapewne opuszczą dotychczasowe miejsce zamieszkania, przyczyniając się do pustynnienia gospodarczego mniejszych ośrodków i wsi. Część z nich podejmie może heroiczną próbę walki z systemem, na który ich nie stać, przenosząc się do szarej strefy. Także sami pracownicy, w związku z niwelowaniem różnic płacowych w ramach przedsiębiorstwa, stracą motywację do podnoszenia swoich kwalifikacji – bo i po co?

Jest wyjście

Z całą pewnością zmianie ulec musi metoda wyliczania podwyżek pensji minimalnej, ponieważ obecny algorytm jest nieracjonalny i rezonuje na biznes w stopniu, który może okazać się destrukcyjny z gospodarczego punktu widzenia. Podwyżka płacy minimalnej unifikuje też realia prowadzenia firmy w Warszawie, Wrocławiu czy Krakowie z tymi panującymi w Siemiatyczach, Miłomłynie czy Czersku, a to fatalne nadużycie.

Co ciekawe, nie ma dziś faktycznych przeszkód do postulowanej przez środowisko przedsiębiorców regionalizacji płacy minimalnej. Rokrocznie wyliczać można przecież, wskazane w Dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2041 w sprawie adekwatnych wynagrodzeń minimalnych w Unii Europejskiej zarówno 50 proc. przeciętnego prognozowanego wynagrodzenia w przyszłym roku jak i 60 proc. mediany wynagrodzeń. Wyższa wartość powinna obowiązywać w regionach bogatszych, a niższa w pozostałej części kraju. Wymagałoby to wprawdzie pewnej prac do wykonania po stronie GUS, ale gra jest warta świeczki. Oddzielną kwestią są tu wynagrodzenia w sferze publicznej, które sprawiają, że praca w urzędach od dawna postrzegana jest jako niekonkurencyjna względem rynkowych realiów. Receptą jest tu zmiana mnożników kwoty bazowej, co jednak także nie jest niewykonalne.

 

Jacek Podgórski
Jacek Podgórski
Dyrektor Forum Rolnego Związku Przedsiębiorców i Pracodawców. Członek zespołu problemowego ds. ubezpieczeń społecznych oraz zespołu problemowego ds. międzynarodowych Rady Dialogu Społecznego. Były dyrektor Forum Podatkowo-Regulacyjnego w Departamencie Prawa i Legislacji ZPP. Wieloletni dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej. Autor licznych publikacji z zakresu funkcjonowania gospodarki rolnej Polski i Unii Europejskiej. Były dziennikarz i felietonista.

INNE Z TEJ KATEGORII

Branża noclegowa liczy długi i wypatruje gości

Rusza sezon dla turystycznych obiektów noclegowych. Bez wątpienia przedsiębiorcy oferujący zakwaterowanie liczą, że w nadchodzących miesiącach utrzyma się tendencja z zeszłego roku, gdy liczba turystów, którym udzielono noclegów wzrosła o blisko 6 proc.
5 MIN CZYTANIA

„Drapieżne koty” z Polski sprawdziły się na polu walki. Ukraińcy zwiększają zamówienia

Polskie wozy bojowe Oncilla, wyprodukowane przez firmę Mista ze Stalowej Woli, doskonale sprawdziły się na polu walki. Na froncie walczy już setka transporterów. Ukraińska armia zamówiła kolejną partię „drapieżnych kotów”.
2 MIN CZYTANIA

Polski drób niedługo znajdzie się na azjatyckich stołach

– Produkujemy rocznie trzy miliony ton mięsa drobiowego. To najwięcej w UE – zaznacza Dariusz Goszczyński, prezes zarządu Krajowej Rady Drobiarstwa – Izba Gospodarcza (KRD-IG). Według niego, wysoka jakość rodzimego drobiu predestynuje go do sprzedaży nawet na tak wymagających rynkach jak Japonia czy Hongkong.
4 MIN CZYTANIA

INNE TEGO AUTORA

Jak uzdrowić krajową legislację?

W Polsce o procesie legislacyjnym trudno dziś mówić bez emocji. Złośliwie można by powiedzieć, że jest to wprawdzie proces, ale nie stanowienia prawa, tylko jego masowej produkcji. I to produkcji marnej jakości. Nie pozostaje to bez znaczenia dla biznesu, który o legislacji myśli z uzasadnioną trwogą.
6 MIN CZYTANIA

Obudzić z marazmu polski rynek pracy!

Polski rynek pracy w niedalekiej przyszłości będzie borykać się z niedoborem pracowników znacznie przewyższającym dzisiejsze, sygnalizowane przez przedsiębiorców, problemy. Wskaźniki demograficzne nie pozostawiają tu złudzeń. Pozostaje tu zatem pytanie – co robić?
5 MIN CZYTANIA

Polska powinna mieć swoją rakiję

Produkcja destylatów to element tradycji i kultury wielu regionów świata. Polska wcale nie jest tu białą plamą na mapie świata, ale od innych miejsc w samej choćby Unii Europejskiej odróżnia nas to, że wytwarzanie trunków o „słusznym” woltażu w domowych warunkach jest nad Wisłą po prostu nielegalne.
4 MIN CZYTANIA