Gazprom poinformował, że podpisał umowę z chińskim gigantem China National Petroleum Corporation. Dotyczy ona zmian w płatnościach za gaz, które będą uiszczane w juanach i rublach zamiast w dolarach amerykańskich. Zmiana w płatnościach jest częścią działań Rosji w celu zmniejszenia zależności od amerykańskiego dolara i euro. Także białoruskie banki zamierzają podłączyć się do chińskiego odpowiednika systemu płatności SWIFT.

Władimir Putin na początku tego roku zmusił europejskich odbiorców gazu do otwarcia kont rublowych w Gazprombanku i płacenia za surowiec w rosyjskiej walucie. Od początku kwietnia br. wszedł w życie dekret Putina w tej sprawie. Niektóre europejskie spółki, w tym PGNiG, odmówiły spełnienia nowych warunków, na co Rosja zareagowała odcięciem dostaw surowca.

Tymczasem, w przeddzień inwazji na Ukrainę, Rosja przedłużyła umowę na dostawy gazu do Chin na kwotę 37,5 mld dolarów. Surowiec zaczął płynąć do Państwa Środka gazociągiem Power of Siberia pod koniec 2019 r. Putin okrzyknął ten ruch mianem historycznego wydarzenia dla Rosji i Chin.

Także białoruskie banki zamierzają podłączyć się do chińskiego odpowiednika systemu płatności SWIFT: systemu przelewów bankowych CIPS – poinformował wicepremier Białorusi Mikałaj Snapkou. Polityk zapowiedział również, że Białoruś będzie spłacać chińskie kredyty dolarowe w juanach. Wyjaśnił, że „w obecnej sytuacji ta waluta jest dla Białorusi wygodna”.

Równocześnie reżim Alaksandra Łukaszenki planuje wprowadzić kolejny międzynarodowy system płatności. Chodzi o chiński system UnionPay, utworzony w 2002 r. Jak wynika z dostępnych informacji, jeszcze w grudniu br. Belarusbank planuje wydawać klientom pierwsze karty płatnicze tego systemu. Wicepremier wskazał, że dzięki tej decyzji, obywatele będą mogli płacić tymi kartami nie tylko na Białorusi i w Chinach, ale także w wielu innych krajach, które obsługują ten system.

Reuters/Niezalezna.pl/KR

Poprzedni artykułUnijne metody rodem z ZSRR
Następny artykułPracodawcy krytycznie o budżecie państwa na 2023 rok