Okres wakacyjny i czas pandemii (miejmy nadzieję, że wkrótce postpandemii) sprzyja szukaniu wypoczynku w Polsce. Warto w takim razie poszukać miejsc mało znanych na turystycznej mapie naszego kraju, które naprawdę warto odwiedzić. Jednym z takich miejsc z pewnością są Imbramowice położone w malowniczym rejonie Dłubniańskiego Parku Krajobrazowego.

klasztor w imbramowicach perła nad dłubnią - grafika wpisu

W Imbramowicach znajduje się prawdziwa „Perła nad Dłubnią”, czyli kościół i klasztor Norbertanek, a w nim prawdziwy skarb – jedyny, bardzo długo nieznany obraz Jana Brueghela Starszego, który został odkryty dopiero w 1973 r. Mowa o „Madonnie w girlandzie” na blasze.

Miejscowość Imbramowice położona jest w pięknej dolinie, pośród lasów upstrzonych malowniczymi skałkami wapiennymi na Szlaku Orlich Gniazd czyli na Szlaku Warowni Jurajskich. To raptem 30 km od Krakowa. Nieopodal klasztoru znajduje się wieś Poręba Górna – najwyższa miejscowość na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, z której rozpościerają się piękne widoki, a w pobliżu Ojców i Pieskowa Skała, gdzie niemal non stop pełno jest turystów. A w Imbramowicach cisza, atmosfera kontemplacji w klasztorze i czasami wręcz pustki na turystycznych szlakach.

A jest tam co oglądać. Pięknie odrestaurowany klasztor Norbertanek cudem przetrwał i wojenne zawieruchy, a także… kasatę zakonu podczas zaborów. Jego historia jest odzwierciedleniem historii Polski – tyleż bohaterska, co obfitująca w cudowne zdarzenia, dzięki którym klasztor ten nie zamienił się w malownicze ruiny, których w naszym kraju przecież nie brakuje.

Po drodze do Imbramowic mijamy wieś Glanów z pięknym dworkiem, który uwiecznił Artur Grottger w swoich pracach tyczących powstania styczniowego. Jego dzieło „Obrona dworu” z cyklu „Polonia” obrazuje udaną obronę tego właśnie dworu podczas walk w sierpniu 1863 r. To, że dwór w odwecie nie został potem zniszczony przez Rosjan, było wręcz cudem, a wieść o jego heroicznej obronie rozniosła się zagranicą.

Prawdziwych cudów było jednak w tych okolicach więcej. Podczas krwawej bitwy stoczonej przez powstańców styczniowych w Glanowie i Imbramowicach 15 sierpnia 1863 r. klasztor Norbertanek, w którym siostry urządziły szpital polowy dla powstańców, otoczony został przez Kozaków, chcących siłą wejść do klasztoru. W momencie, gdy Kozacy dobijali się do zamkniętych bram klasztoru, mniszki zaczęły błagać Opatrzność o ratunek. Los klasztoru, mniszek i rannych powstańców wydawał się być przesądzony, gdy wtem carski jenerał wydał rozkaz odstąpienia od klasztoru. Mniszki nie miały wątpliwości, że Pan Bóg odpowiedział na ich modlitwy. Rosjanie traktowali klasztor Norbertanek jako ostoję polskości i patriotyzmu. I słusznie. Mniszki oddały srebra klasztorne na ratowanie Ojczyzny już podczas insurekcji kościuszkowskiej, zawsze też wspierały powstańców i partyzantów, ale miały także serce dla biednych i chorych z okolicznych wiosek.

A co z prawdziwym skarbem, czyli obrazem Jana Brueghela Starszego? Przez kilkaset lat nikt nie wiedział, że jedyny w Polsce obraz sygnowany przez tego flamandzkiego artystę znajduje się właśnie w klasztorze w Imbramowicach. Został on odkryty przypadkowo podczas prac konserwatorskich dopiero w 1973 r. i była to wtedy prawdziwa sensacja. Dzisiaj fakt ten jest jakby ponownie zapomniany, być może dlatego, że obraz znajduje się ze względów bezpieczeństwa za murami klasztoru (nie jest on przeznaczony dla oczu wiernych czy turystów). W klasztornym kościele znajduje się natomiast pochodzący z XVII w., cudami słynący obraz Pana Jezusa Cierpiącego. Biorąc pod uwagę silny kult i wiele otrzymanych przez wiernych łask, klasztor imbramowicki został ustanowiony Regionalnym Sanktuarium Męki Pańskiej.

Siostry zakonne podjęły ogromny trud odrestaurowania klasztoru, który dzisiaj zachwyca swoim pięknem. Dla Norbertanek rok 2021 jest rokiem jubileuszowym: 900-lecia założenia zakonu. W Polsce są tylko dwa klasztory Norbertanek – na krakowskim Salwatorze i właśnie w Imbramowicach.

Imbramowickie Norbertanki i wierni modlą się dzisiaj o kolejny cud – uzdrowienie Ksieni Faustyny, dzięki której ten klasztor odzyskał dawny blask. Turystom, którzy odwiedzą klasztor Norbertanek, i wszystkim Czytającym polecam tę intencję.